Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Purpurowy, A do czego Ty się chcesz dołączyć w takim razie? :shock:

No do jesiennego chorowania. Bo mnie jakieś choróbsko wczoraj zaczęło łapać, a dzisiaj zmogło i cały dzień siedzę w domu i się kuruję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Uff, myślałam, że do połykania wszystkich tabsów dostępnych w domu... :pirate: Widzę, że lekki pomór padł na Spamową - Misty , Platek, Ty, ja... Ech, taka pora roku... To kuruj się dzielnie i szybkiego powrotu do zdrowia!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Uff, myślałam, że do połykania wszystkich tabsów dostępnych w domu... :pirate: Widzę, że lekki pomór padł na Spamową - Misty , Platek, Ty, ja... Ech, taka pora roku... To kuruj się dzielnie i szybkiego powrotu do zdrowia!

Nawet mi taka myśl przez głowę nie przeszła. Tabsy oczywiście jakieś tam sobie łyknąłem takie na przeziębienie, ale nie żeby wszystkie, tylko te co potrzeba.

Dziękuję i również życzę zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magiczny napar gotowy - zdradzę Wam dzisiejszy tajemny przepis ;) ( mam ich parę w zanadrzu na jesienno-zimowe pory) - zielona herbata, świeży imbir, goździki, miód, plaster pomarańczy. Wyborne.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, sorry jak Cię uraziłem, wcale nie był mój taki zamiar, piszę co mam na myśli i czego bym chciał, ja chętnie bym się przespał w dzień po 1 mg klona.

 

tosia_j, czosnek :pirate:

 

Idę spać, oczy mnie pieką i jestem zmęczony.

 

Dobranoc :papa:

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, czosnek został pożarty na chlebku razowym z masłem i solą. ;)

Dobranoc!

 

mirunia, Polecam, naprawdę pychota. :smile: A Rooibosa pomarańczowego zapewne też zarzucę, bo coś jeszcze śpika nie mam, to pewnie z książką posiedzę. A jak już przestałam podjadać do czytania, to chociaż kubas z herbatą niech będzie. ;)

 

Ḍryāgan, Hej! No też nie miałam nigdy odwagi tego spróbować... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Podejrzewam, że w dorosłości nie powróciłaś do tego procederu. ;) Ja dostawałam mleko z masłem i miodem w przeziębieniu.

 

A propos tego, co powiedział Purpurowy jakoś mi się przypomniała moja koleżanka. Ona - z korzeniami żydowskimi, czarne włosy i oczy, jej chłopak jak z plakatu nazistowskiego - blondyn, niebieskooki z mocną szczęką. Jak kumpelka powiedziała swojej mamie, że wychodzi za niego za mąż, rodzicielka z przekąsem stwierdziła, że czarno to widzi, bo - w czasie wojny stalibyście po dwóch stronach drutu kolczastego... :P

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A propos tego, co powiedział Purpurowy jakoś mi się przypomniała moja koleżanka. Ona - z korzeniami żydowskimi, czarne włosy i oczy, jej chłopak jak z plakatu nazistowskiego - blondyn, niebieskooki z mocną szczęką. Jak kumpelka powiedziała swojej mamie, że wychodzi za niego za mąż, rodzicielka z przekąsem stwierdziła, że czarno to widzi, bo - w czasie wojny stalibyście po dwóch stronach drutu kolczastego... :P

I jak im się wiedzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Są małżeństwem od dwudziestu lat. Jak to w małżeństwie raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż razem. :smile:

 

Ḍryāgan, wiem, że Ty masz fuj na mleko. :P

 

Carica Milica, Pamiętam to przy benzo, oj niefajne , ale jak mówi Dryagan, to efekt leku i minie, jak odstawisz. Tym się nie martw, jeżeli to pozwala Ci przetrwać... :bezradny: Jeśli możesz, to po prostu śpij.

 

cyklopka, Ale czy trzeba robić coś konstruktywnego cały czas...

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Są małżeństwem od dwudziestu lat. Jak to w małżeństwie raz lepiej, raz gorzej, ale wciąż razem. :smile:

No to dobrze że pomimo sztucznych barier im się wiedzie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, Najważniejsze, że Ci pomaga. Tak Kochana, byle do trzeciego.

 

Purpurowy, W moim kręgu znajomych jedno z nielicznych młodzieńczych małżeństw, które przetrwały...

A historyjkę przytoczyłam, jako anegdotę, jakie to historie potrafią ludzie dopasować do czyjegoś wyglądu. :roll:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, W moim kręgu znajomych jedno z nielicznych młodzieńczych małżeństw, które przetrwały...

A historyjkę przytoczyłam, jako anegdotę, jakie to historie potrafią ludzie dopasować do czyjegoś wyglądu. :roll:

Rozumiem, właśnie te historie nazwałem "sztucznymi barierami".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Chyba istnieje w rodzaju ludzkim ogromna potrzeba oceny i tworzenia opowieści... Nie można pozostać na etapie po prostu obserwacji i zanotowania pewnych faktów. Zapewne wynika to z samego funkcjonowania naszego mózgu. To chyba tylko mistrz Zen bywa od tego wolny. :smile: Ale to już książki napisano na ten temat. ;)

 

cyklopka, Złóż ode mnie najlepsze życzenia kotełce. :D Książka przeze mnie czytana okrutnie mroczna, chyba dosyć na dzisiaj, ubieranki będą miłą odskocznią. ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie;********

I po moim lepszym sampoczuciu.

Cala noc na karuzeli i to takiej duzej ze juz beczalam i sie modlilam o zejscie. Nie wiem jak sobie pomoc.

Nie moge kolnierza nosic non stop.

Nie moge funkcjonowac.

Nie wiem co sie podzialo i nie wiem czy nie bedzie koneczna opersacja ., Niestety zeby sie dostac do lekarza to czekania kilka miesiecy a nastepne kilka na badania.

Kuzwa no jak ja mam sie nie zalamac????/

Ten kto doswiadczyl karuzeli od kegoslupa wie jakie to straszne.

 

U mnie teraz zaczyna sie ona slabosciami od zoladka. Jak sie okazalo jest to mozliwe . Odpisal mi osteopata ze jak najbardziej od szyjnego moze byc klopot z zoladkiem i takie uczucia.Lezy zatem pod znakiem zapytania mjoja jutrzejsza wizyta ....

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×