Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
onet700

Jak ośmielić się do kobiet?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam 23 lata, za sobą spore przejścia. Nieśmiałość, nerwica natręctw, stany depresyjne. To ostatnie już ostatnio rzadko się pojawia. Nerwica jeszcze daje jakieś objawy, ale dzięki leczeniu, rozpoczęciu satysfakcjonującej pracy, uczeniu się radzenia ze stresem objawy się zmniejszyły znacznie. Zostały jeszcze niektóre natręctwa, ale szybko udaje mi się je przerywać. Problemem nr 1 jest teraz jednak nieśmiałość, zwłaszcza w stosunku do dziewczyn. Zawsze tak było, jednak w wieku 15 lat mi to nie przeszkadzało. Teraz czuje się samotny, nie mam żadnych przyjaciół (to efekt izolacji przez chorobę). W dodatku miałem ciężką szkołę średnią, ogrom stresu i wyśmiewania ze mnie, co dodatkowo tylko pogorszyło sprawę. Teraz nawet jak podoba mi się dziewczyna to boje się nawet podejść i pogadać. Boje się wyśmiania. Nigdy nie całowałem się nawet z dziewczyną, dlatego boje się, że mnie po prostu wyśmieje ;/ Czuje się koszmarnie, mam ogromne kompleksy z tego powodu... ;/ Wyszedł ktoś z takiej sytuacji do ludzi? Komuś się udało? Przepraszam, że piszę te żałosne opowieści, powinienem zachowywać się jak facet, ale czuje się wobec tego po prostu bezradny ;( .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ośmielić się do kobiet? Jak najwięcej z nimi przebywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chłopie nie błaznij się.olej kobiety i znajdz sobie pasje które pokochasz i które nie wymagają obecności innego człowieka niż ty sam.zacznij chodzić na strzelnice,do aeroklubu,uprawiać sporty extremalne,podróżuj,rób zdjęcia,zbieraj pamiątki.sex jest pusty płytki i nudny,śmierdzi,nie ma klasy,niczego nie uczy,nie leczy,pieniędzy nie daje,tylko leżysz w miejscu,słuchasz jęków i czujesz brzydkie zapachy.można jedynie złapać adidasa,wpaść i mieć traumę a śmieci raz wrzuconych do pamięci nigdy w życiu sie nie usunie.pomyśl dlaczego sex jest za darmo a za latanie strzelanie i podróze sie płaci.różnica jest podobna jak między wyrywaniem zębów i obcinaniem nóg na NZF a leczeniem kanałowym i rehabilitacją ortopedyczną z własnej kieszeni.nie pchaj sie na siłę do "denaturatu" który kosztuje 3zł jak możesz"pić Jacka Dannielsa na którego prędzej cie stać"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja chcę się zakochać, choć raz zobaczyć jak to jest. A seksu też potrzebuję, mimo, że jest mocno lansowany w mediach czy internecie. Taką mam po prostu potrzebę. Mam zainteresowania, ale przyjemniej by było jakbym miał kogoś obok siebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poczytaj sobie o przypadku Bartosza K z Grudziądza który ma w głowie zle i ogromny popęd sexualny i nie chciało mu sie znalezc pasji które pokocha.skończył bardzo zle.zaraz po wyjściu w pierdla w którym siedział za gwałty na dzieciach upił się,podszedł do dziecka,walnoł je kamieniem w łeb i zgwałcił dwukrotnie,po czym prosił je by nie mówiło o tym nikomu i kupił cukierki w nadziei że dziecki nic nikomu nie powie.taka wyobraznia.kogo obchodzi że ma potrzeby niezaspokojone od lat.społeczeństwo chce jedynie oddać go na narządy.taki koleś wiedząc że nigdy nie będzie uprawiać sexu a jego potrzeby będą wciąz rosły powinien sam sie wykastrować.wtedy ani on nie będzie sie męczyć ani motłoch sie na niego nie rzuci.jesteś pewnie chory psychicznie i nie masz dostepu do sexu bo dla społeczeństwa nie istotne ile masz lat jesteś na zawsze dzieckiem.wobec tego każda twoja aktywność sexualna jest eliminowana w dowolny sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

