Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

To mój pierwszy post na forum, więc witam wszystkich z uśmiechem :smile:

Dzięki waszemu forum, sporo się o sobie dowiedziałem. Szkoda, że trafiłem tutaj dopiero teraz (bądź zwlekałem z wizytą u psychologa - ale "jestem facetem, ja sobie nie dam rady?" ;] ). Zdiagnozowałem u siebie niską samoocenę i niskie poczucie własnej wartości. Miałem delikatne objawy depresji, ale jest już całkiem spoko. Wyżej wymienionych schorzeń nabawiłem się prawdopodobnie z wielu przyczyn, wymienię główne*(Wiem, że niektórzy nie czytają dłuższych opowiadań, więc jeśli to kogoś interesuje to napiszę na dole posta :] ):

 

Mój główny problem i zarazem powód dla którego zarejestrowałem się na tym forum:

 

Praktycznie większość dnia jestem w "trybie-marzyciela", nie mogę uspokoić swoich myśli (tzn mogę, ale dosłownie na parę sekund) nie są to negatywne myśli, a jakieś wymyślone sytuację, marzenia. Czytając jakiś tekst, gdy tylko jakieś zdanie bardziej mnie interesuje - dopowiadam sobie kontynuację historii w myślach i odlatuje, gubiąc wątek. Gdy tylko skupie wzrok na czymś dłużej niż 3 sekundy odlatuje w marzenia. Jadąc na rowerze tylko autopilot mną steruje - myślami jestem zupełnie gdzie indziej. Unikam jazdy samochodem - stwarzam niebezpieczeństwo poprzez totalne rozkojarzenie (przykładowa sytuacja: prowadzę auto, wszystko super, nagle widzę rozjechanego lisa - OJEJKU lisek, ale szkoda Cię zwierzaczku, jeb ocknięcie - jestem w połowie na przeciwległym pasie :D ). Może ciut przesadzam, ale serio zdarzają się niebezpieczne sytuacje za kółkiem. Nawet teraz pisząc tego posta odleciałem z 10razy :) Zwalałem to na brak koncentracji- na pewno i tego mi brakuje, aczkolwiek medytacja, magnezy, witaminki, możenie wielkich liczb przez siebie w pamięci nie pomogły i wydaję mi się nie nie tu leży problem.

Zauważyłem, że pomagają mi tzw. spacery-koncentracyjne. Polegają one na tym, że idąc, bądź jadąc bardzo powoli na rowerze skupiam swój wzrok bezustannie na czymś innym, np sekundę patrzę na okno, sekundę na znak drogowy, sekundę na latarnie i tak bezustannie. Wtedy po 30-50minutach takiego spaceru (i to nie zawsze) jestem w stanie wyciszyć swój mózg i być taką osobą jaką chce - jestem spokojny, dostrzegam dużo więcej realnych spraw, rozwiązuje swoje problemy, nie dopowiadam sobie nierealnych scenariuszy, żyję tu i teraz!. Co dziwniejsze podczas tych spacerów muszę oddychać przez nos, oddychanie przez usta powoduje rozkojarzenie. (Kur**, ale czub ze mnie :D :D). Od dziecka miałem bardzo silną wyobraźnie, bardzo lubiłem marihuanę (16lat +), gdyż potęgowała ona siłę mojej wyobraźni i na fotelu w domu, mogłem być każdym,wszystkim i wszędzie. Nie przeszkadzało mi to przez długi czas, można powiedzieć, że dzięki temu byłem szczęśliwy, ale mam już 24 lata i chcę wreszcie dorosnąć. Wiem, że jeśli będę w stanie uspokoić swój mózg, zrobię wielki krok naprzód...

 

Czy ktokolwiek potrafi zdiagnozować moje schorzenie?

 

 

 

 

 

 

 

*Wyżej wymienionych schorzeń nabawiłem się prawdopodobnie z wielu przyczyn, wymienię główne

-miałem/mam bardzo dobre predyspozycje sportowe, obecnie mam już 24 lata i jest po obiedzie (jeśli chodzi o profesjonalne uprawianie sportu) i czuję się winny zmarnowania wielu talentów.

-niedocenianie przez rodziców - dla nich to był standard, że jestem najlepszy w piłkę, najlepszy z klasy z matematyki, wszystko inne było porażką (2 miejsce itp), a gdy już osiągnąłem sukces, nie słyszałem pochwały

-w wieku 15-20lat brak akceptacji samego siebie, kompleksy z powodu trądziku, czerwonych plam na twarzy, jak najszybciej chciałem wrócić do domu, pomimo, że byłem lubiany i akceptowany

- palenie marihuany w hurtowych ilościach, które pogłębiało stan "jestem nieatrakcyjny"

- "miłość mojego życia" dziewczyna za którą latało 3/4 gimnazjum, która mi się niesamowicie podobała, CZEKAŁA na jeden mój ruch, dobrze wiedziałem jakie - podczas spotkania stchórzyłem (następnym razem zagadam itp), prawdopodobnie do dzisiaj szukam dziewczyny do niej podobnej, stąd problemy miłosnej pomimo 24 lat na karku nigdy więcej się nie zakochałem :(

