Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Dino

Witam was serdecznie

Rekomendowane odpowiedzi

W koncu chcę się przedstawić i opisać moje problemy z nerwicą.

Objawy u mnie zaczęły się około pięć lat temu,występowały na tzw kacu,duszności drętwienia itp,pogotowie reanimacje ,szok..

Zanim ujawniono co mi dolega,leczono mnie na serce,nadciśnienie i holera wie jeszcze na co ale poprawy nie było było coraz gorzej.

Ataki lęku miałem praktycznie cały dzień i w nocy.

Do tego depresja i myśli samobójcze.

Na szczęście trafiłem do dobrego psychiatry który skierował mnie na oddział leczenia nerwic .

Po leczeniu wróciłem praktycznie do równowagi z tym że wystąpiły u mnie natretne myśli.Ale jakoś w miarę funkcjonowałem,pracowałem,wykonałem cześć remontu domu.

Myślałem że będzie ok.

Ale niestety ataki lęku wróciły od około trzech miesięcy,najgorzej jest rano.

Udałem sie do pani Psychiatry która oznajmiła że nie da mi żadnych prochów że to sie mija z celem że powinienem umieć sobie już z tym radzić i że może mnie skierować na oddział dzienny szpitala.

No i co ja mam zrobić wszystko runęło,finansowo zle,muszę pilnować dzieci bo jakby zona nie pracowała to tylko na żebry.

Jestem między młotem a kowadłem ,zrobiłem prawo jazdy na samochody ciężarowe,bylem z tego bardzo dumny,ale teraz sie boje iść jeździć że mnie złapie atak,wo gule boje sie iść do jakiejkolwiek pracy.

Jestem załamany wszystko zaczyna sie walić od nowa a myślałem że to już poza mną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj dino.

Cóż rzec?hmm,troszkę zaskoczyła mnie Twoja Pani dr. :?

Wiesz?Biegłabym jak najprędzej do innego lekarza.

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem w szoku....ta Twoja pani doktor...zmień ją jak najszybciej na innego lekarza.Trzymam kciuki!Powodzenia!

A poza tym witaj na forum! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj Dino na forum.

Nie ma co czekać na cud - jak najszybciej poszukaj innego lekarza!

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w szPitalu to się leży , aby ustalić leczenie gdy leki zawiodą, chyba, że na psychosomatykę; proponuję, abyś szybko zmienił lekarza; a jak weźmiesz leki to będzie trudno jeździć, po leżeniu na psychiatryku możesz stracić prawo do jeżdżenia samochodem; lepiej sie tam nie chwal za bardzo, tam gdzie mieszkasz!!!Z czego będziesz żyć wtedy???

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:06 pm ]

i nie mogę otworzyć poczty, to chyba początki miażdżycy!!! będę musiała sobie wszystko zapisywać; dzisiaj zmarł mój stryjek i pomyślałam, że życie nie ma sensu; żyć trzeba i tylko Bóg ma prawo zdecydować o jego końcu; On miał operację w tamtym tygodniu i miał raka to już któraś z kolei w tym roku!!!

pomyślałam o jednym:

 

Jedni odchodzą, aby zrobić miejsce dla innych ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po leżeniu na psychiatryku możesz stracić prawo do jeżdżenia samochodem

 

Bzdura. Nie od samego leżenia, a od stałego zażywania środków, które obniżają motorykę. A czy takie będzie zażywał, czy nie, to kwestia doboru, rozmów z lekarzem itp...

 

Przędka, ja rozumiem, że możesz mieć gorszy nastrój (nie Ty jedna) ale lepiej się czujesz strasząc bez sensu ludzi stereotypami? Już z 5 raz w ciągu 2 dni taka akcja, wiem, że masz dobre intencje, ale to się chyba mija z celem...

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od poczatku mojego leczenia walczylam, aby leki rzucac, wiedzialam, ze jestem inna jak bylam; z wyjatkiem 1 porcji bioxetinu- jakaz bylam szczesliwa, jak bylo mi dobrze, nic mnie nie obchodzilo, chcialo mi sie zyc, spiewac wrocila mi mlodosc; wtedy rozwiodlam sie , chcialam zmian; a moj glupi maz 'to ja mu w to graj' skorzystal z okazji i nawial do kochanki!!! czlowiek radzi innym po wlasnych 'kolcach' , kt. wlazly mu w piety!!!

a pozatym lubie cIe wiec przebaczam Ci Twoj gniew!!!

czy te toris amos to sa sztuki walki???? czarodzieju???czy to lubisz robic???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a pozatym lubie cIe wiec przebaczam Ci Twoj gniew!!!

 

Miłe, ale ja sie nie gniewam :smile: Skoro masz swoje kolce, to nie lepiej radzić, by ich unikali, a nie wegetowali wpadając na takie same?

 

A sztuki walki nie, o nie, one mają całkiem inne nazwy. Tori Amos to artystka, osobowość, kobieta, słowa nie opiszą, co dla mnie znaczy Ona i Jej twórczość. Z całą pewnością zawdzięczam życie, chociaż na pewno stwierdziłaby, że zawdzięczam je tylko sobie ;)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

posłuchałem waszej rady natychmiast i poszedłem do mojej byłej pani doktor, prywatnie bo na kase chorych do niej sie trudno dostać terminy odległe że szok.Rozmawiała ze mną długo,ta kobieta jest wspaniała,jak i duchowo tak i z wyglądu hehe:)pochwaliła mnie że w sumie pięć lat praktycznie bez leków wytrzymałęm,a od jutra rano luxeta a doraźnie cloraxen.

A co do jazdy to mam kilka znajomków z psychiatryka co prowadza do dzisiaj cięzarówy,tak że uważajcie na mnie na drodze jak w czasie paniki będę jechał 20tonowa maszyną hehe.Pani doktor mówiła że po luxecie moge prowadzić bez problemu ,jest to nowy bezpieczny lek,wie co mówi jest dyrektorem szpitala.Raz mnie z tego wyciągnęła i teraz tez mam nadzieje to przejściowa reemisja tego cholerstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bedzo Cieszę, się, że są szanse na dobre zwykłe życie, trzymaj się tej Pani doktor, wydaje się, że jest fajną lekarką; cieszęsię, że możesz prowadzić ciężarówkę; FAJNY EMBLEMACIK!!!! ale nie będziesz podrywał 'lasek' po drodze????

 

[ [i:][b:]Dodano[/b:]: Dzisiaj o godz. 7:12 pm[/i:] ][/size:]

Zabujałeś się w tej artystce, czy maluje obrazy, czym się zajmuję , rozumiem to zajrzała Ci do duszy, nie wiem, czy znajdziesz taką jak Ona; czuję to samo, na tej planecie zyje człowiek, kt. jest dla mnie wszystkim, może dlatego, że nie p[oznałam Go osobiście; też zajrzał mi do duszy, dotarł do moich zmysłów, uruchomił je przypadkowo, wcale tego nie chciałam; nic na to nie poradzę, dopóki wiem, że żyje jakoś to znoszę, ale boję się, że będzie chorował i w końcu kiedyś odejdzie, będzie mi Go brakować i tak mi Go brakuje, ale wiem, że komuś służy i jest potrzebny, znów płaczę, byłam na zakupach i było dobrze i znów to samo!!!ciężko mi żyć!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×