Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sebka

Wiara w piekło mnie wykańcza

Rekomendowane odpowiedzi

Nigdy nie byłem osobą praktykującą religijnie ale miałem świadomość istnienia Boga itd. Przez ostatni czas zacząłem interesować się wiarą katolicką, czytać książki o objawieniach, opętaniach itd. Opisy z tych źródeł zawierały opisy piekła jako miejsca wiecznej męki, która sprawiła, że zacząłem mieć obsesje na tym punkcie. Uwierzyłem w to i teraz nie mogę normalnie funkcjonować, Często napadają mnie lęki z tym związane i jest mi smutno. Ciągle myślę o tym, że gdzieś tam istnieje to miejsce i cierpią tam ludzie i każdy może tam trafić. Nie wiem co się ze mną dzieje, może mam jakieś zaburzenia psychiczne. Nie wiem już co mam robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

spróbuj zastąpić wiarę w Pieklo , wiarą w Niebo . Przecież nie musisz trafic do piekła . Tylko zatwardziali grzesznicy , grzeszący Tylko przeciwko Duchowi Świętemu tam trafiają . Ten Zamęt sieje w Twojej duszy diabeł ,,, ale pier-dol jego podszepty i wołaj o pomoc do Boga . Kiedys miałem podobne religijne akcje , ale Bóg mi pomógł i jestem wolny od tego typu dziwactw .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co to znaczy grzeszyć przeciwko Duchowi Świętemu ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nerwicę natręctw

 

religijną . Ma to bardziej elementy nerwicy lękowej o profilu religijnym . Jakby tego nie nazwać człowiek cierpi i to jest najgorsze .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie to nerwica natręctw, nie ważne czy religijna czy nie i problem polega na tym, że jak mu powiesz, że to diabeł go męczy to zacznie się bać diabła, a jak mu to minie to czegoś innego, niekoniecznie na tle religijnym. Tak działa ta choroba, niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

musisz mieć duże poczucie winy za jakiś czyn jeśli boisz się piekła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm...no jeśli piekło miałoby nie istniec to gdzie po śmierci poszliby Stalin Hitler i szatan, ojciec kłamstwa - Tusk? Do nieba?

No raczej nie. Stąd jedyną drogą jest wierzyc w Boga byc w miare pobożnym wierzącym to ominie Cie potępienie wieczne :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
musisz mieć duże poczucie winy za jakiś czyn jeśli boisz się piekła.

 

Nie, nie musi, po prostu jest w nerwicy i się boi. To nie jest dyskusja o tym czy istnieje czy nie istnieje piekło, tylko o tym, że ktoś ma na ten temat obsesję, natrętną nie dającą ukojenie myśl. Kurcze, nie straszcie chłopaka!

sebka, jeśli jesteś w miarę dobrym człowiekiem, a nadal cię męczy wizja piekła to jest to raczej zaburzenie. Możesz nawet poszukać jakiegoś duchownego psychologa to ci to wytłumaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jesteście tacy mądrzy i tyle wiecie o nerwicy i nazewnictwie w tej chorobie to poradżcie człowiekowi co ma zrobić , aby juz nie cierpieć przez te mysli .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niebo i Piekło nie mają miejsca ,są to stany naszego umysłu.Nie idzie się do nieba ani do piekła,piekła lub nieba można doświadczyć za życia...Stan umysłu ot co to niebo i piekło.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jak jesteście tacy mądrzy i tyle wiecie o nerwicy i nazewnictwie w tej chorobie to poradżcie człowiekowi co ma zrobić , aby juz nie cierpieć przez te mysli .

Psychoterapia?Msza o uzdrowienie?Egzorcyzm?Spowiedz?...możliwości jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba nie jest najlepszy początek zaczynać przygodę z wiarą od czytania o opętaniach i objawieniach - to jest i dla ludzi wierzących trudne do zniesienia albo do zaakceptowania i można ześwirować.

