Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Neafia

Czy to jest jakieś zaburzenie?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam na imię Ania i mam 18 lat.

 

Jestem osobą nieśmiałą. Jeśli chodzi o wygląd to nie mam sobie zupełnie nic do zarzucenia.

Ale uważam siebie za nudziarę, osobę, która irytuje wszystkich, po prostu nikt warty uwagi.

W szkole podstawowej miałam problemy z rówieśnikami. Dokuczali mi z powodu nieśmiałości, wstydliwości i niezdarności na wf'ie, nigdy nie byłam dobra. Zdarzało się też kopanie w młodszych klasach.

To były naprawdę niemiłe doświadczenia, chyba przez to moja samoocena jest tak niska.

W gimnazjum zaczęłam się stawiać i to ja zaczęłam być chamska, chodziłam z tymi samymi osobami.

 

A moi rodzice? Zawsze kazali mi być najlepszą. Dodatkowe zajęcia, konkursy, świadectwa z paskiem i najlepsza średnia w klasie. W 6 klasie już nie byłam najlepsza, nie wiem dlaczego. Zaczęli mnie krytykować, załamałam się i moje problemy się zaczęły.

Teraz chodzę do liceum, nie mam problemów z nauką. Sama od siebie wymagam wręcz za dużo, a żadna ocena mnie nie cieszy. Uczę się dla nich.

Nie mam planów na przyszłość, wydaje mi się, że sobie nie poradzę. Boję się samotności. Przyjaciele? Zdarzało mi się mieć 1-2. Później jakoś mnie olewali. Dzisiaj mam jedną przyjaciółkę, ale rzadko się widujemy, szkoła i te sprawy, brak czasu.

Czuję taką pustkę, kompletnie nic mnie nie cieszy. Bardzo często kłócę się z rodzicami. Ciągle mnie krytykują, dla nich jak dostanę czasem trójkę, to tragedia.

Mam niekontrolowane wybuchy agresji nawet bez powodu, często nawet nie pamiętam, co powiedziałam w złości.

Zdarza mi się okaleczać niestety. Z powodu ambicji, jeśli czuję, że zawiodłam rodziców. Mam myśli samobójcze, ale chyba nigdy nie zrobiłabym tego. Zero zainteresowań.

Co do związków... nigdy w żadnym nie byłam, zawsze odmawiałam randek, itd. dlatego, że uważałam siebie za nudziarę.

Dzisiaj moje życie to tylko szkoła. Niby mam w szkole koleżanki, z którymi mogę porozmawiać, lubię je. Ale często zdarza mi się bez powodu czuć nienawiść do innych. To jest dziwne, niby kogoś lubię, a za chwilę bez powodu chcę, żeby sobie poszedł. Ciągle wydaje mi się, że ludzie mnie nie lubią, obgadują, chociaż podobno tak nie jest, wszędzie widzę jakiś spisek. Nie rozumiem tej bezpodstawnej nienawiści. Jak można lubić kogoś, a za chwilę bez powodu go znienawidzić?

Mam też okropne wahania nastroju. Bez powodu czuję się świetnie, chce mi się żyć, ale trwa to krótko, później z reguły łapię "mocnego doła", nic mi się nie chcę, mam dość siebie i innych, życia.

Mam też masę natręctw typu rozdrapywanie ran, gryzienie policzków, robienie wielu rzeczy "parzyście", wydrapywanie ran na głowie, itp. Chore.

Do tego chyba wpadłam w zakupoholizm. Ciągle kupuję ciuchy, tylko to daje mi radość. Chwilową.

Z samotnością jest też tak, że czasami bardzo chcę związku, czułości, bliskości, a później chcę być sama.

I śpię często dużo za dużo, ze stresu objadam się. Czasem zdarza mi się wybudzać kilka razy w nocy, budzić za wcześnie, nie móc zasnąć.

 

To wszystko cholernie mnie męczy. Czy to jest jakieś zaburzenie? Wiem, że nikt tutaj nie diagnozuje, ale może ktoś spotkał się z czymś podobnym?

