Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Igor98

Wiele problemów na raz

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem Igor, mam 18 lat i uczę się w ostatniej klasie licealnej.

 

Piszę w tym temacie, gdyż uważam, że mam kilka problemów na raz. Zacznę od najlepszego momentu, czyli początku mojego życia.

 

Wychowywałem się z mamą, mimo, że mieszkałem z obojgiem rodziców, mój tata mnie nie wychowywał. Czasem brakowało pieniędzy, ale zawsze udawało się przeżyć do następnego miesiąca.

 

Mając 10 lat mama zapytała mnie czy chcę dalej mieszkać z ojcem, a ja odparłem, że nie, czasem widziałem jak jest agresywny dla mojej matki, a w przeszłości był alkoholikiem, choć z tego wyszedł. Idąc dalej opuściliśmy mojego ojca, wyprowadzając się do mojej babci, z którą zresztą mieszkam również dziś, ale o tym później.

 

Przez następne 3 lata ojciec się mną nie interesował, moja mama pracowała, a na wakacje wyjeżdżała za granicę do pracy. Wychowywałem się sam, czasem zapraszałem kolegów do siebie, byłem zawsze nieco grubszym dzieckiem.

 

W ciągu swojego nastoletniego życia cierpiałem nieświadomie na tzw. flashbacki, miałem wrażenie, że coś miało już miejsce, miałem również coś takiego, że musiałem załóżmy dotknąć czegoś 7 razy lewą oraz prawą ręką, przy normalnych codziennych czynnościach, załóżmy umywalki podczas mycia twarzy. Flashbacków już nie ma, drugiej dolegliwości również nie, ale pojawiła się inna, czasem odpalając ogień w kuchence gazowej w głowie mam wizję tego jak butla z gazem wybucha, podczas rozmowy z kolegą mam wizję tego jak on/ja go uderzam w twarz, nie sprawia mi to dyskomfortu, lecz jest dziwne.

 

W wieku 14 lat spróbowałem marihuany, parę razy w przeciągu miesiąca, nie jestem wstanie ustalić po co, ale w trakcie tych "spotkań", aby zapalić spotykałem się z kolegą oraz dwoma koleżankami, przy czym jedna z nich bardzo mi się podobała, w gimnazjum nawet wyciąłem sobie jej imię na ręce skalpelem.

Nie mam już problemu z marihuaną, raz "zjarany" wróciłem do domu, po czym podjechał radiowóz, ja w strachu przed konsekwencjami obiecałem sobie, że nigdy już nie zapalę, a radiowóz jak później się okazało, podjechał do sąsiadów, a ja nadal trwam w tej przysiędze.

 

W wieku 15 lat zacząłem palić papierosy, dla towarzystwa, wychodziłem palić z kolegami, z bardzo ładnymi dziewczynami u których nie miałbym inaczej szans wyjść razem, zacząłem wtedy mieć taką potrzebę fizyczności drugiej płci, lecz tego nie dostawałem, dziewczyny w moim wieku miały często facetów o 2-3 lata starszych, przez co obiecałem sobie, że nigdy nie będę z dziewczyną młodszą od siebie, przynajmniej dopóki nie skończę 20 lat. Bardzo dużo grałem, w League of Legends itd. po szkole nawet po 8 godzin, zarywałem nocki, grałem ile było we mnie sił, jednocześnie marząc o byciu z kimś, lecz była to potrzeba fizyczności, a nie obdarzenia kogoś miłością.

 

Po skończeniu 16 lat, pojawił się kolejny problem, ginekomastia lewej strony, nie przeszkadzało mi to wtedy, grałem dalej, spotkałem się 3 razy z dziewczyną z miasta, rok młodszą, lecz ze względu na to, że była zima, nie było gdzie wyjść oraz nie miałem o czym z nią rozmawiać nic z tego nie wyszło, kilka miesięcy po tym, poznałem dziewczynę młodszą o rok, w League of Legends, mieszkającą ode mnie 500km dalej, oglądaliśmy razem filmy, wysyłaliśmy sobie zdjęcia, pisaliśmy, gadaliśmy, graliśmy codziennie nawet po 8 godzin. Zamykałem się w pokoju i spędzałem czas z nią, ale po jakimś czasie, chyba miesiącu się pokłóciliśmy, a kontakt się urwał. Poszedłem do klasy matematyczno-fizycznej, gdyż chciałem zostać informatykiem, ze względu na to, że grałem tyle w gry, nie uczyłem się za dużo, dałem radę ze wszystkiego oprócz matematyki i zostałem zmuszony do zmiany kierunku.