Myślę, że ta obsesja Ci z czasem po prostu przejdzie, zapomnisz, wrażenie osłabnie, tylko już nie czytaj nic nowego w ten deseń. Lepiej choćby Ewangelię.

Ja znoszę świadomość, że istnieje piekło, bo wierzę, że Bóg nie chce mnie tam posłać i że w chwili śmierci mamy wybór - każdy zostaje otoczony miłością Boga, wręcz zbombardowany (coś takiego pisała św Faustyna) i może ją przyjąć, niektórzy odrzucają, bo się tak zatwardzili, że już nie potrafią odpowiedzieć na tę miłość, ale trzeba się zaprzeć, żeby tam trafić i długo w życiu się utwardzać. Jakoś tak mam w głowie ustawione, że bardziej niż od grzechów, zależy to od tej miękkości, otwarcia na Boga, choć grzechy mogą powodować zatwardziałość.

No ale to mój sposób poukładania, nie jestem teologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mnie religia jako całość bardzo dołowała, bo kiedy się zacznie to rozkładać na czynniki pierwsze okazuje się, że to bardzo smutna perspektywa (że religia miałaby być prawdą) nawet jeśli ostatecznie wydaje ci się, że wylądujesz jednak w niebie. Religia przytłacza, dla mnie była jednym z gwoździ do depresyjnej&nerwicowej trumny. Czytając Biblię samą Biblię można się załamać jeśli bierzesz to na poważnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z informacji które wyczytałem, to do piekła można trafić za wszystko. Można być w miarę dobrym człowiekiem ( nie krzywdzić innych słownie, fizycznie, psychicznie, nie odwracać się kiedy potrzebują pomocy, nie zabijać, nie gwałcić), ale jak np. zdarzy się wypić parę razy piwo, zapalić papierosa itd. to już klapa, bo to wszystko jest ponoć grzechem i tak naprawdę, to już nie wiem co nim jest, a co nie jest. Ja się przez te nauki odwróciłem od Kościoła, a czytanie tych "sensacji" mnie doprowadzają do nerwów. Np. są ludzie którzy twierdzą, że osoby które nie czyniły w życiu zła, ale w Boga nie wierzyły i tak pójdą do piekła, bo po prostu nie wierzyły. Czyli np. jakiś nieświadomy człowiek zamieszkujący w "buszu" trafi do piekła, bo nie miał możliwości dowiedzieć się o wierze katolickiej. Dla mnie to nie logiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś byłam bardzo religijna i też czytałam dużo książek o tym za co mozna pójśc do piekła. A do piekła dostać sie jest bardzo łatwo. wystarczy popełnić grzech ciężki i nie żałować za niego, nie wyspowiadać się z niego. Trudno jest też poznać czy ten grzech jest ciężki czy nie. Ja się bardzo bałam że zapomnę sie z jakiegoś grzechu ciężkiego wyspowiadać i wtedy pójdę do piekła. Ciągle żyłam w tym lęku przed piekłem. A księża straszyli taką lekką ręką. I ciągle przypominali że życie jest krótkie a potem czeka nas życie wieczne, na które tu na ziemi trzeba zarobić.

Żyłam w ciągłym poczuciu winy że nie potrafię spełnić tych wszystkich zasad religijnych i nie potrafię nie grzeszyć. No bo co z tego że się spowiadałam jeżeli potem robiłam to samo?

 

-- 13 cze 2014, 08:10 --

 

sebka,

Mnie też zawsze bardzo to bolało i czułam że Bóg jest taki niesprawiedliwy, że ci wszyscy z innych religii bedą musieli iść do piekła, tylko za to że nie urodzili się katolikami. Albo ci którzy nigdy się nie zetknęli z religią katolicką, nie zostali ochrzczeni nie będą mieli dostępu do Boga.

Bo najnowsza wersja jest taka że oni jednak nie pójdą do piekła tylko w jakieś osobne miejsce.

