Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość takie tam

Dzień dobry wszystkim :)

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Chciałem się tylko przywitać ze wszystkimi, jako że jest to moja pierwsza wizyta na niniejszym forum.

 

Cóż mógłbym o sobie napisać? Jestem jeszcze całkiem świeżo po trzydziestce i... Właściwie nie wiem, nie mam zbyt wysokiego mniemania o własnych dokonaniach. Jakoś sobie żyję i pracuję, staram się uciec... Przez to ostatnie miałem problemy rodzinne i zawodowe (te nadal mam). Od pewnego czasu chodzę na terapię i... I to by było, zdaje się, wszystko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj takie tam!

 

Wspomniałeś, że korzystasz z terapii. Masz zdiagnozowaną jakąś chorobę czy po prostu korzystasz z tego typu wsparcia z powodu kłopotów rodzinnych i zawodowych? Napisałeś dość ogólną wiadomość, dlatego dopytuję. ;) Rozgość się na forum! ;) Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję za przywitanie :smile:

 

Właściwie moja historia, w porównaniu z pozostałymi tutaj przedstawionymi, nie jest niczym szczególnym i – szczerze powiedziawszy – jest mi nawet nieco wstyd z tego powodu.

 

Wspomniane w poprzednim poście problemy są raczej skutkiem, niż przyczyną moich kłopotów. Ciężko mi jest wyznaczyć jakiś moment, od którego wszystko miało się zacząć. Raczej zawsze byłem zamknięty w sobie, aczkolwiek nie miałem problemu z nawiązywaniem znajomości. Gorzej było później, stale się pilnowałem żeby za dużo o sobie nie powiedzieć. Pewnego dnia zwyczajnie się poczułem jako ciężar dla otoczenia, który właściwie niczego zbytnio nie osiągnął i zawiódł gdzie się tylko dało. Oczywiście, wtedy niezbyt to sobie uzmysławiałem w ten sposób; dzisiaj mi się zdaje, że starałem się wspomnianą myśl stłumić wszelkimi sposobami. Potem się pojawiła albo ucieczka (gry, Internet itp.), albo dochodziło do gwałtownych wybuchów (upraszczając, rzucałem wszystkim co mi się pod rękę nawinęło, uderzałem w ściany). Starałem się jakoś to zwalczyć, ale generalnie niewiele z tego wychodziło. Później przyszły inne problemy: serce zaczynało mi nagle bić jak po dużym wysiłku, miałem wrażenie, że nie mogę normalnie oddychać, cały drętwiałem, nie mogłem przełykać normalnie albo ogarniało mnie takie zmęczenie, że marzyłem o tym żeby się położyć. Do tego pojawiała się chęć płakania, którą tłumiłem jak tylko mogłem. No i uczucie nieuchronnej klęski. Wymyślałem sobie plany dotyczące znalezienia stałej pracy, ale spaliły na panewce. Miałem wyrzuty sumienia, jak wydawałem pieniądze na jakieś własne przyjemności (praktycznie nic nie zarabiam, a tu wydaję na jakieś głupoty). Ostatecznie, chyba żeby jakoś sobie samemu udowodnić iż coś potrafię i jakoś się dowartościować zgodziłem się wziąć udział w grancie. Niestety, była to decyzja zła i coraz bardziej czuję, że nie podołam postawionemu zadaniu. Zacząłem unikać współpracowników, znajomych, przyjaciół. Sama myśl o wyjściu z domu mnie odrzuca, najchętniej bym się nie budził. Pojawiały się myśli samobójcze, od kilku dni mam ochotę się upić (w sumie to co jakiś czas powraca; niedługo wyjeżdżam i złapałem się na fantazjowaniu o wypadku).

 

Nigdy nie umiałem mówić o własnych problemach i znaczenia nie miało czy rozmawiam w tzw. świecie realnym, czy w jakiś wirtualnych zakątkach. Jeżeli tylko nabierałem przekonanie, że zbyt dużo o sobie zdradziłem – natychmiast zrywałem znajomość. W ten sposób zniszczyłem kilka ważnych przyjaźni i wcześniejszy związek (fakt, że i tak by się skończył, ale nie musiał w ten sposób). Na terapii nadal mam problemy, żeby o pewnych rzeczach mówić; niby wszystko mam ułożone w głowie, ale nie potrafię się przełamać i mówić. Podobnie mam w relacjach z najbliższymi mi osobami, choć ostatnio udaje mi się trochę przebąkiwać nieco na ten temat. I tak to wygląda.

 

Przepraszam, za chaotyczną wypowiedź, ale wolałem jak najszybciej to napisać, zwłaszcza że o części rzeczy jeszcze nikomu nie mówiłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli tylko nabierałem przekonanie, że zbyt dużo o sobie zdradziłem – natychmiast zrywałem znajomość. W ten sposób zniszczyłem kilka ważnych przyjaźni i wcześniejszy związek

 

Jakbym czytała siebie kilka lat temu...

 

Witam na forum ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×