Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
IcyBlues

Pierwszy lek - całkowite odebranie nadziei

Rekomendowane odpowiedzi

Piszę po raz kolejny, ale jestem całkowicie zdesperowana. Przez ponad miesiąc brałam fluoksetynę - 20 mg i nie widziałam poprawy, na jaką czekałam, o jakiej mówiła większość osób. Mimo to, w związku z tym, że był to mój pierwszy lek, nie byłam obeznana, wierzyłam, że "tak musi być, muszę jeszcze poczekać", a nawet wydawało mi się, że widzę minimalną poprawę. I, owszem, coś się zmieniło, ale nie wiem, czy satysfakcjonującą zmianą jest jedynie trudność w wykrzesaniu z siebie płaczu. Oprócz tego, gdy zdarzył się jakiś napad obezwładniającej rozpaczy to był on płytszy, trwał krócej, a potem wracało stare, dobre przygnębienie i brak sił. :105:

Po wizycie u psychiatry póki co dawka została podwojona. Mija tydzień i jest tylko gorzej. Gorzej, bo ani nie odczuwam zadowalających rezultatów, ani nie mam już nadziei.

Szczerze mówiąc, z nerwicą jestem w stanie żyć. Owszem, moje życie jest ograniczone, ale jednak JEST. Gdy depresja się pogorszyła, zaczęłam zatracać siebie - nie mam siły na pasje. To mnie najbardziej boli. Nawet kontakty z innymi ludźmi nie są aż tak ważne. Jeżeli znika pasja, znika dla mnie absolutnie wszystko.

Bolesną myślą jest świadomość, że nie jestem wcale "wrażliwą kreatywną duszą", a jedynie osobą chorą, kimś o słabej psychice.

 

Jak czytam te wszystkie teksty o fluoksetynie, która "daje kopa", szybko pomaga, jestem załamana jeszcze bardziej. Chyba się poddałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

IcyBlues, jestes krotko na forum, a tutaj sa ludzie, ktorzy zmieniaja tez leki, niemniej mi po antydepresancie tak całkowicie sie dopiero poprawiło po poł roku. Skutki uboczne mineły wczesniej ale taka poprawe dopiero zauwazyłam po 6 miesiacach. Nie jestes sama w tej chorobie, w Pl co 2 osoba ma zaburzenia psychiczne, depresja jest dosc czesta choroba chociazby ze wzgledu na to w jakim stresie zyjemy i jakiej jestemy poddawani presji. Czasami na efekty trzeba poczekac, Rzym tez nie od razu zbudowano. Moze porozmawiaj z lekarzem o zmianie leku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, lekarz powiedział, ze jak po dwóch tygodniach nic nie da, to mi zmieni. Ale to nawet nie o to chodzi. Mnie to po prostu bardzo zdemotywowało. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale pozytywne nastawienie, mimo wszystko, całkiem sporo daje. Nawet jeśli oszukuję siebie.

 

A wydaje mi się, że choroba chorobie nierówna. I są ludzie, którzy potrafią walczyć latami, a ja poddaję się już na starcie. To chyba nie za dobrze rokuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bo nie mozna oczekiwac ze lek wszystko załatwi, ja po prostu piszac obrazowo podnosze dupe i robie, a uwierz tez mi sie czesto nie chce :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, masz rację.

Niedługo zacznę terapię, może ona pomoże w większej mierze. Bo moja depresja nie wzięła się "ot tak". Nie wiem, jak to mogło być, ale układam sobie w głowie w ten sposób, że wrażliwość połączona z wieloma trudnymi momentami wywołała nerwicę. A życie z nią i kolejne dotkliwe dla mnie wydarzenia (np. to, że w szkole byłam w pewnym stopniu upokarzana) właśnie depresję. I tak wszelkie te stany się przeplatają przez kilka lat.

Czuję ogromną potrzebę szczegółowego wygadania się, więc liczę, że może właśnie rozmowa z psychoterapeutą mi najbardziej pomoże.

 

Właściwie nie wiem, po co to wszystko piszę. To ciągle dzielenie się moimi myślami też mnie nieco niepokoi. Trochę to sprzeczne z podręcznikowym ujęciem zachowania osoby, cierpiącej na standardową depresję. No i to, że wśród zaufanych znajomych mam momenty, gdy nie mogę przestać mówić, wprost tryskam energią. Dziwny przypadek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szczerze mówiąc, z nerwicą jestem w stanie żyć

 

Ja mam zupełnie na odwrót. Od 10 lat jakoś ( niestety tylko jakoś ) żyję z depresją, ale z NERWICĄ, lękami i atakami paniki kompletnie sobie nie radzę :roll:

 

Z fluo miałam romans kilka lat temu. Efektów żadnych ( może poza miesięczną poprawą nastroju ). A i plecy oraz głowa mnie przestały boleć. Ale czy to zasługa fluo ... nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

IcyBlues, To ja Ci powiem tak, za szybko się poddałaś.

Nie chce mi się nawet wymieniać od cholery leków na depresję żeby z niej wyjść. Jeden lek jaskółki nie czyni podobnie jak z wiosną czy jak to tam idzie.

Na kogoś lek zadziała świetnie na Ciebie nie. Niestety tak to działa.

I skoro czujesz się gorzej to należy iść do lekarza i zmienić leki.

Nie poddawaj się trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×