onet700 nie sluchaj nieboszczyka bo glupoty pisze. Jak najbardziej Cie rozumiem kiedys tez bylam niesmiala. Nie lubie siebie z tamtego okresu...bo nawet na zdjeciach to widac. Mnie oniesmielil pewien facet i z czasem wszystko minelo. A moze to tez kwestia wieku bo jestem kilka lat od Ciebie starsza. W kazdym razie popracuj nad swoja pewnoscia siebie i to co napisal NNV4 sprobuj przebywac wsrod kobiet coraz czesciej. Im wiecej kontaktow tym bardziej naturalnie przyjdzie Ci nawiazywac nowe znajomosci. Bliskosc z druga osoba, dzielenie z nia radosci i trosk to naturalna potrzeba kazdego z nas. Zycze Ci powodzenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk: owszem, mam nerwicę, jest to choroba psychiczna, jeszcze do nie dawna byłem niesamodzielnym dzieckiem, ale to już się zmienia. Dziś pracuje na siebie, umiem załatwić wszystko co potrzeba, do wszystkiego doszedłem sam bez nikogo, więc to już chyba świadczy o postępie. Mnie nie zależy na tym by na ślepo zaspokajać swój popęd z kim popadnie. Ja chce się zakochać, w kobiecie... założyć rodzinę, mieć dzieci (w dalszej przyszłości oczywiście ;) ). Czy to takie dziwne, że mam takie odczucia? Pasji nie wykluczam, ale to co innego, kobieta i pasja to rozumiem ;) Pasja zamiast kobiety, tego już nie...

 

salirka: hej, dzięki za dobre słowa, może to kwestia trafienia na odpowiednią osobę ;) Tobie się trafiło, może mnie też się kiedyś uda. Nad pewnością siebie już pracuje. Z kobietami też staram się przebywać, nie unikam tego, a w pracy mam sporo, bo pracuje w dużej firmie, szkoda, że wszystkie starsze ode mnie, ale przynajmniej mam kontakt z ludźmi, wcześniej pracowałem w małej firmie, to prawie tak jak w rodzinie, mała grupka osób, tutaj nie mogło się nic zmienić. Parę lat siedzenia w domu też swoje zrobiło. Jest ciężko, ale walczę, bo widze, że jest sens. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie rozumiesz prostej rzeczy "pasja zamiast kobiety" bo zapewne jesteś młody,pewnie nastolatek który nic nie wie o tym świecie,książka bez liter.tylko zapisywać.odpowiada ci perspektywa zakochiwania się w kimś tylko dlatego że ma fiołkowe oczy,plisowany kruczy pióropusz sięgający do tyłka cyce jak donice,tyłeczek rarytas,ustawicznych zawodów miłosnych i nieodwzajemnionej miłości kończącej się załamaniem,samookaleczeniami,nałogami,ucieczkami z domu,szpitalami gdzie z nieszczęśliwie zakochanego staniesz się wariatem już na stałe,przepraszanie całego świata n za to że żyjesz,jaki jesteś i zapewnianie że więcej to sie nie powtórzy?do pasji zawsze masz dostęp i to ty wybierasz pasję dla siebie tyle tylko że pasja jest płatna ale nie musisz czekać aż zostaniesz wybrany bądz liczyć na łut szczęścia żeby mieć jakieś Aryjskie geny i urodzić się samcem alfa zabójczo przystojnym który ma dziewczynę w każdym porcie i na każdym lotnisku.te na miłość i przyjazń trzeba sobie zasłużyć i zapracować to bzdura.nie wszystko można wypracować jak i nie wszystko można kupić.dziewczyny nie lubią wiecznie potrzebujących.nikt nie lubi.znasz powiedzenie kto cipą sie urodził ten kanarkiem nie zdechnie?jeżeli przeżyjesz pół wieku i nic sie nie zmieni nie czekaj na cud bo cuda zdarzają się tylko w filmach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk: no właśnie ja nie czeka na cud, tylko działam. Napisałem na forum, z myślą, że może jest ktoś podobny do mnie, w podobnym wieku kto sobie z tym poradził. Mam 23 lata, wiec nie myślę tylko o zaspokojeniu potrzeby. Myślę trochę szerzej ;) Wiem co nie co o tym świecie bo żyję tu 23 lata. Nie jestem wiecznie potrzebujący, nie szukam "opiekunki" tylko kobiety, która mnie zaakceptuje i będzie ze mną do końca ;)

