Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ludzie


Gość abrakadabra xx

Rekomendowane odpowiedzi

Brzydzę się tym że jestem człowiekiem, brzydzę się całym gatunkiem ludzkim, widzę tą obrzydliwość w sobie jak i w innych. Chciałbym wyzbyć się tego syfu z siebie ale to jest

niewykonalne ponieważ jestem człowiekiem. Im bardziej nasiąkam tą obrzydliwością tym gorzej się czuję. Od dzieciństwa byłem lepszym człowiekiem, byłem bardziej w porządku,

więcej dawałem od siebie,

więcej pracowałem, więcej wspierałem innych, byłem bardziej uczciwy, nawet szczodry. Dlaczego? Nie z głupoty ale z dobrego serca, wiedziałem że jeśli będę dawał innym wsparcie

również duchowe sam będę miał gorzej ale ja tak właśnie chciałem. Nie dlatego żeby być innym, tylko dlatego że tak już miałem.

Dziwiła mnie postawa innych kiedy widziałem ich egoistyczne zachowanie. Ja tam zawsze dzieliłem się z innymi, dobrze się czułem kiedy widziałem że inni czują się dobrze.

Świat był przyjazdny po mimo wszystkich odcieni szarości, kochałem życie i ludzi ale wszystko się skomplikowało kiedy zaczęły się moje problemy. Wy pewnie już się domyślacie

że chcę powiedzieć że kiedy miałem źle inni nie odwdzięczyli się mi wsparciem, zamiast tego siekiery w plecy leciały.

 

Staram się minimalizować stopień obrzydliwości w sobie ale średnio mi się to udaje, nie mogę wyzbyć się ludzkich cech. Często się słyszy jak wspaniały jest nasz gatunek,

zdaję sobie sprawę z dobrych cech ludzi i staram się na nich skupić i udaje mi się to na jakiś czas jednak obrzydliwość jest tak przytłaczająca że nie da się patrzeć

z przymrużeniem oka na ten ludzki shit. Kiedy spojżę na siebie z trzeciej osoby widzę że też mam te cechy w sobie, nie chcę ich mieć ale nie mogę wyzbyć się swojego

człowieczeństwa. Bardzo mi w tym pomaga patrzenie na ludzi i na życie jako coś co istnieje i jest jakie jest, taki rzut, spojżenie z góry na całe to życie ale kiedy schodzę

na ziemię i przychodzi mi zmierzyć się z ludzmi ich słabościami jak i swoimi wtedy widzę w sobie jedną z cech obrzydliwości w sobie.

 

Nie Hitlerem się nie stanę żeby wyczyścić świat bo rozumiem te schematy myślenia, zaburzeń myślenia i różnorodności ludzi. Raczej chciałbym się wyzbyć tego syfu z siebie a

inni niech sobie robią co chcą tylko że nie da się tego zrobić.

 

Sam się staję czasem taki jak większość, kiedy widzę swoją bezsilność biorą górę na de mną te ludzkie cechy, gniew, nienawiść, lęk, pogarda. I sam się taki staję. Zaburzenia

dodatkowo to potęgują. Chciałbym całkiem się wyzbyć wszystkich słabości ludzkich, jednak niestety taki umrę.

 

Najgorzej wk..wia mnie zwięrzęcość ludzi. Możemy już w tej chwili być inni, lepsi ale nieee, każdy ogląda się na innych że po co mi być lepszym jak świat jest taki zły. Żeby

każdy po trosze dał więcej od siebie świat byłby bardziej przyjazny. Kiedy wkroczy genetyka i możliwość zmiany ludzkiego scoorwysyństwa wtedy powinno być lepiej bo naturalną drogą

to jest nie wykonalne. Taki prosty przykład, na chooj te wojny, przecież to jest debilizm. Zawsze można się dogadać, ty weź to a ja to i git. Zapomnijmy o tym co było kiedyś

i żyjmy dalej. Najśmieszniejsze jest to że jeden oszołom może zmanipulować innych tak że będą dla niego zabijać. Mało tego, nawet dobrzy ludzie w pewnych warunkach mogą stać

okrutni, mamy to w sobie nawet jeśli wydaje nam się że nie, to prawda jest inna.

 

Ja staram się podchodzić do tego tematu z dystansem patrząc na ogół ludzkości, kiedyś miało to u mnie formę bardziej osobistą ale po wszystkich doświadczeniach życiowych

nie mam jakiejś tam urazy do ludzi. Po prostu opisuję to tak jak to wygląda moimi oczami.

 

A jak to wygląda waszymi oczami? Widzicie obrzydliwość ludzką tak jak ja czy patrzycie na to bardziej optymistycznie? Za dziecka byliście lepsi od innych? Zostało wam to do teraz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

abrakadabra xx, nie akceptujesz siebie to chyba najbardziej widoczne w tym wątku,wiadomo kiedy człowiek był mały był inny nie nasiąknięty tym całym paskudztwem ,oczywiście że teraz inaczej patrzę na świat ale nie brzydzi mnie to że jestem człowiekiem.Uważam że warto pomagać bez oczekiwania na wielkie wdzięczności wtedy ta pomoc jest coś warta.Wszystko kwestia postrzegania świata i samego siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

white Lily, oczywiście że nie akceptuję siebie, tyle piszę o akceptacji ale zmagam się z tym i jestem gdzieś pomiędzy. A co do drugiej części twojej wypowiedzi, właśnie o tym pisałem że nigdy nie oczekiwałem wdzięczności, byłem po prostu dobry a kiedy inni nie okazywali mi tego samego ja się uśmiechałem i pomagałem dalej. O to chodzi że później się to zmieniło, do głosu doszła ciemna strona mojej osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×