 

PS.1 Od 15 roku życia, nieudolnie próbowałem poderwać dziewczyny z miasta pisząc z nimi na gg, kilkakrotnie nieudolnie

PS.2 Mając 13 lat pamiętam jak dziś, u mojej kuzynki była jej koleżanka, podszedłem do niej, wyciągnąłem dłoń powiedziałem "Jestem Igor, a Ty ?" i nie zastałem odzewu w żadnej postaci, wydaje mi się, że podświadomie mogło się to przyczynić do mojego zamknięcia się w jakimś stopniu.

 

Wracając do tematu, kończąc 17 lat oraz 1 klasę liceum zacząłem często losować rozmówców na gadu gadu, moją grupą docelową były dziewczyny w moim wieku, szukałem tam bliskości pomimo bariery internetu. Poznałem tam dziewczynę w moim wieku, mieszkającą 400km ode mnie, w stolicy naszego kraju. Pisałem z nią od maja, po 2 miesiącach, zacząłem rozmawiać przez telefon, po kolejnym miesiącu mówiliśmy sobie, że się kochamy, zaczęły się różne zabawy przez telefon o których nie chciałbym mówić, mówiliśmy, że się kochamy. Po pół roku w końcu się spotkaliśmy, była wyjątkowa, od pierwszego zobaczenia jej na żywo, wiedziałem, że to jest to. Zakochałem się, zostaliśmy parą. Została u mnie parę dni, po czym pojechałem do niej, poznać jej rodzinę. U niej zachowywałem się sztywnie wobec jej rodziców, nie wiedziałem jak się właściwie zachować. Pokochałem ją, była wyjątkowa, a przynajmniej tak uważałem wtedy, ale czas wrócić do domu.

Minął kolejny miesiąc, odwiedziłem ją na 2 tygodnie, znów było wspaniale. Nadszedł okres dłuższego rozstania, minęły 2 miesiące, zaproponowała mi przyjazd na parę dni, lecz ja nie mogłem bo musiałem nadgonić matematykę bo było zagrożenie nie zdania do kolejnej klasy, a ta decyzja zaowocowała jej wiadomością, o tym, że ona tak dalej nie może w wakacje. Okazało się, że jej najlepszy przyjaciel, moim zdaniem mniej męski, ale nie mnie oceniać, został jej nowym facetem, zresztą mieszkającym bliżej i bogatszym facetem.

To było zapalnikiem do bomby, która drzemała we mnie, od czasów mojego dzieciństwa, gdy nie otrzymałem wartości, które powinien przekazać mi mój ojciec.

 

PS.3 Jeszcze zanim się z nią spotkałem, przefarbowałem włosy na czarno, miałem świadomy sen, a w tle z mojego laptopa leciała muzyka kapeli, w której śpiewający ma pofarbowane czarne włosy i rzekomo przez to postanowiłem to zrobić, lecz dziś zastanawiając się nad tym, nie potrafię zrozumieć tej decyzji

PS.4 W maju stając na wadze zobaczyłem liczbą 96kg przy wzroście 1,88cm. To dużo, od tamtego czasu się odchudzam, dziś ważę już 85kg, lecz dalej czuję się gruby co wynika też częściowo z mojej ginekomastii.

 

Po tym, gdy przestałem być w związku, oprócz fizyczności dziewczyny, zaczęło brakować mi kogoś, kogo mogę pokochać, tak jak pokochałem ją.

 

Ps.5 Jestem nieco materialistą, mieszkała ona w Warszawie oraz często miała pusty duży dom, przez co mogliśmy robić co tylko chcieliśmy, dodawało jej to atrakcyjności w moich oczach.

PS.6 Nie nieco, jestem materialistą i tyle.

 

Wakacje mijały, a ja odkryłem, że jestem pusty w sobie, zacząłem interesować się psychologią, zacząłem czytać książki. Podświadomie, o czym dowiedziałem się po fakcie, zdecydowałem o tym, aby udowodnić swoją męskość i wykorzystałem fakt, że 2 lata młodsza dziewczyna się we mnie podkochiwała i zaprosiłem ją do siebie, po dwóch spotkaniach zapędziłem się trochę zbyt daleko, a ona powiedziała, że to dla niej za szybko, co wprowadziło mnie w jeszcze większy problem, jak i nie depresję.

 

PS.7 W przeszłości przechodziłem przez depresję, płakałem z braku towarzystwa, lecz uznałem, że każdy w moim wieku ma takie problemy, mniejsze bądź większe

 

Zacząłem pisać oraz zapraszać parę nieznajomych dziewczyn, chcąc znaleźć kogoś do kochania, bezskutecznie. Całe wakacje pilnowałem swoją młodszą siostrę, wychodziłem z nią na lody, ogólnie poświęcałem jej większość czasu, z jednej strony przez to, że ją kocham, a z drugiej przez to, że nie miałem jak zająć czasu.

