Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
gusia85

Witam. Jestem z potrzeby rozmawiania z kimś kto to rozumie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Mam na imię Agata i mam 29 lat, od listopada zeszłego roku staram uporać się z moim lękiem przed śmiercią, kontrolowaniem serca, oddechu i czego tylko się da. Żeby wszystkiego było mało to gratis dostałam jeszcze bóle chyba somatyczne głowy, klatki piersiowej, jamy brzusznej, podbrzusza, kręgosłupa etc, obowiązkowo gula w gardle, szybkie męczenie się i zaburzenia wzroku. Mogłaby tak jeszcze pisać i pisać. Nigdy w życiu nie pomyślałabym że mnie coś takiego dopadnie, zawsze byłam motorem do każdego działania. Fakt jest jeden miałam dość stresowe życie przez 10 lat, miałam męża alkoholika, który mnie bił, zastraszał, miał próby samobójcze pod wpływem alkoholu och itd. W końcu zostałam wdową z dwójką dzieci...jeśli jest tu ktoś kto a ochotę mnie wysłuchać i porozmawiać będę wdzięczna. Byłam u lekarza przepisał mi citalopram ale boję się brać cokolwiek, bo boję się że mi bardziej zaszkodzi niż pomoże :( ratunku

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj, gusia85. Myślisz, że dasz radę wyjść z piekła bez profesjonalnej psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam bladego pojęcia...jestem zagranicą i profesjonalna polska pomoc psychologiczna to też nie taka prosta sprawa :(

 

-- 27 sie 2014, 11:24 --

 

Mam też nadzieję że rozmowa z kimś kto jest w podobnej sytuacji da jakiś rezultat :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co się stało w listopadzie ubiegłego roku? Zostałaś wtedy wdową?

 

-- 27 sie 2014, 11:51 --

 

Kochałaś męża mimo jego okrucieństwa? Zmierzam do tego, czy przeżyłaś żałobę, czy np. odsunęłaś od siebie emocje.

 

Dzieci są pod Twoją wyłączną opieką?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie nic takiego, wręcz przeciwnie moje życie się ustabilizowało i uspokoiło, już nie musiałam być ciągle na wysokich obrotach i masz w bonusie dostałam zwierzątko o nazwie NERWICA...wdową zostałam w lipcu 2011

 

-- 27 sie 2014, 11:59 --

 

Tak dzieci są ze mną i moim obecnym partnerem. Czy kochałam męża hmmm trudno powiedzieć, chyba już nie mogę powiedzieć że przepił to co do niego czułam. Jeśli chodzi o żałobę przeszłam ją na swój sposób tak mi się wydaje.

 

-- 27 sie 2014, 14:19 --

 

Błagam o to żeby znalazł się ktoś kto ze mną porozmawia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w dziale "depresja" jest wątek "jęczarnia" :mrgreen: jak coś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie problem w tym, że ja nie chcę jęczeć i użalać się nad sobą tylko porozmawiać, najlepiej może nawet na skypie...

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

 

Czasami trzeba z siebie wyrzucić aby poczuć się lepiej. Jak chcesz możesz napisać na PW jeżeli Ci to pomoże, od jakiegoś czasu zgłębiam temat śmierci w wymiarze duchowym jak i cielesnym ...

 

Pozdrawiam1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj:)cos pęka w człowieku w momencie najmniej spodziewanym...objawy o których piszesz sa norma w takim stanie:( ja też jestem na zewnątrz uśmiechnięta osoba ale w środku wszystko się tłumi...w zeszłym roku wybuchło i skończyło się silna nerwica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×