Poza tym jak zauważyłeś pasja też kosztuje... nie mówię, że nie chcę mieć pasji, mam zainteresowania, może nie zawsze się im poświecam, może mógłbym więcej czasu na to poświęcać, lub szukać nowych wyzwań, ale to mogę robić także mając dziewczynę, myślę, że nawet lepiej jak się kogoś obok siebie ma. Nawet jeśli nie dziewczynę to grupę przyjaciół. A przez nieśmiałość takowych też nie posiadam. Dlatego chce przełamywać swoją nieśmiałość. Rozwijanie pasji w samotności to chyba też nic specjalnie przyjemnego... ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli jesteś zdolny do pracy i utrzymujesz się w niej od dłuższego czasu pracodawca ci nie otwiera drzwi po kilku dniach a ty mu nie odpowiadasz "miło było"lub nie spierdala z twoją wypłatą to nie jest z tobą zle.nieśmiałość?czego ty sie boisz że kobiety bedą cisnąć z ciebie beke i to ci nie pozwala na znajomość z nimi?może jesteś aspołęczny?śmiało to można trzymać kałasznikowa,ładować magazynek,czuć przyjemny odrzut na ramieniu,słuchać metalicznego zgrzytu zamka i walić bez opamiętania.to dopiero śmiałość równa przebijalności kul przez ciebie wystrzelonych.to jest jak dobry sex.a jak przeżyjesz lot na paralotni i jeszcze to nagrasz to jesteś z siebie dumny.jedyne co przeszkadza i psuje nastrój to że musisz odezwać sie do instruktora lub wydzwaniać i umawiać sie z pilotem na lot wcześniej.przyjazń i miłośc dostajesz za bycie zdrowym.wtedy kobiety nie mają żadnych wątpliwości i zastrzeżeń co do ciebie i zostajesz wybrany.dlatego też z kotów perskich nikt nie robi parówek a świń nie wozi do weterynarzy leczyć.chorym zostaje rozwijanie pasji w samotności i jeszcze większy lęk przed ludzmi.chorym zdrowi nie chcą dawać rybek w nieskończoność i wolą dać im wędki i wysłać na saharę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli będzie kobieta z tobą do końca to albo niewidoma albo chroma i będzie to układ że będziesz jej "nogami" lub "oczami" a ona twoją "głową".a i to będzie duża doza szczęścia który w najlepszym razie będzie raz na całe życie.zapomnij o zdrowych galeriankach które mają wybór i są darmozjadami z wymaganiami.szkoda życia na takie fałszywe plastikowe blondpustaki z fejsa.chcesz być ze zdrową laską?sam zdrowy bądz i silny,posiadaj Aryjskie geny.nie podoba ci się "świńska" inkarnacja i nie chcesz zostać zarżnięty bo wolisz być głaskany i podziwiany?palnij sobie w łeb pechowcu i kilka kolejnych żyć i może urodzisz się "kotem" pod szczęśliwą gwiazdą i w czepku.czy w dzieciństwie kradli ci rowery którymi jechałeś do szkoły lub kiedy je przykuwałeś łańcuchem przebijali ci opony,nosiłeś całą podstawówkę i cały ogólniak po 100 długopisów w piórniku bo klasa i szkoła uznała że skoro jesteś debilem to nie warto ci nic pożyczać i sobie uroili że na tych długopisach i linijkach które ty dotkniesz oni sie pozarażają od ciebie twoją nerwicą?na zabawach szkolnych podpierałeś ściany i dziewczyny wołały za tobą "brzydki"?nie jezdzieś na wycieczki szkolne?nie wiesz co to ZHP.obozy,wczasy i kolonie bo siedziałeś w domu?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monster6: hej, tak właśnie tego się boję. Kiedyś zrobiłem błąd, bo zamiast walczyć o swoje to schowałem się do bezpiecznej strefy z której teraz trudno wyjść. Teraz widzę, że świat się od tego nie zawali, ale jak miałem 17 lat, to każdy problem wydawał się być gigantyczny, chyba to rozumiesz ;) Każdy przez to przechodził, tylko jedni poradzili sobie tak, drudzy inaczej. Ja poszedłem złą drogą, przez co teraz nie mam przyjaciół wokół siebie, w rodzicach oprócz finansów żadnego wsparcia nie mam. W domu nawet ze sobą nie rozmawiamy. Rodzeństwo mam starsze, nie mieszkają z nami, dlatego pisze tutaj, bo tutaj mogę powiedzieć wszystko co mi leży na sercu ;)

