Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Być może źle sformułowałam tytuł posta ale tak czy inaczej chodzi o sen. Choruje na depresje od 4 lat. Jeśli chodzi o zasypianie to nie mam większych problemów (pewnie to głównie zasługa leków). Problem polega na tym jakie mam sny i jaki niepokój mnie po nich ogarnia. Często bywa tak, że cały dzień myślę o tym co mi się śniło, tak jakby przekłada się to na rzeczywistość. Najgorsze jest to, że te dziwne i często straszne sny mam co noc. Próbowałam zasypiać przy muzyce relaksacyjnej ale nie przyniosło to wiekszego skutku. Wiem, że sny w dużej mierze odzwierciedlają stan umysłu ale ostatnio (dzięki Bogu!) trzymam jakoś wszystko w kupie i nieźle sobie radze. Skąd się to wszystko bierze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sny przy leczeniu, to nie jest stan umysłu, a najczęściej wina leków. Mi szczególnie na mirtazapinie też śniły się różne dziwne rzeczy, szatany, owładnięcia szatana i innych ciemnych mocy, jakieś ataki różne na mnie etc. :lol:;) To tylko sny nie ma sensu o nich rozmyślać, problem natomiast u mnie się pojawił jak na sporej dawce antydepresantów zaczął mi się mylić sen z jawą - nikomu nie polecam ale to wina była raczej bardzo rzeczywistych snów, takich kontynuacji poprzedniego dnia albo aranżacji kolejnego/kolejnych i w pewnym momencie tak zgłupiałam, że nie wiedziałam z kim rozmawiałam, o czym rozmawiałam, komu co powiedziałam et. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×