Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Yvaine

Paranoja?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mam już pomysłu, co to jest. Jakaś jestem po***ana chyba po prostu.

Mam przyjaciela. Przyjaciela, który baaaardzo dużo dla mnie znaczy. Strasznie uzależniam od niego swój nastrój. Odzywa się - cała jestem w skowronkach, milczy - mam ochotę się powiesić. To jest taka osoba, dla której zrobiłabym chyba wszystko wszystko. Uwielbiam go. Rozumie mnie jak nikt inny. Nigdy nie powiedziałam o sobie nikomu tyle, co jemu. Nikt nie potrafi tak na mnie wpłynąć, tak dodać mi otuchy. To jest relacja wzajemna. Wiem, że też jestem dla niego ważna, też go wspieram w trudnych chwilach, staram się pomagać itd. Ufa mi. Ogólnie przyjaźń jak z obrazka.

Ale mój stosunek do niego zakrawa już o jakąś... no właśnie - paranoję? obsesję? Całymi dniami o nim myślę, chciałabym wiedzieć co robi, gdzie jest,z kim rozmawia. Czekam ciągle czy napisze, czy nie napisze. Każdy dzień milczenia jest dla mnie udręką.

Ale to nie wszystko. Mam też przyjaciółkę. Oni się znają, lubią itd. Ostatnio cały czas chodzi mi po głowie, że coś między nimi jest, że rozmawiają ze sobą, chcą się ode mnie odsunąć, chcą ukryć to, co się tam u nich rodzi. I szlag mnie jasny trafia! Przecież ja ją znienawidzę! Już teraz wyzywam ją w myślach. A nie mam nawet żadnych podstaw, żeby uważać, że mam rację. A mimo to ciągłe wnerwienie i sprawdzanie, czy np. są dostępni na facebooku jednocześnie i czy o tej samej godzinie się wylogowują. Zwariuję. Resztkami sił się powstrzymuje, żeby do niego nie napisać, nie wygarnąć mu wszystkiego (tak, sama też nie wiem czego w zasadzie) albo po prostu nie zagaić o cokolwiek. Ale nie chcę się narzucać, nie chcę go otaczać.

Co ja mam zrobić, żeby nie wyjść w końcu na idiotkę przed ludźmi, na których mi zależy i nie zwariować do reszty?

Już mi sił brak na to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Yvaine, czy Ty przypadkiem nie zakochałaś się w swoim przyjacielu? To uzasadniałoby Twoją zazdrość i złość na myśl o tym, że Twój przyjaciel mógłby czuć coś więcej do Twojej koleżanki - ze wzajemnością. Po prostu boisz się go stracić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem... Była kiedyś między nami sytuacja, która między przyjaciółmi nie powinna zajść. Ale wszystko sobie wyjaśniliśmy. Zbudowaliśmy nasze relacje od nowa na szczerości, bo tamto sporo skomplikowało. Musieliśmy sobie wszystko ułożyć. Nie przeczę, że ten incydent dla mnie był znaczący. Może czuję do niego więcej, niż powinnam. Ale żeby od razu zachowywać się tak irracjonalnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się bardzo przywiązuję do ludzi. I kiedy już kogoś upatrzę, to chciałabym być dla niego najważniejsza. To jest tak strasznie intensywne. Zarzucano mi już - przyjaciel również - że chcę sobie zawłaszczać ludzi, że ich osaczam. Wiem, że to wszystko jest za bardzo z mojej strony. Ale boję się straty... chyba.. Nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zdecydowanie musisz przepracowac ten problem i nauczyc sie kontrolowac zazdrosc - jako uzyszkodnik nerwicy kropka com zalecam terapie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, na terapię to ja chodzę, tylko jakoś mi to przez gardło nie chce na niej przejść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to musisz sie przelamac nie widze innego wyjscia

 

o kogos jeszcze bylas/jestes tak zazdrosna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba... jak o tym teraz myślę, to faktycznie, byli w moim życiu ludzie, których chciałam zawłaszczyć. Którym robiłam wyrzuty, bo nie byłam dla nich numerem 1...

Jakie to jest chore wszystko! Sama już ze sobą nie mogę. Kiedy ktoś mnie "odrzuca" to d razu pojawia się takie uczucie beznadziejności, że to moja wina, że ze mną jest nie tak, że jestem zbyt mało interesująca/atrakcyjna/zabawna etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no masz problemy z poczucem wlasnej wartosci wiec faktycznie skoro chodzisz na terapie warto by bylo cos z tym zrobic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że ja zaczynam czuć się dobrze jak ktoś obiektywny (czyli nikt szczególnie mi bliski) mi powie wprost - jesteś taka i taka i to jest fajne. A T. przecież nie powie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale twoje spojrzenie na siebie nie moze byc uzaleznione od innych i do tego powinnas dojsc na terapii w innym wypadku wciaz bedziesz potrzebowala kogos kto ci podniesie wartosc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×