 

nieboszczyk: ściany na szkolnych zabawach podpierałem, bo byłem nieśmiały, a z czasem przestałem na nie chodzić. Z wyglądu jestem mega przeciętniakiem, który tak się wtapia w tłum, że żadna nawet nie miała okazji powiedzieć o mnie brzydki ;) Po prostu zwykły szczupły chłopak, ani na + ani na -. ZHP, obozy,wczasy i kolonie, mieszkam na wsi z dostępem do ZHP raczej ciężko. A na kolonie nie jeździłem nigdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli byłeś "szaraczkiem" z ogoloną głową wypsikany perfumami i w modnych na tamte czasy ciuchach?nie nosisz specjalnie oryginalnej fryzury która podoba się przede wszystkim tobie samemu aby móc przyjemnie popatrzeć w lustro?jak podobasz sie samemu sobie masz jakiś szacunek sam do siebie i samoakceptację to nie jest najgorzej.gorzej jest kiedy ktoś ci nażeni bałachów że kiedy zaczniesz uśmiechać się szeroko,nosić modną fryzurę modne ciuchy niezle pachnieć to będziesz mieć powodzenie u kobiet i będziesz sumiennie i skrupulatnie dbać o świeżość swego wyglądu,wbrew sobie ogolisz głowę,będziesz wydawać kase na perfumy i żele do włosów,nosił ciuchy których nienawidzisz w nadziei na odmianę swojego życia i znormalnienia powrotu do społeczeństwa.niema nic głupszego.żeluj sobie włosy psikaj sie perfumami jak byłeś debilem tak jesteś debilem i kozłem ofiarnym.kiedy niemasz zdrowia wygląda nie gra roli choroba odciąga cały sex appelle zanim powiesz "cześć" do kogokolwiek.jesteś chory?musisz podobac sie sam sobie i być zadowolony z tego co robisz bo to co możesz robić jako chory można policzyć na palcach jednej ręki trędowatego.Andrzej Gołota też jest nieśmiały i odwraca głowę kiedy się odlewa i jakoś mu to nic nie ujmuje.tobie kiedy przyjdzie się zbliżyć do kobiety robisz oczy przerażonego konia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak byłem i jestem raczej szaraczkiem. Ale mnie się podoba to, że jestem jaki jestem (w sensie wygląd, styl ubioru). Dobrze się w tym czuje. Nie zakładałbym ubrania tylko dlatego, że jest to modne. A już na pewno nie zrobiłbym sobie fryzury bądź tatuażu, tylko dlatego by innym się podobało. Mój wygląd ma się podobać najpierw mnie, innym w drugiej kolejności. Także z tym nie mam problemów.

