Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
stefania

puk puk

Rekomendowane odpowiedzi

witam,

sama nie wiem od czego zaczac. Na pewno od tego, ze znalezienie tego forum to swiatelko w tunelu i wreszcie zrozumienie samej siebie i "zaszufladkowanie" tej mojej nienormalnosci jakos cos istniejacego i mimo, ze nikomu nie zycze takiego samopoczucia, to ciesze sie, ze sa inni, bo to oznacza ze niejestem sama.

Nerwice "zdiagnozowalam" sobie sama z pomoca kolezanki, ktora ja leczy. Juz parokrotnie wysylala mnie to spcyhologa i choc naprawde bardzo tego chce to boje sie.

Chce wierzyc ze to forum bedzie dla mnie teapia i pomoze mi pozbyc sie atakow paniki, zawrotow glowy, okropnego uczucia odrealnienia, nadwrazliwosci na kolory itd....

Ciesze sie ze was znalazlam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Steafniu,

 

nie gwarantuję, że przebywanie w "naszym" towarzystwie i czytanie o naszych problemach rozwiąże Twoje ... raczej to wątpliwe :?

Ale forum pomaga. Każdemu pewnie w jakiś inny sposób. Dlatego tak dużo osób tu przesiaduje 8) Nie przejmuj się początkowym brakiem odzewu na Twojego posta, tu praktycznie codziennie loguje sie ktoś nowy ze swoimi problemami, dziwactwami, zaburzeniami ... czasem nie da rady tego wszystkiego ogarnąć, przeczytać i jeszcze coś sensownego odpisać ;) Nie oznacza to, że ktoś Cię ignoruje. Może znajdziesz wątek, który będzie najbardziej adekwatny do Twoich dolegliwości, do tego, co przeżywasz i czujesz i w którym znadziesz dla siebie jakąś pomoc i wsparcie :great:

 

Pozdrawiam serdecznie

 

PS Mnie forum bardzo pomogło ( mimo iż nadal mam lęki i inne fanaberie :bezradny: ) i ... pomaga każdego dnia. Tylko trzeba uważać na ... uzależnienie - mnie się akurat przytrafiło :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bedzie dobrze;)jak twoje samopoczucie dzis?

 

Dziekuje, dzis nie wychodzilam z domu a dom jest dla mnie azylem. Wiec bylo dobrze. Dla mnie najwiecej "zlego" dzieje sie w wielkich marketach, zwyklych sklepach, tam gdzie natlok kolorow, towarow, ludzi, ruchu, siwatla. Wtedy od razu wszystko jest przejaskrawione, a jeszcze jak w tym sklepie jestem z moim malym dzieckiem, to automatycznie wszystko idzie zle bo najwieksza moja pamika jest ze zemdleje i nie wiem co stanie sie z moim dzieckiem :-(

Jutro poniedxialek, znow trzeba ruszyc do ludzi i miejsc zawalonych "kolorami i swiatlem" . Czemu tak przyjemne miejsca i rzeczy sa tak wrogie i tak zle na mnie wplywaja? ?:-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej Stefka, a ile już stuknęło Ci wiosenek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stefaniu,

 

no tak to już jest, że przyjemniej na łące, w lesie, nad rzeką :P , a te wielkie centra handlowe są psu na budę potrzebne :? Ale jak to komuś sprawia przyjemność łażenie po takich miejscach, to proszę bardzo. Tylko czemu w związku z otwarciem kolejnej pseudo galerii zabierają nam następny kawałek przestrzeni, zieleni i oddechu przy okazji :roll: Ja bym tu bardzo chętnie założyła wątek - Stop galeriom handlowym !, ale nie wiem, czy wszystkim by się podobało ...

 

Messiah Nie sądzę, żeby Twoje pytanie było na miejscu :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bedzie dobrze;)jak twoje samopoczucie dzis?