Tak, chodzę z tym do psychoterapeuty, ale dopiero byłam na 2 spotkaniach, więc niczego się nie dowiedziałam poza tym, że mam niską samoocenę. Poza tym nie jestem zbyt wylewna, nie powiedziałam terapeucie o połowie z tych rzeczy... chyba powinnam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nerwica.

poza tym zmien psychoterapeute,bo z tego co widzę jest gówniany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gówniany? Dlaczego?

 

Zapomniałam dopisać, że poszłam do niego głównie ze względu na mój paniczny wręcz stres przed czytaniem w klasie. (przez małą wpadkę kiedyś) Dużo by pisać...

Ale rzeczywiście robię dość spore postępy po tych 2 spotkaniach, ale chyba jednak powinnam mu powiedzieć o tym wszystkim, co napisałam tutaj, skoro piszesz, że to może być nerwica...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wszędzie widzę jakiś spisek

 

Spisek powiadasz? Hm...na tym forum pełno jest spiskowców...Ja też Ich widzę...Chcą mnie zniszczyć...Ale nie wiedzą tego że jestem sprytniejszy od nich...szybszy...potrafię się doskonale kamuflować...Uważaj na siebie świat pełen jest niebezpieczeństw...dzikich zwierząt...szczególnie nocą w lesie...Musisz znaleźć źródło swojego problemu...Nie ufaj nikomu...tylko swoim instynktom...one poprowadzą Cię w dobrą stronę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszędzie widzę jakiś spisek

 

Spisek powiadasz? Hm...na tym forum pełno jest spiskowców...Ja też Ich widzę...Chcą mnie zniszczyć...Ale nie wiedzą tego że jestem sprytniejszy od nich...szybszy...potrafię się doskonale kamuflować...Uważaj na siebie świat pełen jest niebezpieczeństw...dzikich zwierząt...szczególnie nocą w lesie...Musisz znaleźć źródło swojego problemu...Nie ufaj nikomu...tylko swoim instynktom...one poprowadzą Cię w dobrą stronę...

 

Kolega dał sie ponieść atawizmom

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nerwica.

poza tym zmien psychoterapeute,bo z tego co widzę jest gówniany.

 

Zima, a czy w ogóle w nerwicy psychoterapeuta może pomóc bez leków? To, co opisała Neafia w wielu miejscach zbiega się z moimi odczuciami i doświadczeniami, jednak nikt nigdy (mimo ponad 10-letniego leczenia) nie pokusił się nawet o próbę zdiagnozowania u mnie nerwicy; łatka depresji od początku już chyba do końca życia i wciąż tkwienie w SSRI-ach...

Z pomocy psychoterapeuty też wielokrotnie korzystałam, ale zauważyłam, że podobnie jak Neafia wielu rzeczy nie mówiłam, a jak już mówiłam, to często łapałam się na tym, że bardzo dokładnie obserwuję terapeutę, jego oczekiwania, jego cele i po prostu staram się je zrealizować by uzyskać jego zadowolenie i pochwałę. Krótko - mówię to, co T chce usłyszeć. Wiadomo, że sama przez to nie uzyskuje pomocy ale to silniejsze ode mnie. Aż trudno uwierzyć, że T można tak stosunkowo łatwo wkręcić i przekonać, że się zdrowieje....

 

Neafia, nie uważaj się za nudziarę, bo każdy z nas ma coś ciekawego do powiedzenia, może czymś zainteresować innych. Poza tym, na czym opierasz to przekonanie, skoro nie dajesz sobie nawet szansy, żeby zobaczyć siebie z innej strony? Nie pozwalasz sobie na rozwijanie kontaktu z innymi. Strach przed porażką potrafi być silny i odbierać chęci do podejmowania wyzwań, ale próbuj, próbuj! Jeśli ktoś uzna Cię naprawdę za nudziarę to tylko dlatego, że po prostu nie będziecie mieć wspólnych tematów. Ale sądzę, że do takiej sytuacji nie dojdzie, bo skoro jak sama piszesz, jesteś dobrą uczennicą i szkoła to Twoje całe życie, to z pewnością tematów do rozmów Ci nie brakuje. Wyjdź z cienia i nie daj się stłamsić póki jeszcze myśli samobójcze są "tylko" myślami.