Nie rozumiem tylko Twoich intencji. Piszesz kolejny komentarz, w którym raczej zniechęcasz do działania, przedstawiając dziewczyny jako zło, które mnie tylko usidli i nie będę miał z tego żadnej przyjemności. To co mam zrobić? Pogodzić się z samotnością, z nieśmiałością nic nie robić mimo, że prędzej czy później może się pogłębić i sprawić, że nie wyjdę z domu? Czy może od razu udać się do lekarza po proszki na obnizenie libido, bo skoro strzelanie z kałacha jest lepsze to po co mi ochota na seks...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie rozumiem trochę potrzeby na seks. to jest tylko problem z wartościami jakie się wyznaje. masz zaburzony system wartości. seks jest grzechem, a ty odczuwasz to jako coś zupełnie naturalnego co musisz zaspokajać. życie w czystości to według mnie nie jest żadne wyzywanie w znaczeniu trudu. wystarczy sobie uświadomić co jest dobre, a co nie. życie w czystości przynosi dużo większą satysfakcje niż jakieś zaspokajanie instynktu.

 

 

ale żeby odkryć piękno życia w czystości trzeba mieć wiedzę i świadomość, której niektórym brakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to czy pogodzić się z samotnością wszytstko zależy od tego jak długo jesteś samotny.jeżeli bywało w życiu że miałeś kiedyś kolegów przyjaciół dostęp do sexu byłeś kochany,zapraszali cię odwiedzali cię nie ma problemów z odmianą twojego życia tylko musisz nad sobą więcej popracować i bardziej sie starać.a jeżeli od niemowlęctwa nic się nie zmieniło poza kolejnymi wyciętymi narządami które cie rozbolały to miej wylane na kobiety i nie trać energii niepotrzebnie.właśnie przez hormony zwłaszcza przez testosteron,oxytocynę,fenyloetyloaminę wielokrotnie wylądujesz w zakładzie zamkniętym z powodu prób samobójczych albo narkomanii,alkoholizmu bo kogo to obchodzi że hormony ci buzują z prędkością tornada F5 i twój popęd seksualny i potrzeby interpersonalne domaga się swoich praw do pieprzenia i niebycia sam?ileż to razy człowiek sie pakuje do więzienia,niszczy sobie organizm,umiera,dostaje kulke w łeb,wógole niewie co robi pod wpływem różnorakich narkotyków i alkoholu.hormony działają tak samo na rozum.można być abstynentem,nie tykać narkotyków i żyć praktycznie bez kłopotów nie wychylając nosa z domu.a hormony?można z tym problemem udać sie do sexuologa który przepisze jakiś anafrodyzjak.cyproteron czy bromek potasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

one man show: już pisałem, że seks tylko dla seksu mnie nie interesuje. Chce się zakochać, założyć rodzinę... czy to grzech? Chyba każdy facet prędzej czy później ma taką potrzebę. Gdybym miało chodzić tylko o seks to już dawno bym się umówił z byle kim. Internet jest pełen ogłoszeń tego typu... ale to mnie nie interesuje. Seks sam w sobie wartością dla mnie nie jest. Ale związek z ukochaną osobą tak. Być może to przeceniam i gadam jak nastolatek, ale po prostu nigdy nie miałem ani jednego ani drugiego, a chciałbym ;) Z ewentualnie popełnionych grzechów rozliczę się z Panem Bogiem. A tematem postu miała być walka z nieśmiałością do kobiet, a nie to co miałbym z nimi potem robić ;)

 

