Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Amy18

Trochę późno ale i tak witam :)

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 19 lat, zdałam maturę i mieszkam w Lublinie. Nie mam za dużo znajomych bo wszyscy uważają że jestem "dziwna". Nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków, nie mam czadowych ciuchów (90% moich ciuchów jest z ciuchlandu, i to w sumie nawet nie dlatego że mnie nie stać (jakbym chciała to modne ciuchy mogłabym mieć) tylko po prostu nie widze powodu wymieniania szafy co miesiac bo jest coś innego modne, jak moje kumpele), nie chodzę na imprezy (wiadomo czemu), czytam Cosmopolitan ale też "Katedrę w Notre Damme" albo "Imię Róży" ( kumpele rozumieją czytanie tego pierwszego, reszty już nie), uwielbiam Evanescence (wg. znajomych moje uwielbienie graniczy z obsesją, bo wiem prawie wszystko na temat zespołu i lubię zamęczać tymi wiadomościami znajomych), The Rasmus, HIM, REM, My Chemical romance. Uwielbiam Anime, mangę i ogólnie seriale animowane. (Od laboratorium Dextera i innych kreskówek na Cartoon Network do South Parku i Przerysowanych (Drawn Together). Nigdy nie miałam okresu ubierania sie na różowo , nigdy nie uwielbiałam Backstreet Boys ani N'sync (chociaż słuchałam Britney).

3/4 mojej szafy jest czarne. Od czasu gimnazjum trochę boję sie ludzi (nie byłam szczególnie lubiana w gimku, do tego stopnia że celowo spoźniałam sie na lekcje, celowo wychodziłam wcześniej a na przerwach laziłam albo koło świetlicy albo obok pokoju nauczycielskiego), mam idiotyczne przekonanie że jak będe miła dla ludzi, będe im pomagać, zgadzać sie na ich propozycje to będą mnie wszyscy lubić a kończy sie tak że owszem ludzie mnie lubią, jak zbliża sie klasówka , trzeba odpisać pracę domową albo zrzucić na kogoś czarną robotę. Wkurzam sie ale jak tylko zaczynam protestować to ludzie patrzą na mnie krzywo i sie obrażają, a ja wtedy szybko robię co chcą. Nie umiem kompletnie walczyć o swoje. (jak na "szkolnym bufecie" ludzie rozwalili mi nowy toster zostawiając w nim spleśniały, pomidora, resztki ketchupu i mocno przypalone kawałki chleba i poszłam wściekła do szkoły to klasa mnie wyśmiała i stwierdziła "to po co przynosiłaś? Sama sobie jesteś winna a my nie zamierzamy żadnej kasy ci oddawać" to od razu odpuściłam.)

Staram sie robić mnóstwo rzeczy by ludzie mnie polubili. I lubią mnie jak jest klasówka. W innych przypadkach albo mnie nie zauważają albo mnie obgadują.

 

Mam mamuśkę nauczycielkę, która ma mega siłę przebicia i jeśli chodzi o walkę o swoje to prawie zawsze wygrywa, potrafi masę rzeczy załatwić i robi wszystko tak że ludzie sie jej słuchają i robią co chce.

Mam siostrunię która na moje nieszczęście jest psychologiem, robi mi masę testów z których wychodzi że jestem nienormalna, ma swoje pojęcie jak wygląda "prawidłowa 19 latka", miga sie od pracy w domu albo robiąc awanturę, albo na zasadzie "ja tak ciężko pracuje a ty nawet nie możesz za mnie uprać? Przecież nie masz nic do roboty a ja jestem zmęczona". Krytykuje moje ciuchy (a potem je pożycza bo "nie ma co na siebie włożyć"), krytykuje moje koleżanki, krytykuje wszystko co zrobię (jeśli ja albo mama stwierdzimy żeby zrobiła to sama skoro sądzi że zrobi lepiej to jest "macie sie nauczyć robić to same a nie ja będe wszystko za was"). Każdy drobiazg może być powodem do awantury. Mam wrażenie że jej odbiło odkąd poszła na psychologię na studia. Jedyna osoba która ją bezkarnie krytykuje i komentuje to ojciec, bo jemu nie wygarnie tylko zmyje sie do pokoju albo zasugeruje dietę. (ilekroć gdzieś wyjeżdza ojciec zawsze "No to wreszcie będzie spokój w tym domu.").

Nerwicę mam od początku liceum, parę miesięcy po "napadzie chorób" w rodzinie (dziadek zmarł na nowotwór złośliwy jelita grubego, który sie rozwijał od 40 lat, wujek ma nowotwór żuchwy, ojciec mało nie stracił ręki w wyniku porażenia prądem). Nowotworów przestałam sie bać, za to teraz boję sie panicznie sepsy. I to w sumie chyba tyle o mnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Amy wita Amy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znamy się już trochę, ale miło mi powitać Cię w naszym szacownym gronie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj Amy na forum.

Hm, matka autokratka, ciężko musi być, ale wierzę, że damy sobie i z tym radę :D

Pozdrawiam cieplutko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×