Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ekspert_abcZdrowie

Ciężka depresja, i zbiór nerwic w jednym człowieku..

Rekomendowane odpowiedzi

Don Kamillo, nie wiem, czy Twoja eks dziewczyna jest bezpośrednią przyczyną Twojej depresji, raczej wątpię, ale na pewno w jakimś sensie sprawiła, że zacząłeś coraz bardziej wchodzić w kiepskie samopoczucie. Zamiast Cię wspierać, kiedy dowiedziała się, że cierpisz na depresję, to ona zaczęła Ci wypominać, że w ogóle brałeś lekarstwa, że podjąłeś leczenie. Tak nie zachowuje się osoba, która kocha i której zależy na partnerze. Myślę, że zbyt późno zdecydowałeś się na zakończenie tego związku, bo zbyt dużo kosztów emocjonalnych poniosłeś. Najważniejsze, że teraz się leczysz, planujesz iść na psychoterapię i uwolniłeś się z toksycznej relacji z dziewczyną. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety ale jest.. kiedyś było inaczej i wiem, że zbyt późno się zdecydowałem na zakończenie tej farsy, ale sporo sie dzieki temu nauczyłem.

 

-- 19 sty 2015, 15:37 --

 

Don Kamillo, nie wiem, czy Twoja eks dziewczyna jest bezpośrednią przyczyną Twojej depresji, raczej wątpię, ale na pewno w jakimś sensie sprawiła, że zacząłeś coraz bardziej wchodzić w kiepskie samopoczucie. Zamiast Cię wspierać, kiedy dowiedziała się, że cierpisz na depresję, to ona zaczęła Ci wypominać, że w ogóle brałeś lekarstwa, że podjąłeś leczenie. Tak nie zachowuje się osoba, która kocha i której zależy na partnerze. Myślę, że zbyt późno zdecydowałeś się na zakończenie tego związku, bo zbyt dużo kosztów emocjonalnych poniosłeś. Najważniejsze, że teraz się leczysz, planujesz iść na psychoterapię i uwolniłeś się z toksycznej relacji z dziewczyną. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

 

 

Nigdy nie cierpiałem na tego typu zaburzenia. Depresji nabawiłem się przez jej gadke, przez którą spadła mi samoocena, i poleciałem na dno, uderzając w nie, jakbym był mitycznym ikarem. Tylko w przeciwienstwie do niego, ja od dna się odbiłem i dziś jestem innym człowiekiem.

 

Dziękuje i pozdrawiam !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Don Kamillo, zagadzam się z ekspertem. Nie możesz winić dziewczyny za całe zło świata.Nie sądzę,że to możliwe żeby przez jedną osobę popaść tak nagle w głęboką depresję.Może powinieneś poszukać gdzieś indziej przyczyn? Poszukaj dobrego psychiatry lub terapeuty,może terapia pomoże Ci uporządkować życie? Jesteś jeszcze bardzo młody

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie macie rację, pójdę na pielgrzymke do czestochowy, a potem ją przeproszę, że byłem tak słabym psychicznie człowiekiem. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, to zapewne. Bronisz jej, postaw się w mojej sytuacji, to może coś zrozumiesz. Myślałem, że mnie zrozumiecie, a próbujecie mi wmówić, że to moja wina. Nic tu po mnie, ona też niczemu nie zawiniła, 3 tygodnie temu mówiła, ze mnie kocha, teraz mówi to innemu. To pewnie też moja wina. Moją winą jest pewqnie fakt, że wieku 18 lat nie miałem 20 dziewczyn i nie miałem doświadczenia jak grać na kimś emocjami, i uczuciami. Nie jestem obrażalskim dzieciem, ale nie dam sobie wmówić, że po tym co przeszedłem, ze to jest moja wina bo nie jest. Byłem normalnym człowiekiem, a jestem wrakiem człowieka, wszystko przez ostatnie 9 miesięcy. Może kiedyś będę szczęśliwy, ale jeszcze nie teraz. Psychiatre mam bardzo dobrego, a terapeute sobie poszukam. Widocznie nie oddałem tego co przeszedłem w dostatecznie dobry sposób i wyszło, ze to ja zawiniłem. Włóż nachwilkę moje buty, potem dołóz opowiadania o przynajmniej 5 eksach, i te wszystkie jej wyimaginowane zachowania, wyrachowanie godne najwyższej pogardy, wypominanie depresji, potem włóż to na szale życia. Zobaczysz, co przewazy. Pozdrawiam.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Don Kamillo, spokojnie nikt nie mówi,że to Twoja wina.Choroba nie wybiera..też jestem chora i nikogo o to nie obwiniam chociaż też nie jedno w życiu przeżyłam,staram się za to za wszelką cenę z tego wyjść.Ty szukasz tylko potwierdzenia Twoich słów,nie sądzisz,że każdy może mieć własne zdanie??W każdym bądź razie nie chciałam Ciebie w żaden sposób urazić,nie chciałam również abyś poczuł się zaatakowany przeze mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PannaNatalia, przepraszam.