Dwa miesiące po wakacjach, moja mama i ojczym z siostrą postanowili zamieszkać za granicą, a ja podjąłem decyzje pozostania z babcią, gdyż muszę skończyć szkołę.

 

Teraźniejszość

 

I tak jestem tutaj.

 

Nie mam hobby, paru dobrych kumpli, z którymi mogę gdzieś wyjść co jakiś czas, parę znajomych z klasy, 100 znajomych na fb (Tak, dołuje mnie fakt, że mam tak mało znajomych na fb, a także mało lajków pod zdjęciami, ~20, choć jest to dobra wartość procentowa co do ilości znajomych, wiem że to chore, lecz nie oszukujmy się, młodzi ludzie, tacy jak ja cierpią na punkcie serwisów społecznościowych).

 

Mam problem ze spędzaniem wolnego czasu, zadaję sobie pytanie, czemu nie jestem taki jak inni ?

 

Chciałbym poznać nowych ludzi, masę nowych ludzi, poznać dziewczynę, którą pokocham jak tamtą.

 

Docenię każdą pomoc, a nawet obelgę pod moim adresem, każde słowo jest dla mnie na wagę złota, gdyż może mnie olśni.

 

Dziękuję za przeczytanie! :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

W wieku 14 lat spróbowałem marihuany, parę razy w przeciągu miesiąca, nie jestem wstanie ustalić po co, ale w trakcie tych "spotkań", aby zapalić spotykałem się z kolegą oraz dwoma koleżankami, przy czym jedna z nich bardzo mi się podobała, w gimnazjum nawet wyciąłem sobie jej imię na ręce skalpelem.

Nie mam już problemu z marihuaną, raz "zjarany" wróciłem do domu, po czym podjechał radiowóz, ja w strachu przed konsekwencjami obiecałem sobie, że nigdy już nie zapalę, a radiowóz jak później się okazało, podjechał do sąsiadów, a ja nadal trwam w tej przysiędze.

 

No i masz tutaj przyczyny swojej depresji. Marihuana to narkotyk niszczący psychikę.

 

PS.2 Mając 13 lat pamiętam jak dziś, u mojej kuzynki była jej koleżanka, podszedłem do niej, wyciągnąłem dłoń powiedziałem "Jestem Igor, a Ty ?" i nie zastałem odzewu w żadnej postaci, wydaje mi się, że podświadomie mogło się to przyczynić do mojego zamknięcia się w jakimś stopniu.

 

Może ją onieśmieliłeś i nie mogła wykrztusić z siebie słowa.

 

Po pół roku w końcu się spotkaliśmy, była wyjątkowa, od pierwszego zobaczenia jej na żywo, wiedziałem, że to jest to. Zakochałem się, zostaliśmy parą. Została u mnie parę dni, po czym pojechałem do niej, poznać jej rodzinę. U niej zachowywałem się sztywnie wobec jej rodziców, nie wiedziałem jak się właściwie zachować. Pokochałem ją, była wyjątkowa, a przynajmniej tak uważałem wtedy, ale czas wrócić do domu.

 

Ach Ci niedojrzali chłopcy.

 

Wakacje mijały, a ja odkryłem, że jestem pusty w sobie, zacząłem interesować się psychologią, zacząłem czytać książki. Podświadomie, o czym dowiedziałem się po fakcie, zdecydowałem o tym, aby udowodnić swoją męskość i wykorzystałem fakt, że 2 lata młodsza dziewczyna się we mnie podkochiwała i zaprosiłem ją do siebie, po dwóch spotkaniach zapędziłem się trochę zbyt daleko, a ona powiedziała, że to dla niej za szybko, co wprowadziło mnie w jeszcze większy problem, jak i nie depresję.

 

Jesteś seksualnym drapieżnikiem.

 

Docenię każdą pomoc, a nawet obelgę pod moim adresem, każde słowo jest dla mnie na wagę złota, gdyż może mnie olśni.