nieboszczyk: no właśnie nie zawsze tak było. Tak naprawdę nieśmiałość i izolacja pojawiła się w szkole średniej, może początki w gimnazjum. Nigdy wcześniej nie miałem problemów z kontaktami z rówieśnikami. Potem przyszły lata kryzysu, który trwał kilka lat, zaoczne studia to trochę za mało na życie towarzyskie. Wtedy chciałem czuć się bezpiecznie, aby żadne przykrości mnie nie spotykały. Ale jak zrozumiałem, że tylko pogarszam sytuacje w ten sposób, to postanowiłem to zmienić. Poszedłem do jednej pracy, potem do drugiej. Dziś już nie stanowi dla mnie problemu nawiązanie kontaktu z kimś nowym, dlatego stwierdziłem, że chce spróbować chociaż poznać dziewczynę, bo może jeśli w pracy mi się udaje nawiązywać kontakty, na studiach też mam paru kolegów (mieszkamy daleko od siebie niestety, co też utrudnia) to i może z dziewczyną też by mi się udało. W piątek skończyłem 23 lata, i tak długo zwlekałem. Nie chcę być samotny, a im dłużej będę zwlekał tym chyba będzie trudniej ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie.jeżeli pragniesz do czegoś wrócić to jeszcze trzeba mieć wcześniej do czego i wogóle jakikolwiek punkt odniesienia.jeżeli masz swój fosfor czerwony możesz robić doświadczenia chemiczne i petardki własnej roboty.jeżeli nie masz swojego fosforu czerwonego zeskrobujesz draski z pudełeczek od zapałeczek całymi całymi wagonami.to jakie czeka cie życie i co jest z góry ustalone pokazuje ci właśnie w dzieciństwie i młodości.potem może być jeszcze gorzej czlowiek sie starzeje,bardziej umiera.wyobraz sobie wobec tego całe dzieciństwo i młodość w szpitalach i w ciągu 20 lat życia już ci wycieli 7 narządów.nie ma kiedy i gdzie zawierać znajomości i przyjaznie.czy byś wtedy narobił sobie nadziei na normalne życie jak wiesz o życiu tyle ile ci "łaskawie" pokazali lekarze i pielęgniarki w szpitalnym łóżku??

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie rozumiem trochę potrzeby na seks. to jest tylko problem z wartościami jakie się wyznaje. masz zaburzony system wartości. seks jest grzechem, a ty odczuwasz to jako coś zupełnie naturalnego co musisz zaspokajać. życie w czystości to według mnie nie jest żadne wyzywanie w znaczeniu trudu. wystarczy sobie uświadomić co jest dobre, a co nie. życie w czystości przynosi dużo większą satysfakcje niż jakieś zaspokajanie instynktu.

 

 

ale żeby odkryć piękno życia w czystości trzeba mieć wiedzę i świadomość, której niektórym brakuje.

 

:lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no co?

 

ja na przykład chciałbym być aniołem i wyzbyć się wszystkiego co grzeszne czy ludzkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no co?

 

ja na przykład chciałbym być aniołem i wyzbyć się wszystkiego co grzeszne czy ludzkie.

to jestem aniołem.każdy ciężko chory to anioł bo niema zdrowia na grzechy.w klasycznych więzieniach nie siedzą anioły.anioły leżą w zakładach zamkniętych lub hospicjach.zdrowi dostają kilka lat za morderstwa gwałty kradzieże i wychodzą jeszcze wcześniej kiedy są "grzeczni" państwo traktuje ich znacznie łagodniej.anioły gniją w psychuszce bezterminowo za zbiór pomówień brak zdrowia i sieroctwo.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

życie w celibacie ma swoje uroki, tylko trzeba osiągnąć wysoką samoświadomość, aby to zrozumieć, a nawet bardziej czuć ten sposób życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie bycie aniołem to nie tylko nie grzeszenie w postaci takiej ludzkiej. żeby nie grzeszyć trzeba mieć MĄDROŚĆ anioła - anioł mógłby żyć w niezgodzie z Bożym prawem, a jednak tego nie robi. według mnie jest to wynik mądrości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma aniołów wśród ludzkich istot, można dążyć do perfekcji próbująć urzeczywistnić naszą prawdziwą czystą, niskalaną naturę,ale za życia raczej tego nie osiągniemy :) zresztą co definiuje anioła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no nie tak do końca neon. są święci którzy po śmierci trafiają do nieba - no bo w niebie podobno są święci, więc idąc tym tokiem rozumowania człowiek był bez większych skaz czyli był święty skoro tam trafił.

 

kościół wymyśla te wszystkie beatyfikacje itp. to trochę zaślepia obraz czym jest świętość i kto jej dostępuję.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×