Skocz do zawartości
Nerwica.com

17.11.14 rok- zaczynam wszystko na nowo


nowoodrodzony

Rekomendowane odpowiedzi

nowoodrodzony, powodzenia :) trzymam kciuki ale nie wierze ze dasz rade wszystko na raz ogarnac. Zlamiesz sie i bedziesz czul chujowo, lepiej sobie stawiac ograniczenia stopniowo i byc konsekwentnym - w stylu codzien mniej fajek wiecej sportu, co tydzien mniej porno itd.

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porwanie się z motyką na słońce szefie,za dużo wron naraz chciałeś złapać za ogon,spier*** wszystkie.

Nie tędy droga,stopniowo niestety trzeba.

Terapia też by się przydała,ale to już mocno opcjonalna kwestia.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic mi się nie udało. Palę, piję, opierdalam się. Poniedziałek był ok. Ale wróciłem o 23 z pracy i koniec. z 6h snu zrobiło mi się 12. Wszystko jest do dupy. Boję się iść do psychiatry.

 

Czego tu się bać?

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, zapewniam Cię, że wszystkiego można się bać. Podobno istnieje nawet lęk przed klaunami ( gdzieś czytałam ) :mrgreen:

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nowoodrodzony, rozumiem. Ale psycholog to nie to samo, co psychiatra. To po pierwsze. A po drugie, nie można wrzucać wszystkich lekarzy / terapeutów do jednego wora. W ten sposób nigdy się nie wyleczysz !

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem to samotność. Zawsze tłumiłem w sobie problemy. Nigdy nie potrafiłem powiedzieć nikomu o tym powiedzieć. Nawet mamie. Nie mogę dopuścić do siebie myśli, że obca osoba mi pomoże. Zawsze uważałem, że do psychiatry/psychologa chodzą kobiety i osoby słabe nie umiejące sobie radzić w życiu. A ja taki nie chce być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze uważałem, że do psychiatry/psychologa chodzą kobiety i osoby słabe nie umiejące sobie radzić w życiu. A ja taki nie chce być.

To znaczy, że 80% osób na forum taka jest. Tu jest masa facetów, którzy się leczą psychiatrycznie, niektórzy biorą po kilka leków - żaden wstyd. Dla mnie większym wstydem byłyby te pornosy.

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałeś w czasie przeszłym ,,zawsze uważałem". Ja dalej uważam że do psychiatrów, psychologów chodzą osoby słabe psychicznie. Ale czy to jest wstyd? Jak dla mnie żaden. Słabe jest mówienie "ja sobie poradzę" kiedy człowiek sobie nie radzi.

Narazie średnio radzisz sobie w życiu. Psychiatra ci nie potrzebny, ale może warto wzmocnić samomotywację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem to samotność. Zawsze tłumiłem w sobie problemy. Nigdy nie potrafiłem powiedzieć nikomu o tym powiedzieć. Nawet mamie. Nie mogę dopuścić do siebie myśli, że obca osoba mi pomoże. Zawsze uważałem, że do psychiatry/psychologa chodzą kobiety i osoby słabe nie umiejące sobie radzić w życiu. A ja taki nie chce być.

 

Co ci szkodzi pójść ,wydać stówkę(tylko prywatnie) i będziesz wiedział co w trawie piszczy.Jak nie potrafisz powiedzieć psychiatrze co ci dolega, to napisz sobie wcześniej wszystko na kartce(ja tak zrobiłem) i powiedz z pamięci. Szukanie pomocy u lekarza nie jest oznaką słabości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę coś ze swojego doświadczenia powiedzieć bo zmieniałem swoje życie średnio raz w tygodniu i gówno z tego wychodzi.A już szczególnie jak sobie postawisz taką graniczną datę że od dziś,na zawsze i do tego tak dużo.Udało mi się wprowadzić na dłuższy czas parę zmian i przebiegałe to tak że wytrzymywałem załóżmy tydzień,potem łamałem swoje postanowienie,a potem wracałem do ''postu'' i tak kilka razy,za każdym razem było łatwiej.Więc raczej tą drogę polecam,poza tym musisz mieć jakieś zastępniki,na swoje nałogi,tylko zdrowsze.

Najgorszy jest wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 23 lata i postanowiłem zrehabilitować swoje błędy w życiu, jakie popełniam od około 2009 roku. Będę regularnie opisywać swoją historię i może ktoś wysunie opinie na mój temat. Na chwilę obecną:

Od 17.11:

 

- zero fajek (uzależnienie)

- zero alkoholu (wstępne uzależnienie- bez piwa nie usnę. Jak coś złego się dzieje to 0,2 idzie)

- zero masturbacji i porno (fanatyczne uzależnienie)

- ograniczenie FB i portali internetowych kosztem realnych znajomości

- nad robinie zaległości w szkole policealnej i regularna nauka. Zdanie dobrze egzaminu w 2015 + czytanie

- sen 5-6h h a nie 10-12 i chodzenie półprzytomnym

- Noopept 3x 20mg oraz żen-szeń OLIMP plus magnez

- siłowania 4x plus bieganie

- ogólny ogar

- wzięcie się za pannę. Ale niestety masturbacja mi przeszkadza

- brak używek na okres 365 dni. Piwko raz w tygodniu

 

To tyle na razie. Siema

 

Za duzo tego wszystkiego, zycze ci powodzenia ale nia dasz rady, chorujesz na cos?? czy po prostu chcesz zmienic swoje zycie bedac zdrowym?, to co wypisales to nie wiem czy zdrowa osoba by ogarnela :pirate:

"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×