 

Wiem, że trudno jest żyć z rodzicami, którzy nie są zadowoleni z Twoich osiągnięć, ale to są ICH wygórowane oczekiwania. Być może sami nie spełnili swoich marzeń i chcą teraz za wszelką cenę wtłoczyć Cię w ramy, które same sobie kiedyś zbudowali, a których nie osiągnęli. A może po prostu wyznacznikiem wartości drugiego człowieka jest dla nich tylko to, co ktoś osiągnął w dziedzinie edukacji, kursów, szkoleń, dodatkowych zajęć... Nie wiem, gdybam, bo ich nie znam.

 

Robisz, co możesz, ale pamiętaj, że może się okazać, że zatracisz siebie próbując osiągnąć cel, postawiony przez rodziców jako poprzeczka nie do osiągnięcia. Zastanów się nad tym, co TY lubisz, czego TY pragniesz, co TY chcesz w życiu osiągnąć, bo przyjdzie dzień , w którym stwierdzisz, że jesteś kimś uplecionym z czyichś upodobań, pragnień i chorych niespełnionych ambicji. Będziesz się moja droga zastanawiać kim TY tak naprawdę jesteś. Okaże się, że zawiodłaś tak naprawdę SIEBIE, czyli osobę najważniejszą, o którą musisz dbać, bo z tą osobą będziesz do końca życia, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Otoczenie, znajomi - będą się zmieniać; rodzice - kiedyś ich zabraknie; z czym wtedy zostaniesz TY??? Kochana, działaj dla SIEBIE bo jesteś tu najważniejsza!

Usiądź, pomyśl co lubisz czy kochasz robić i rób to. Bądź sobą, prawdziwą a znajdą się ludzie, którzy pójdą taką ścieżką z Tobą i będą Cię wspierać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszędzie widzę jakiś spisek

 

Spisek powiadasz? Hm...na tym forum pełno jest spiskowców...Ja też Ich widzę...Chcą mnie zniszczyć...Ale nie wiedzą tego że jestem sprytniejszy od nich...szybszy...potrafię się doskonale kamuflować...Uważaj na siebie świat pełen jest niebezpieczeństw...dzikich zwierząt...szczególnie nocą w lesie...Musisz znaleźć źródło swojego problemu...Nie ufaj nikomu...tylko swoim instynktom...one poprowadzą Cię w dobrą stronę...

 

Ej :(

Możesz komus zaszkodzić tym pisaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ej

Możesz komus zaszkodzić tym pisaniem.

 

 

W sumie masz rację, trochę to głupie z mojej strony. Traktowanie ludzi przedmiotowo przez internet. Nie powinienem może pisać takich rzeczy. Zwłaszcza że sam styl wypowiedzi autorki tego tematu sugeruje że podchodzi do tego poważnie. I naprawdę chciała uzyskać poradę a nie kpinę z mojej strony. Przepraszam. Może też chodziło mi o to żeby pokazać że to tylko forum i te porady nie do końca są profesjonalne. Nie można robić diagnozy nie widząc człowieka na oczy. Ale może faktycznie można byłoby się rozejrzeć za innym specjalistą nawet "na próbę" bo tutaj też szybka diagnoza na zasadzie niska samoocena. O ile się nie mylę to psychoterapeuta nie ocenia. O to jest pewnego rodzaju ocena. Jeżeli nie chcesz mówić terapeucie tych rzeczy to nie mów na siłę. Może z tą przyjaciółką coś pogadaj więcej, wiesz 1 przyjaciel lepszy niż 300 znajomych. Idźcie do na ciuchy albo do kawiarni. Nie wiem nie znam się szczerze mówiąc. Może znajdź kogoś nowego. Nie martw się tym że relacja się może urwać tak się czasami dzieje nic na to nie poradzisz. Próbuj w wielu miejscach nie patrz co rodzice myślą czy mówią Oni zaakceptują to co robisz albo i nie i nie masz na to wpływu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×