A najgorsze jest dla mnie to że samobójcy idą do piekła. A ja sama byłam na skraju samobójstwa i nie rozumiałam dlaczego mam iść za to do piekła jeżeli ja tak naprawdę nie chcę umrzeć tylko nie daję rady wytrzymać z powodu cierpień.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sebka , nie Ty będziesz decydował kto pójdzie i za co do Piekła . Twoja logika może nie miec nic wspólnego z Rzeczywistością po śmierci . Twoja udręka czerpie moc z lęku . Proś Boga ,żeby zabrał od Ciebie tę fobię . Obrażanie sie na wiarę , Kościół zaprowadzi Cię tylko ,że Twoja nerwica upodoba sobie inny obiekt lęku niż sprawy wiecznego potępienia.

 

Czytając Biblię samą Biblię można się załamać jeśli bierzesz to na poważnie.

 

Ewangelia to Dobra Nowina ,,, ale jak Cię Siddhi załamuje czytanie tej Lektury ,,, to widocznie daleki jesteś od Boga , który przemawia Miłością w Jezusie Chrystusie do każdego człowieka , który ma uszy do słuchania . Poczytaj sobie ( jak chcesz ) co Cię będzie rozśmieszać , pocieszać , podnosic na duchu , wiele jest teraz takich książek .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kalebx3, za sam seks przedmałżeński można już beknąć - apropo Dobrej Nowiny ;]

 

 

ps: według nauk nieomylnej matki - kościoła i wizji natchnionych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, za sam seks przedmałżeński można już beknąć - apropo Dobrej Nowiny ;]

Przejawiam wielką nadzieją( w trosce o twoje zbawienie Tarantulo) ,że jesteś w takim razie dziewicą i trzymasz nienaruszoną kwoczke dla męża ;) .

No cóz za ten seks przedmałżeński co miałem to wierzę ,że Bóg mnie już pokarał i nie będę za to beczec w piekle . Nie umiem szczerze żałować za te wszystkie ruchanka przed ślubem ( nie mówie tego w pysze ) ,,, ale przynajmnie po ślubie jestem wierny żonie i myslę że Bóg da mi za to jakieś gratisy ( umniejszenie kary ) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Palenie papierosów też jest grzechem i chyba ciężkim, a rzadko kto nie pali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kalebx3, za sam seks przedmałżeński można już beknąć - apropo Dobrej Nowiny ;]

Przejawiam wielką nadzieją( w trosce o twoje zbawienie Tarantulo) ,że jesteś w takim razie dziewicą i trzymasz nienaruszoną kwoczke dla męża ;) .

No cóz za ten seks przedmałżeński co miałem to wierzę ,że Bóg mnie już pokarał i nie będę za to beczec w piekle . Nie umiem szczerze żałować za te wszystkie ruchanka przed ślubem ( nie mówie tego w pysze ) ,,, ale przynajmnie po ślubie jestem wierny żonie i myslę że Bóg da mi za to jakieś gratisy ( umniejszenie kary ) ;)

Moja kwoka dawno temu poszła w las pizdu i nie mam zamiaru jej zabierać tej wolności i zamykać w kurniku 8)

 

-- 13 cze 2014, 09:02 --

 

Palenie papierosów też jest grzechem i chyba ciężkim, a rzadko kto nie pali.

Nie ma co wymieniać grzechów bo beknąć można praktycznie za wszystko, no chyba, że nieomylny Papież dostanie natchnienia, że jednak coś grzechem nie jest :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to że ktoś ma ślub, to nie oznacza, że w seksie nie grzeszy, bo jeżeli używa antykoncepcji, to grzeszy według nauk Kościoła, a npr jeżeli jest używane w formie unikania poczęcia, to też grzech bo wtedy myśli się o tym aby unikać zapłodnienia, a to antykoncepcja. A i tak różne są zdania, a ja nie wiem co jest prawdą, a co nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sebka , ja z żoną nie używam prezerwatyw , tylko gumowe balony ( a to chyba juz nie grzech ). Papierosów też nie palimy itd. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×