 

 

Ale niestety, samodestrukcja zaczęła się od początku, ja byłem wrażliwym człowiekiem, jej krzywdy i zawody przezywałem 5x mocniej niż ona, ale potem zaczałem mnon stop o tym myslec, a ona mi ciagle dokładała, ja juz nie umiałem, a ona mnie szantazowała emocjonalnie. Dzieki silnej woli, lekarzowi i mamie, dziś mogę tutaj z wami pisac.. w innym przypadku pewnie wykląłbym zycie, i skonczył na drzewie.. wszystko runelo, ja tylko chciałem byc szczesliwy. Dzis trzese sie cały, bo odstawiam paraxinor, i w imie czego to ? Dzis ja jestem totalnie wjebany, a ona w rocznice odkad sie poznalismy dodała sobie w zwiazku z jakims nowym, czy wrazliwy znaczy gorszy w dzisiejszym swiecie ? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci tylko z doświadczenia,że ciężko jest zdrowej osobie wytrzymać z kimś chorym-niekiedy to wymaga naprawdę dużej siły i poświęcenia dlatego ja tak doceniam osoby,które są ze mną.Ja choruję na zaburzenia lękowe od 14r.ż a w tej chwili mam 22lata

 

-- 19 sty 2015, 16:21 --

 

Don Kamillo, więc czas żeby się odciąć od tego co było,nie zadręczaj się tym.Niech ona żyje swoim życiem a Ty pokaż,że dasz sobie radę bez niej.Po co Ci ktoś kto Ci tylko dokłada nerwów?Może to czas żeby zacząć żyć na nowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten post, będzie prawdopodobnie ostatnim który tutaj napiszę, bo w sumie chciałem gdzieś się wygadać, ale to nie ma sensu, ciezko jest wytrzymac z kims, kto jest chory. Tak. Zwłaszcza jeśli samemu się do tego doprowadziło, zapewne lepiej byłoby, gdybym poszedł się jednak powiesić, wtedy ta osoba odczułaby zapewne satysfakcje, szkoda, ze to nie dla mnie. Poszukam sobie psychoterapeuty, to może mi pomoże.

 

Postanowiłem sobie jedno. NIKT NIGDY nie zniszczy mi życia, chociaż próbował bardzo mocno, nawet po rozstaniu szczujac mnie jakims fagasem. NIGDY się nie poddam, ci ludzie, ktorzy chcieliby mnie widzieć na dnie, nigdy tego nie zobaczą.

 

PannaNatalia, napisz mi szczerze. Jakbyś się poczuła, gdyby Twój facet, opowiadał Ci o swoich byłych "zdobyczach" i wielkich przejściach, z których połowa byłaby zwykłym kłamstwem ? Pogratulowałabys mu "zdobyczy" czy zdenerwowała się ? Mogłem ja rzucic od razu, to fakt. Ale szantaż emocjonalne swoje zrobił. Niestety.

 

