Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Pointer48

Brak zrozumienia otoczenia, samotność

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Domyślam się że jestem jednym z młodszych użytkowników jeśli nie najmłodszym (mam 15 lat). Piszę tu gdyż nurtuje mnie pewien problem i jestem ciekawy co o nim sądzicie. Wątek umieszczam w tym dziale gdyż inne wydają mi się zbyt szczegółowe, nie pasujące ściśle do mojego problemu.

 

Zaczynając od początku, od kiedy pamiętam byłem nieśmiały i zdystansowany do świata. W przedszkolu, zerówce - zawsze czułem się niepewnie w towarzystwie innych dzieci, najbardziej lubiłem siedzieć w domu gdzie miałem pewny spokój.

 

Od dość wczesnych lat podstawówki zaczęły się moje problemy, dziś nie potrafię sobie przypomnieć od czego dokładnie się zaczęły. W każdym razie w klasie miałem kilka osób które dziś po tych ok. 8 latach są typowymi dresiarzami, a na komisariacie są stałymi gośćmi. W 1, 2 klasie zaczęły się jakieś zaczepki, głupie żarty, wyzwiska. Nie miałem pojęcia jak na to reagować i idąc za radami rodziców zgłaszałem to nauczycielowi czy też olewałem, nie miałem żadnych swoich pomysłów na takie problemy. 3, 4 klasa i nim się obejrzałem miałem mnóstwo wrogów niewiadomo skąd. Bójki, awantury i wizyty u dyrektora na porządku dziennym. Przynajmniej z 20 osób w szkole nienawidziło mnie, choć nigdy nie powiedzieli dlaczego. Klimaty w tej szkole panowały o tyle dziwne, że każdy z każdym się kłócił a po 5 minutach byli kolegami i tak codziennie. Ja zawsze byłem w centrum każdego konfliktu, każdej afery w szkole, choć wcale tego nie chciałem. Ja byłem jakby pomiędzy dwoma światami. Jeśli chodzi o chłopaków z mojej klasy to była grupka która ciągle grała w piłkę, tacy sportowcy, ale właśnie tam byli najwięksi zadymiarze. Druga, spokojniejsza grupka zajmowała się grami komputerowymi itp. Ja byłem raczej spokojny ale zainteresowania wtedy miałem bliższe pierwszej grupie :) . Pod koniec 6 klasy sytuacja trochę się uspokoiła, a ja miałem kilku lepszych kolegów w klasie. Dzięki za przeczytanie tego krótkiego wstępu, bo teraz opowiem Wam o gimnazjum...

 

Poszedłem do gimnazjum i przeżyłem mały szok. Słyszałem nie raz że gimnazjum zmienia ludzi jednak nie wiedziałem o co w tym chodzi. Teraz wiem, w podstawówce byli różni ludzie, jednak nie było znacznych różnic w ciuchach, wartościach, wypowiadaniu się. Tymczasem gimnazjum to festiwal osobowości, na korytarzach pełno metalów, nerdów, gimnazjalnych JP gangsterów.

Trafiłem do licznej klasy (30 osób). Znalazło się w niej m.in. mała grupka osób całkiem normalnych które znałem z klasy z podstawówki, jednak przez całkiem inne zainteresowania nie spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. W klasie mam też maniaków CS-a do których poprzednia grupa też się może zaliczyć. Jest też dwóch gości z którymi mam niezły kontakt ale są oni trochę... Aspołeczni. Raczej z nikim nie gadają, nie mają zbytnio zainteresowań. Oprócz tego dwóch idiotów ("walnąłem cie w łeb hahaha jestem taki fajny) i ziomek który nie zdał i się nie wyróżnia.

 

Na początku gimnazjum pamiętałem przeżycia z przeszłości, kiedy byłem na uboczu, wiecznie mnóstwo wrogów i konfliktów. Zachowywałem się więc tak by wtopić się w tłum. Byłem cichy i dość nieśmiały, niepewny. Jeśli chodzi o te pare osób z 6 klasy z którymi się dogadywałem, to połowa trafiła do innej klasy i ma mnie gdzieś, kolejne trzy osoby są też w innej klasie i do dziś czasem gadamy, ale ta relacja jakoś się zepsuła trochę przez gimnazjum.

Pierwsza klasa mijała, a ja nie miałem większych problemów w szkole. Tyle że przegapiłem moment gdy zawiązywały się grupki w klasie. Osoby które znałem od podstawówki zaczęły trzymać się bardziej z pozostałymi ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Byłem trochę olewany, sam.też nie wyszedłem z większą inicjatywą. I tak na koniec pierwszej klasy było w klasie parę osób które nie lubiły mnie, a dla reszty byłem obojętny. Chciałem to za wszelką cenę zmienić w 2 klasie, coś gadać z kimkolwiek żeby nie być samotnym. Spora część klasy względnie mnie zaakceptowała. Tyle tylko, że każdy w klasie ma lepszych kumpli niż ja. Czasem z nimi gadam, przebywam, ale jak trzeba zrobić jakiś projekt czy siedzieć w ławce, cokolwiek to zawsze jest ktoś inny a ja zostaję sam. Martwi mnie to że jakoś funkcjonuję ale nie mogę z nikim nawiązać lepszej znajomości, jakbym odpychał ludzi. Nie jestem też w żaden sposób popularny. Uczę się dość przeciętnie, średnia ok. 4.0, ciuchy mam przeciętnej klasy, jestem jak inni. Jednak nie odnajduję się w tym środowisku. Po za szkołą mam bardzo mało znajomych. Często siedzę w domu i zazdroszczę innym w moim wieku, którzy od ludzi opędzić się nie mogą, ciągle gdzieś wychodzą. Brakuje mi ludzi w moim życiu. Jedyną rzeczą dzięki której nie zwariowałem jest moja pasja: kibicowanie. Chodzę na mecze, tam czuję przywiązanie do grupy. Po za tym nie ma oceniania ludzi na stadionie, są młodzi, starsi, z różnych klas społecznych, a liczy się tylko to że są kibicami. Drąc się na sektorze można wyładować emocje, i zwyczajnie mnie to kręci. Jednak zbyt dużo ludzi bliżej nie poznałem, mało też na meczu osób w moim wieku (małe miasto). Podsumowując, czuję się w życiu trochę samotny i znudzony. Chciałbym mieć więcej znajomych i lepsze relacje z klasą. Nie mam pojęcia co powodowało moje problemy w relacjach z ludźmi. Dziękuję wszystkim, którzy to przeczytali, będę wdzięczny za rady i spostrzeżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem nieco starsza, około 2 lata, jednak mniej więcej wiem jak się czujesz.Sama jestem bardziej aspołeczna.Myślę, że powinieneś spróbować się dowiedzieć, czym interesują się osoby z którymi się zadajesz i spróbować znaleźć jakieś wspólne zainteresowania i spróbować porozmawiać o tym z tymi ludźmi.Być może w ten sposób oczarujesz ich swoją osobowością i pomorze ci to nawiązać z nimi bliższe relacje.Ale nic na siłę.Powoli, stopniowo.Może dzięki temu uda ci się znaleźć bliższych kolegów,a może nawet koleżanki.Na przykład sport.Spróbuj z osobami, które tak ja ty interesują się sportem i kibicują tej samej drużynie.Powodzenia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×