 

Dziekuje, dzis nie wychodzilam z domu a dom jest dla mnie azylem. Wiec bylo dobrze. Dla mnie najwiecej "zlego" dzieje sie w wielkich marketach, zwyklych sklepach, tam gdzie natlok kolorow, towarow, ludzi, ruchu, siwatla. Wtedy od razu wszystko jest przejaskrawione, a jeszcze jak w tym sklepie jestem z moim malym dzieckiem, to automatycznie wszystko idzie zle bo najwieksza moja pamika jest ze zemdleje i nie wiem co stanie sie z moim dzieckiem :-(

Jutro poniedxialek, znow trzeba ruszyc do ludzi i miejsc zawalonych "kolorami i swiatlem" . Czemu tak przyjemne miejsca i rzeczy sa tak wrogie i tak zle na mnie wplywaja? ?:-(

Mysle,ze psycholog znalazlby odpowiedz na to pytanie...od dawna tak masz?ja borykam sie z innymi lekami:(kazdy z nas ma cos swojego co go meczy,dreczy i nie daje funkcjonowac.pracujesz gdzies?co mialas na mysle ze jutro musisz wyjsc do ludzi?pozdrawiam cie serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Arasha, Nie na miejscu? A przepraszam, gdzie tu jest jakiś zakres stosowności zadawania pytań? To wątek zapoznawczy, wiec takie pytanie to chyba normalka? No tak zapomniałem, bo pytanie się kobiet o wiek to szczyt chamstwa i braku jakiejkolwiek szczypty szarmancji. KURWA PRZEPRASZAM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Messiah To nie chodzi o to, czy kobieta czy mężczyzna, tylko o osobę, która pisze nam o swoim problemie, a niekoniecznie chce podawać swoją metrykę ... Poza tym piszesz tak luźno Stefka, jakbyś uderzał do jakiejś dziuni na imprezie :? To miałam na myśli, pisząc o niestosowności pytania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Arasha, To zwykły miły luz, trochę przesadzasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 40 lat.

W sumie zupelnie przez przypadek sa tu 2 moje watki takie same. Musialam kliknac dwa razy i poszlo. W tym drugim chyba napisalam wiecej o sobie.

40, ale na szczescie czuje sie na duzo mniej, i niech tak zostanie chocby do 50-tki.

Pracuje na pol etatu, w biurze, ale moja praca wymaga ode mnie latamia po innych miejscach rowniez, wiec czesto stoje gdzies w kolejce.

 

-- 06 paź 2014, 11:35 --

 

Mam 40 lat.

W sumie zupelnie przez przypadek sa tu 2 moje watki takie same. Musialam kliknac dwa razy i poszlo. W tym drugim chyba napisalam wiecej o sobie.

40, ale na szczescie czuje sie na duzo mniej, i niech tak zostanie chocby do 50-tki.

Pracuje na pol etatu, w biurze, ale moja praca wymaga ode mnie latamia po innych miejscach rowniez, wiec czesto stoje gdzies w kolejce.

 

-- 06 paź 2014, 11:36 --

 

Mam 40 lat.

W sumie zupelnie przez przypadek sa tu 2 moje watki takie same. Musialam kliknac dwa razy i poszlo. W tym drugim chyba napisalam wiecej o sobie.

40, ale na szczescie czuje sie na duzo mniej, i niech tak zostanie chocby do 50-tki.

Pracuje na pol etatu, w biurze, ale moja praca wymaga ode mnie latamia po innych miejscach rowniez, wiec czesto stoje gdzies w kolejce.

 

-- 06 paź 2014, 11:37 --

 

Skad te powtorzenia? ? Chyba jeszcze nie bardzo wiem jak sie tu poruszac. Przepraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam również,

 

mam kilka problemów, nie wiem czy ze sobą czy ze światem. Mam nadzieję że nie będę sam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musze przyznac ze te forum jest swoista droga terapi. Pomijam fakt ze juz sam fakt nie bycia samym na swiecie z takim problemem troche mu umniejsza na sile. Do tego wasze opisy, to jak sobie radzicie z nerwica sorawia, ze potrafie na nia patrzec troche inaczej. Umniejszam jej moc, minimalizuje faktyczne spustoszenie jakie moze wniesc, w atakach staram sie jej niezauwazac na zasadzie : a to znowu tylko ty, to znowu ty mi krecisz w glowie, tylko ty sprawiasz ze siwat nierealny.... Iskupiam sie na czyms innym. Nie jest tak ze nagle atak mija, ale jakos taki "lzejszy", latwiejszy do przejscia. Ja jestem przed teapia u psychologa. Przede mna pierwsza wizyta, ale mysle, ze jestescie tu rownie pomocni jak ktos fachowy. Byc moze nawet bardziej, bo wy wiecie z czym tak naprawde sie mecze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mądre przemyślenia Stefaniu ... jesteś na dobrej drodze do zdrowia :D Ja nerwicy nie bagatelizuję, bo wiem, że to ciężki przeciwnik, ale też nie dramatyzuję z tego powodu, nie narzekam i nie czuję się gorsza. Bo niby czemu :roll: ? Taka już jestem ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witajcie, z nerwicą walczę od 5 lat :)

