Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liz_Vicious

Choroby wracają...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

Nie pisałam na tym forum kilka naprawdę ładnych lat. A to dlatego, że moje życie wreszcie nabrało barw, skończyłam liceum, zostawiłam faceta-psychola, który niszczył mi życie.. Teraz mam 21 lat, jestem zaręczona z cudownym mężczyzną, studiuję. Jedyne co mi przez ten okres dolegało to moje tiki nerwowe ( z którymi muszę się już nauczyć żyć, bo chyba nic mi już na to nie pomoże - chyba że elektrowstrząsy :P)

 

Niestety od pół roku coś było nie tak. Dopiero dziś dotarło do mnie co się ze mną dzieje. Boję się wszystkiego. Dosłownie. Zaczęło się od owadów, a kończy się na jeździe samochodem czy nawet rozmowie z kimś obcym. Panicznie zaczęłam bać się śmierci. Nawet nie wiecie jakie ja mam w głowie scenariusze. Potrafię sobie wmówić jadąc z moimi przyjaciółmi, których znam bardzo długo, że oni chcą mnie gdzieś wywieść, sprzedać, zamordować itp. Boję się latać, jeździć pojazdami, boję się wchodzić do sklepu i kupować. Dręczą mnie myśli o śmierci, są tak natrętne, że zajmuje mi to czasami całe dnie. Dodatkowo straciłam motywacje, chęć do życia. Lubię spotykać się ze znajomymi, wychodzić na imprezy - i dalej to robię, ale w środku czuję taką ogromną pustkę.. Nie wiem co ze sobą zrobić, caly czas myślę o tym, że te studia są do niczego i tak sobie nie poradzę, bo jestem słaba, bo się boję.

 

Czy to może być nerwica? Do kogo powinnam się zgłosić? Zastanawiam się nad wróceniem na terapię, czy to dobry pomysł?

Z góry dziękuję za odpowiedzi, wiem że mogę polegać na ludziach z tego forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również mam to samo ,nie w takim stopniu ale boje sie smierci twierdze ze moj stan zdrowia jest słaby i że nie nadaję sie do niczego, najchętniej siedziałbym cały dzień w domu z wyłaczonym telefonem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś ogarnęła mnie taka niemoc, że wszystko to co robimy jest bezcelowe. Zaczęłam mieć nawet myśli samobójcze - mimo, że boję się śmierci to uważam, że kontrolowana byłaby zdecydowanie lepsza. Ostatnio takie myśli miałam jako szesnastolatka, aż wstyd, że teraz mnie to nawiedza. Wstyd, że nikomu nie mogę się wygadać, wstyd, że wszyscy mają mnie za osobę radosną i będącą w centrum uwagi, a tak naprawdę czuję się jak wrak człowieka.

Musiałam się gdzieś wyżalić... Trochę mi nawet ulżyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×