Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
muszysko

co robić żeby coś zrobić

Rekomendowane odpowiedzi

Od poniedziałku nic mi się nie chce, jestem zmęczona, brak mi sił na cokolwiek.Jeszcze chwila i wywalą mnie z pracy za nicnierobienie.Biorę od miesiąca Depralin plus terapia.Po terapii było lepiej, pomagała, miałam siłę się uśmiechać,rozmawiać.Teraz psychoterapeuta na urlopie a ja w rozsypce.Gdybym umiała płakać rozbeczała bym się z bezsilności.

Więc jak w temacie pomóżcie, jak to przetrwać bo zaraz zwariuje, nerwy mi puszczają a depresja atakuje ze zdwojoną siłą :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wytrwaj, póki nie wróci z urlopu. Albo śmignij po l4, da radę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L4 da się załatwić już o tym myślałam,ale taka praca że po prostu muszę być choć jeszcze jeden tydzień, nie ma mnie kto zastąpić.Choć to i tak bezsens bo nic mi się nie chce i udaje że jestem :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy to coś pomoże, ale pomyśl, że lepiej cierpieć w pracy niż w domu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż w pracy chociaż można do kogoś gębę otworzyć i poudawać że jest ok .Dziś koleżanka stwierdziła że woli mnie jak mam swoje "radosne odpały" niż patrzeć na mnie w takim stanie.A ja już nawet na udawanie nie mam siły :time: .Każdy dzień wydaje się taki sam, nic nie warty.I tak tydzień za tygodniem.Szkoda życia na taką nicość ale nie mam sił tego sama zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

muszysko co mówił Ci terapeuta, że czułaś się lepiej? A co do udawania, że wszystko jest OK - to jest OK i Ty to wiesz, ale twoje negatywne myślenie podpowiada Ci że wszystko jest do dupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapia pomagała bo wygadać się mogłam, wychodziłam z gabinetu lżejsza. Może nie jak piórko ale kilka ton z siebie zrzucałam, bo na co dzień nie wiele mówię o swojej przeszłości i raczej jestem zamkniętą osobą. Coś na zasadzie "inni mają gorzej" więc się nie będę skarżyć.I tak się nazbierało przez lata że mnie przerosło.

Co do negatywnego myślenia...nie nazwała bym tego myśleniem raczej odcięciem się od rzeczywistości i olaniem systemu ogółu.Od zawsze czułam że jestem "inna" tylko że teraz czekam aż ktoś to profesjonalnie nazwie. :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×