Dziś bardzo żałuje, że nie skończyłem tego przedwcześnie, kiedy to zacząłem szwankować. Człowiek uczy się na błędach to fakt. Szkoda, że mają one tak tragiczne skutki. Dziś detoks od paroksetyny. Jutro Escitil 5mg nprzez 3 dni potem 10mg i myśle, ze wyjde na prostą, znajdę sobie porządną dziewczyne, która będzie ze mną po prostu. Nie będzie mnie niszczyć psychicznie, a ja jej swoimi przejściami Bo najgorsze jest obciążyć osobę którą się kocha swoimi problemami. Zwłaszcza psychicznymi. Testowałem to na sobie. Efekt - szkoda słów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamil Ty opacznie interpretujesz moje słowa. Ja z moim chłopakiem rozmawialiśmy o swoich byłych ale nigdy na zasadzie zdobyczy. Szkoda,że nie umiem Ci wytłumaczyć tego co mam na myśli ale absolutnie nie jestem przeciwko Tobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tej osobie pokazałem, że potrafie żyć bez zniej, i dawac sobie z tą chorobe rady sam, bez stada pocieszycieli, i szukania partnerki na siłe, zeby zrobić na złość drugiej osoby. Za mną gniew już, nie mam do tej osoby żalu. Mam obojętność. Chciałem się tylko z wami podzielić swoją historią, i poznac jakies wskazówki, zeby juz nigdy się tak nie wsadzić.. bo mam za sobą 7 miesięcy leczenia farmakologicznego które nie przyniosło zadnych efektów przez to, ze podstawowy problem który kochałem, nie został wyeliminowany. Terapia dopiero zaczęła się 19 grudnia.

 

Natalia. Ja mówiłem tej osobie, ze przedzielamy to wszystko gruba kreską i żyjemy nowym życiem. Ja też nie byłem do końca wyobcowany. Też mógłbym conieco poopowiadać. Ale nie robiłem tego. Żeby nie robić jej przykrości. Tego samego oczekiwałem. Gdybym był playboyem, albo kimś takim nieuczuciowym i wszystko robił na zasadzie zdobyczy, to pewnie spłynęłoby to po mnie. Ale ja byłem normalnym człowiekiem. Własnie byłem. teraz tylko udaje normalnosc. Dźwigając pogarde dla samego siebie każdego dnia.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Zależy od człowieka. W moim przypadku doprowadziło mnie to na dno, miesiącami zadręczały mnie mysli, ciagly ból, a teraz teraz to ja mam to wszystko w dupie. Szkoda, że po rozstaniu zewsząd każdy zaczął mnie obsypywać info na jej temat, szkoda, ze wtedy nie mogli, hah.. koledzy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopak sam mnie pytał,byłam wcześniej w dwuletnim związku więc chciał wiedzie. Kamil,nie chcę zasmiecac Ci wątku więc jeśli chcesz ze mną pogadać jeszcze to pisz na priv,gg,fb czy cokolwiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy ma swój próg percepcji świata. Ja mam inny Ty masz inny, z tegoż powodu biorą się w Nas czasem różne zaburzenia. Ja byłem wrażliwcem. Teraz już nie jestem. Za to jestem ostrożnym człowiekiem. Jedyny plus tego, ze wyszedłem do ludzi, nie mam problemu z dzewczynami, no może z angazem emocjonalny, ale czas leczy rany, więc czas się oswoić.

 

-- 19 sty 2015, 16:53 --

 

Natalio spokojnie. Nie zaśmiecasz. Chętnie przedyskutuje.

 

Ja właśnie różniłem się tym że nie chciałem wiedzieć, a ona na siłe to na mnie nakładała. Gdy już w końcu przestała było za późno. Wtedy zacząłem się leczyć farmakologicznie bo byłem w agonalnym stanie dziś się śmieje. Ale zastanawiam się również skąd wziąłem tyle siły.

 

2 lata to co innego warto wiedzieć wtedy, niż 2 tygodnie lub max 2 miesiące, widac lubiła skakać z kwiatka na kwiatek.

 

-- 19 sty 2015, 16:55 --

 

Starałem się być idealny. nie powielać błędów moich "poprzedników" aczkolwiek zapłaciłem za ten idealizm potęzną cene.. szkoda. Niestety tak bywa..

 

-- 19 sty 2015, 17:15 --

 

Troche to życie mnie gani, nie zawsze jestem niezniszczalny.. czasem wątpie. Ale chce byś kimś, mieć żone, rodzine, dobrą prace.. to jakoś mnie tu trzyma niemniej jednak zdaje sobie sprawe z tego, w co wdepnąłem. Bywa.. po raz kolejny, uzyje tego słowa..

 

-- 19 sty 2015, 20:34 --

 

Czas porzucić papierosy i alko, i chwycić sie za sport.. czas na zmiany...

 

Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości ! UDA WAM SIĘ!!

 

-- 20 sty 2015, 16:04 --

 

Psychoterapia załatwiona :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×