I jak sobie dajesz rade?Walczysz...ale kto wygrywa w tym starciu?:)

 

-- 06 paź 2014, 22:43 --

 

witajcie, z nerwicą walczę od 5 lat :)

I jak sobie dajesz rade?Walczysz...ale kto wygrywa w tym starciu?:)

 

-- 06 paź 2014, 22:49 --

 

Musze przyznac ze te forum jest swoista droga terapi. Pomijam fakt ze juz sam fakt nie bycia samym na swiecie z takim problemem troche mu umniejsza na sile. Do tego wasze opisy, to jak sobie radzicie z nerwica sorawia, ze potrafie na nia patrzec troche inaczej. Umniejszam jej moc, minimalizuje faktyczne spustoszenie jakie moze wniesc, w atakach staram sie jej niezauwazac na zasadzie : a to znowu tylko ty, to znowu ty mi krecisz w glowie, tylko ty sprawiasz ze siwat nierealny.... Iskupiam sie na czyms innym. Nie jest tak ze nagle atak mija, ale jakos taki "lzejszy", latwiejszy do przejscia. Ja jestem przed teapia u psychologa. Przede mna pierwsza wizyta, ale mysle, ze jestescie tu rownie pomocni jak ktos fachowy. Byc moze nawet bardziej, bo wy wiecie z czym tak naprawde sie mecze.

Mam bardzo podobne odczucie ...takze ciesze sie ze tu trafilam...do tej pory myslalam ze jestem jednym z nuelicznych przypadkow a okazuje sie ze wiele osob ma podobne lepsze/gorsze prolemy...takze wspierajmy sie w miare naszych mozliwosci...ja mam za duzo czasu wolnego w ciagu dnia zostaje ze swoimi kiepskimi myslami...a jak jet u ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to jest ze sa dni lepsze i gorsze? to znaczy dobrze sa tez te lepsze, bo inaczej idzie zeswirowac do konca. Ale dlaczego nerwica dopada a potem odpuszcza. Czasami na chwile, dzien czy dwa, a potem znow wraca i meczy tydzien? Przelozylam wizyte u psychologa bo mi sie w domu wszyscy pochorowali, to troche trzyma w pionie, ale potem wraca? Czy to czesc gry zwanej nerwica?

 

Mam wasze lekcje w glowie, zawsze bede juz miala, i gdy sie zaczyna powtarzam sobie ze zaraz minie.... Najgorsze sa tylko te plynace obrazy, zawroty, nad nimi nie umiem zapanowac :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak to jest ze sa dni lepsze i gorsze? to znaczy dobrze sa tez te lepsze, bo inaczej idzie zeswirowac do konca. Ale dlaczego nerwica dopada a potem odpuszcza. Czasami na chwile, dzien czy dwa, a potem znow wraca i meczy tydzien?

 

Tak to już z tą przypadłością jest, Stefaniu i niewiele można na to poradzić :roll: Ale wiesz, co Ci powiem. Ta zmienność objawów, to że raz jest lepiej, innym razem już trochę mniej ( żeby nie napisać do dupy ), uczy człowieka pokory ( przynajmniej ja tak mam ). Bo każda lepsza chwila, każdy promyk radości i nadziei można przeżywać dzięki temu 10 razy bardziej intensywnie i bardziej go docenić, niż gdyby cały czas było różowo :bezradny:

 

Trzymaj się kochana, wykuruj jak najszybciej bliskich i wpadaj tu do nas, jak najczęściej ;) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja takze czuje sie zdolowana non stop-czasami takze mam juz tego wszystkiego dosyc:((((

Mi psycholog powiedziala,ze nauczylam sie zyc w ciaglym stresie/napieciu,ze nauczylam swoj organizm zycia w ciaglym napieciu stad tez jak sie nie przejmuje jednym to sie zaczynam przejmowac czym innym aby ten stras mi towarzyszyl...nie wiem moze cos w tym prawdy jest...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam za soba pierwsza wizyte u psychologa!! Tyle z siebie wywalilam. Nie musialam wreszcie myslec ze mnie oceni, . Jak dobrze bylo wywalic wreszcie komus. po prostu wywalic. Tyle mam nadziei ze teraz bedzie juz lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×