- Ojciec-czub - prawdopodobnie cierpię na zespół stresu pourazowego, pomimo, że nie stosował przemocy wobec mnie, bił moją matkę (tzn czasami ją uderzył i miał ją za nic), zawszę się bałem, że ją pobiję/zabiję i każdą kłótnię przeżywałem dużo bardziej niż sama matka. Do dziś pomimo trenowania boksu i wiedzy, że bez problemu dałbym mu radę, boję się go, potrafi mnie zastraszyć swoją nienawiścią. Gdy tylko podnosi swój głos (a drze się często, wiem, że się leczył u psychiatry), bardzo się stresuje. Często traci panowanie nad sobą, a gdybym go pobił (mieszkam razem z nim) wpadłby w furię i boję się, że skrzywdziłby moją matkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no znaleźć rozwiązanie :D sporo osób ma tutaj duża wiedzę z zakresu psychologii. Możliwe, że ktoś może pomóc mi zdiagnozować moje schorzenie. Nie wierze, że jest to zwykły brak koncentracji/rozkojarzenie. Wydaję mi się, że mam bardziej nasrane. Być może ktoś zna sposób, aby okiełznać ciągłe uciekanie myśli w świat marzeń. Po powrocie do Polski (jestem za granicą) chcę wybrać się do psychologa. Jednak koszt 100zł za wizytę, trochę mnie odrzuca (dlatego też napisałem na forum)... A wiadomo na jednej wizycie się nie skończy. A ekwiwalent jednej wizyty to mnóóóstwo słodyczy, parę dobrych obiadów, ew. seksowne szpilki w których paraduję po domu, kusząc ojca ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ultra-Marzyciel, trzymam za Ciebie kciuki. Napewno z tego wyjdziesz tylko musisz sie wziąść za porzadne leczenie czyli jakas psychoterapia ew. wspomagana lekami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coooo aż tak źle :D Nieeeee. Ja serio żyję normalnie :) Tylko chciałbym dorosnąć i być bardziej obecny w realnym świecie. Będę praktykował mój sposób spacerów, a jeśli to nie pomoże dosadnie, kopsnę się do psychologa.

 

Interesuje mnie odpowiedź na pytanie: Czym jest zwany przeze mnie tryb-marzyciela? I czy znacie jakieś sposoby na nie-odlatywanie? Przypominam, że te myśli są w 90% pozytywne (marzenia, scenariusze rozmów, śmieszne sytuację itp)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, Marzycielu - nie jesteś jedyny z tym. Przede wszystkim jest to spowodowane nieciekawymi elementami z twojej przeszłości. Dręczyło cię wiele rzeczy, przez co przez lata wykształciłeś sobie sposób na odcięcie się i odstresowanie - jest to właśnie to nadmierne rozmarzenie i rozmyślanie, odchodzenie w inny, bardziej pasujący ci świat. A także powodem jest ilość niewykorzystanych w przeszłości możliwości, stąd też marzysz (podtekstem umysłu jest "Co by było, gdyby"). Chyba każda osoba po pewnych przejściach, którym jest poddawana, wykształca sobie coś takiego.

Mam identycznie (rodzice choć się kochają, kłócili się kiedyś co 2 dni), do tego ciężkie gimnazjum, itp. Właściwie ja też od najmłodszych lat borykam się z nadmiernym rozmyślaniem, tworzeniem i fantazjowaniem. I jest to po czasie już mimowolne, silniejsze od woli. Przez lata nazbierało się tego multum (mam 20 lat) dobytek mojej fantazji jest niespotykany, nawymyślałem się takich rzeczy, jakich chyba nikt by ogarnął - potrafię wejść w "inne światy" gdziekolwiek, na nudnej lekcji, za kółkiem, w domu, na spacerze, mogę wyobrażać sobie co chcę i jak chcę, tworzyć historie, scenariusze. Szczegółowość niektórych wyobrażeń zaskakuje jeszcze bardziej - grając np. w różne gry (GTA, Tony Hawk, FPP, RPG) miałem swoich własnych bohaterów, grając tworzyłem ich charaktery, przygody, relacje, rzeczywistości, potrafiłem je mieszać, sklejać i rozdzielać, wymyślać alternatywy itp. dodawać coś od siebie, wyobrażać sobie rzeczywistość jako mnóstwo alternatywnych biegów zdarzeń historii. Albo jak wyglądać będą filmy lub gry czy piosenki, które kiedyś stworzę, mam setki wersji mnie w przyszłości, mam stworzone w wyobraźni nawet inne planety i wszystko o nich - jak wygląda cywilizacja, klimat, miasta, dzielnice, mapy, pojazdy, służby, technologia, polityka, moda, problemy, wydarzenia historyczne, ważne postacie, jaki jest rok i co się w każdym działo, mam własnych bohaterów z charakterami i ich znajomymi, generalnie miliardy rzeczy. To i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Tak jakbym w głowie miał swój własny, ogromny wszechświat i ja jestem jego bogiem.