Nie kuś :twisted::angel:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odzew, kamień mi spadł z serca, gdyż myślałem że za długo się rozpisałem... :D

 

Więc uważasz, że ze mną jest wszystko w porządku, lecz ten zjazd na złe tory w wieku 14 lat rzutuje na to, że teraz czuję się źle z samym sobą ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, przypuszczam że wychowywanie bez ojca nie było sprawą dla Ciebie prostą, zdaje się że masz wobec niego sporo żalu i smutku. Musisz znaleźć sposób aby zrzucić ten zbędny balast i odciąć się od tego na ile jest to możliwe. Mógłbyś napisać co stoi na przeszkodzie aby poznać nowych ludzi w tym dziewczynę którą byś darzył czymś więcej niż przyjazne stosunki? Rozumiem że wydarzenia z przeszłości spowodowały że masz z tym trudności, ale w sytuacji gdy pragnienie jest dominujące to dokonanie swoich celów okazuje się być dostępne. Odniosę się jeszcze do linijki tekstu w której zadajesz sobie pytanie: czemu nie jestem taki jak inni?

Tego ja też nie wiem, próżno szukać, lepiej pozostać sobą mając masę problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, jestem w Twoim wieku, jakbyś chciał pogadać to wal na pw.

 

Ale wiesz, nie rób też ze swoich problemów zbyt dużych problemów, bo nie jest ich tak wiele, na terapii wszystko łatwo ogarniesz :)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marihuana niszczy psychikę? A mówią że ona taka niegrożna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie czuję bólu odnośnie wychowywania się bez ojca, zawsze sam się bawiłem, sam wszystkiego dowiadywałem, sam uczyłem.

 

Nie wiem gdzie mógłbym poznać nowych ludzi czy też dziewczyny, mieszkam w mieście 10 tys. ludzi, większość ludzi w podobnym wieku, których znam (bądź z widzenia) albo są nudniejsi ode mnie, lub bawią się w narkotyki, jakieś cukierki i tak dalej. W takim wieku w tak małym mieście ludziom się nudzi, lecz mój honor oraz wartości są dla mnie ważniejsze i wolę się zdrowo nudzić, niż zejść na psy bawiąc się w najlepsze.

 

Nie lubię używek, spotkanie z marihuaną wspominam negatywnie, papierosy zostawiłem bezpowrotnie, a alkohol od jakiegoś czasu powoduje, że pogłębia się we mnie myślenie o otaczającym mnie świecie oraz ta bariera, która odgradza mnie od innych ludzi. Może ja po prostu nie potrafię zaakceptować tego, że ludzie nie są tacy jak ja ? Nie jestem wstanie tego określić.

 

Moje pragnienie jest jedno. Być szczęśliwym, to nic specjalnego. Zanim jeszcze zacząłem myśleć nad własną egzystencją, bycie szczęśliwym zamykało się do codziennego grania na komputerze, nauki oraz spotykania ze znajomymi, lecz od pół roku zdaje mi się, że widzę za wiele :D

 

Hej, jestem w Twoim wieku, jakbyś chciał pogadać to wal na pw.

 

Ale wiesz, nie rób też ze swoich problemów zbyt dużych problemów, bo nie jest ich tak wiele, na terapii wszystko łatwo ogarniesz :)

 

Dziękuję za wsparcie! Nie skorzystam, znajomości przez internet zaczęły mi się kojarzyć z filmem "Sala Samobójców"... :D

Zgodzę się, że nie mam wiele problemów, ale jestem taki, że wolę działać od razu niż odpychać od siebie problemy, bo w końcu będę musiał się z nimi zmierzyć.

 

Marihuana niszczy psychikę? A mówią że ona taka niegrożna.

 

Możliwe, że nie każdemu, ale w moim przypadku mogła przyczynić się do pogłębiania się złego humoru oraz myślach samobójczych, których i tak nigdy bym nie spełnił, nie mam na tyle odwagi, na szczęście... :D

 

PS.8 Zauważyłem, że kontakt z dziewczynami powoduje, że zbyt szybko się do nich przywiązuję, zaczynam myśleć o tym jakby było wspaniale z nią być itp. Dziś np. spotkałem się ze znajomymi, a jedna dziewczyna z tego otoczenia chyba się mną zafascynowała, gdyż rozmawiała mnie po raz pierwszy, ciągle szukała mojego wzroku w rozmowie oraz fizyczności, na przykład klepiąc mnie w ramię podczas śmiania się z mojego żartu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie musi być od razu znajomość, wsparcie się radami, wymienienie doświadczeniami i dobrym słowem nie musi byc od razu relacją na całe życie.

jestem taki, że wolę działać od razu niż odpychać od siebie problemy, bo w końcu będę musiał się z nimi zmierzyć.

:brawo:

i zazdroszczę

dla mnie jest już za późno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie jest zapóźno, abstrahując od tematu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, ostatnio mam dół, nie będę już tutaj smęcić

 

Podziwiam wolę walki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio zaktualizowane

×