Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
KotBezButów

Nic co zrobię nie jest wystarczająco dobre (już głowa boli)

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie,

 

jestem programistą grafikiem, lat około 30, trenuje różne sporty indywidualne. Mieszkam w miejscowości, z którą wiąże nie miłe wspomnienia już od samego dzieciństwa, dlatego nie wychodzę z domu na miasto nie mam też tu znajomych. By się rozerwać raz w tygodniu jadę prawie 70 km do dużo większego miasta, mam tam znajomych, przyjaciela i dziewczynę.

 

Uważam że jestem dobrym programistą i kto mnie lepiej poznał ten to potwierdza.

Grafik hmm i tu zaczyna się problem. około 6 lat temu zacząłem poważniej podchodzić do robienia stron internetowych, nie miałęm jeszcze wtedy tyle umiejętności programistycznych to też dałem mój projekt graficzny do firmy by go zaprogramowała, z ciekawości zapytałem ile mógłby kosztować taki projekt graficzny gdybym robił go dla klienta, dostałem odpowiedź że ponad 3 tyś zł.

Dziś gdy próbuję zrobić własną stronę internetową zaczyna boleć mnie głowa, robię ją już 2 lata i wciąż nie mogę ruszyć dalej. Nie wiem co się dzieje, wszyscy mówią projekt ok projekt ok ale ja widzę że jest zły, nie taki, nudny ... naprawdę uważam że projekt jest do bani już dziesiąty.

 

Nie wiem jak się przełamać, to samo tyczy się bloga, wpadł mi pomysł by dla odprężenia pisać bloga, jednego artykułu nie umiem skończyć, a jak mnie coś chwyci wiem że ładnie pisze. No może nie tą wiadomość, tu staram się opisać w 5 zdaniach problem, o którym można by napisać kilka stron. Wracając jednak do bloga... uważam że jest nie profesjonalnie, chciałbym dać odbiorcy naprawdę przewodnik po temacie (nie do tego służy blog) wiem że blog to zbitek różnych artykułów połączonych po prostu tematycznie, ja jednak nie umiem tak, znów migrena ból głowy, nie wiem co robić :( poświęciłem temu całe życie (informatyce). Nie czuje się ani trochę wypalony, czuje za to ból i niemoc. Nie wiem co robić.

 

Dodam że jestem osobą, która zmaga się ze stanami lekko depresyjnymi już od dzieciństwa, nie potrafię się już cieszyć życiem jak dawniej, uważam też że zmarnowałem 20 lat życia. Najśmieszniejsze jest to że jestem optymistą o ambicjach, które mnie zabijają.

 

Bywam u psychologa tak ale przestał mi wystarczać, nie mam też zbyt wielu pieniędzy przez to że stoję w miejscu.

 

Proszę o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj KocieBezButów,

 

wiem, z czym się zmagasz, bo sama mam taki problem. :/ Wszystko, cokolwiek zrobię, od razu wydaje mi się złe/głupie/bezsensowne/etc. Dlaczego uważasz, że zmarnowałeś 20 lat życia?

 

Myślę, że nie ma sensu przekonywania Cię, że Twoja praca jest okey, bo sama wiem, że na mnie to nie działa, a jeszcze bardziej dobija. :/ Myślę, że Twoje złe samopoczucie bierze się z czegoś w środku, z jakichś myśli, które podświadomie wpływają na Twój organizm. Zastanawiałeś się kiedyś, co konkretnie czujesz, gdy siadasz do pracy? Jakie masz cele? Co chciałbyś osiągnąć? Co się stanie, jeżeli nie osiągniesz zamierzonego efektu? Z tego co opisujesz, to wygląda tak, jakbyś się czegoś bardzo mocno bał w głębi duszy, nie myślisz o tym, ale Twój organizm to wie, więc robi wszystko, by Cię odciągnąć od pracy (ucieczka).

 

Nie jestem pewna czy psycholog faktycznie będzie w stanie Ci pomóc, bo to o czym piszesz, to głównie praca nad samym sobą. Trzeba najpierw odkryć, dlaczego tak reagujesz. Złe wspomnienia? A potem przekonać samego siebie, że wszystko jest w porządku i nie masz powodów by fizycznie "uciekać". :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego zmarnowane 20 lat bo zawsze robiłem za tego nielubianego, nie wynikało to jednak z tego że byłem chamem czy coś, wręcz przeciwnie a i byłem nieco grubszy. Wiec miałem zabawę dłuuuugie lata w uciekanie przed rówieśnikami, przynajmniej bić się nauczyłem w samoobronie heh. Nic przyjemnego wracać do domu wyśmiany i gorzej.

Jestem typek o myśleniu "włosowatym" więc dziele problem na najmniejsze części analizując go dokładnie. Wiem skąd i dlaczego nie wiem jednak jak temu zaradzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Też coś takiego mam. Jak musiałam napisać jakieś prace do szkoły/na studia, to strasznie się męczyłam/męczę, ale jakoś zawsze się udawało oddać, bo trzeba to zrobić. Gorzej jest z rzeczami, których nie muszę robić, a chciałabym - szybko się zniechęcam, bo efekty mnie nie zadawalają. To taki chory perfekcjonizm. Chyba nie ma na to innej rady, trzeba pogodzić się z tym, że to co robisz nie będzie idealne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie wiesz jak temu zaradzić, KocieBezButów?

 

Może pogodzić, może nie, ja tam wolę przemyśleć swój tok myślenia i zmienić go tak, by mi lepiej służył. :) Nie zamierzam się godzić z czymś, czego nie lubię. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×