Mamy obaj wyćwiczony taki "odmienny stan świadomości", który składa się z marzeń, fantazji i ogólnie świata nierzeczywistego. Nie wiem jak w twoim

przypadku, ale u mnie jest on po prostu potężny, ale skoro masz 24 lata jestem przekonany, że twój jest również rozmaity i rozbudowany.

Wiele osób jest takich - i ja nie nazywam tego schorzeniem, tylko darem. Może nie powinieneś tego zwalczać, a postarać się to wykorzystać i nauczyć się z tym żyć - masz nieprzeciętny potencjał, który daje ci wyćwiczony w wyobraźni umysł i jest to ogromny as w rękawie na całe życie - możesz tworzyć muzykę, filmy, rysować, pisać scenariusze, itd. Ja np. tworzę komiks, mam super pomysły na fabułę, humor, nauczanie. Może właśnie te zdarzenia w przeszłości miały miejsce, bo miałeś taki się stać? Może masz w tym kierunku się rozwijać, by w przyszłości coś osiągnąć? (pamiętaj, żaden wybitny twórca/artysta nigdy nie miał w życiu łatwo)

Wykorzystaj to - zacznij coś tworzyć. Z początku będzie szło słabo, ale twórczość rozwija i z czasem będziesz stawał się coraz bardziej doświadczonym artystą, w czym się tylko zajmiesz - rozwijasz świat wyobraźni myśląc. Tworząc - rozwijasz zdolność przenoszenia tego do rzeczywistości, co z całego serca ci radzę ćwiczyć - ja sam idę taką drogą. Zobaczysz, jakimi za***stymi za parę lat będziesz sypał pomysłami albo żartami. Twórczość rozwija wszechstronnie i jest ona najlepszą drogą dla takich jak my. Zgaduję, że jesteś też bardzo związany z muzyką, jak ja. A czy jesteś może synestetykiem? (widzenie dźwięków i liter na kolorowo, itp?) Ja tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej! wiesz co... ja nie jestem psychologiem z dyplomem ale na moj gust to ty masz jednak jakies zaburzenia osobowosci.. moze to pewna forma epilepsji - w zadnym wypadku nie prowadz samochodu. te ataki sa za czeste! przelej swoja tworczosc na papier - zajmiesz sie czyms. mozesz tez prowadzic jakis bloczek z tym (o ile bedziesz jeszcze potrafil wytrzymac tak dlugo i nastepnie przekaz neurologowi..) moze jakas szara tabletka Ci pomoze.. przepraszam ze Ci to mowie ale nie chce zeby doszlo do tragedii. jestes marzyciel-osoba, ktora duzo mysli, mowi ale malo robi, brak dzialania.. nie oznacza to choroby psychicznej!!!!! bo masz swiadomosc ze cos jest nie tak.. odplywanie w marzenia uwalnia Cie od stresu ale przestan juz! nie zyj przeszloscia!widzisz wszystko w rozowych kolorach-problem w tym ze za 10 lat juz tak moze nie byc.. widze u Ciebie sklonnosc do zachowan naglych, byc moze widzisz siebie jako bohatera.. wlasnie u osob z zaburzeniami neurologicznymi to jest jeden z objawow.. ty nie potrzebujesz psychologa raczej neurologa.. nie mozesz sie zawieszac-w ten sposob odreagowujesz, twoj organizm sie broni ale jak dlugo wytrzyma? znajdz hobby? moze ucz sie ejzyka obcego? zaloz jakis realny!! czas realizacji tego zadania jesli nie zrobisz tego w oznaczonym terminie to znaczy ze objawy sa zbyt silne sam sobie nie poradzisz! jesli jest jak mowisz na 3 sekundy nie potrafisz sie skoncertowac mozesz poprosic w aptece o preparaty wspomagajace koncentracje nie wiem czy jednak nie jest tak ze szkoda tracic na to czas i od razu udac sie do specjalisty. opowiedz ze jestes marzycielem tak jak nam na forum. moze niech zrobi ci test osobowosci i to ON zadecyduje czy Cie na leczenie neurologiczne i szpitalne podac czy na rozmowe do psychologa. moze nie jest tak dramatycznie..powiedz mi a jak chodzisz to idziesz wyprostowany jak zolnierz czy idziesz prawa, lewa czy srodkiem chodnika? glowa prosto czy patrzysz w chodnik? rozgladasz sie? mam na mysli nie te spacery tylko normalne Twoje zachowanie.. jak kontakty w rowiesnikami? uczysz sie jeszcze?

patrzenie w chodnik i pochylanie sie swiadczy o problemach w zyciu. zwierz sie tylko specjaliscie. mozesz isc takze do przychodni oddalonej bardziej od Twojego domu- moze anonimowosc i swiadomosc ze nie spotkasz nikogo ze swoich znajomych doda ci wiecej odwagi? Zycze Ci wszystkiego dobrego! Buziaki!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×