Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SweterWPaski

Czy ja jestem za wymagająca/ za krytyczna wobec innych?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Może Wy mi wyjaśnicie jak to jest...

Poznaje nową osobę. Zauważam u niej jakieś pozytywne cechy i po pierwszej z rozmów nie zauważam nic co przeszkadzałoby mi w tej osobie.

Dlatego też nastawiam się pozytywnie, cieszę się, że poznałam "w końcu" kogoś kto, moim zdaniem, myśli dobrymi kategoriami. A z biegiem czasu widzę u danej osoby jakiś negatyw. Na początek jest to jedna rzecz np. dajmy na to, dana osoba lubi się zabawić - po prostu wyjść w weekend na miasto, potańczyć w klubie i dobrze się napić... Wydawało by się normalne. W teraźniejszych czasach spora część społeczeństwa tak postępuje, jednak...

Ja jestem osobą wolną od używek i przyznaję, że nie lubię kiedy ktoś pije tyle, że zaczyna mu się plątać język, albo jeszcze gorzej.

Więc, automatycznie, kiedy zauważam u tej osoby coś co nie pasuje mi do jej wizerunku, to się po prostu zrażam.

Nie potrafię tego pojąć, że z jednej strony ktoś potrafi być optymistyczny, mieć dobre serce, pomagać potrzebującym, a z drugiej zachowuje się jak człowiek nieodpowiedzialny, mało rozgarnięty i dojrzały.

Przez to mam niewiele naprawdę bliskich mi osób. Oczywiście każdy ma wady, ale są takie, które nie gryzą się z zachowaniem danej osoby i z moimi poglądami. Ale później jestem zła na siebie, a nie na tych ludzi, bo to ja jestem za dojrzała jak na swój wiek i takie coś strasznie mnie razi. Co kończy się... po prostu smutkiem, bo nikt mi nie odpowiada.

A tym bardziej jeśli chodzi o płeć przeciwną.

 

Chciałabym coś z tym zrobić. Świata nie zbawię, ale zastanawiam się czy to jest normalna reakcja, czy tylko ja nie pojmuje takich, nazwijmy to, sprzeczności, u drugiego człowieka.

 

Co myślicie?

 

Pozdrawiam,

Paulina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SweterWPaski, nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twojego posta, ale chyba oczekiwała byś od innych, żeby byli jednowymiarowi - albo dobrzy albo źli, abstynenci albo alkoholicy...skrajności. Trudno Ci przyjąć, że ludzie składają się z części i te części łączą się ze sobą w różny sposób, tworząc różne, ciekawe konfiguracje. Wobec siebie jesteś równie wymgającą osobą. Z poradą nie będę oryginalny...proponuję psychoterapię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za odpowiedź.

Chyba coś w tym jest... Muszę to przeanalizować pod tym kątem. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×