Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

JERZY62, ja przez wiele, wiele lat zażywałam Cavinton, lek węgierski o podobnym działaniu do Biotropilu,

do czasu wizyty u doktora z Instytutu Psychiatrii z Sobieskiego w W-wie, który stwierdził, że ten lek działa jak placebo, robili badania na jego oddziale. Już go nie łykam..

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, szału nie ma, może dlatego, że nie zażywam regularnie, bo ciągle zapominam :lol:

 

 

Może ustaw sobie przypomnienie w telefonie :P

Właśnie skończyłem wertować wątek o piracetamie i już sam nie wiem. Były i takie opinie, że nie jest to lek dla lękowców.

Pewnie dopóki sam nie spróbuję, to się nie przekonam. :pirate:

 

misty-eyed o podobnych badaniach też czytałem. Wnioski były identyczne - placebo.

 

JERZY62 tak, na pamięć, koncentrację. Kalebx3 ładnie napisał w wątku o piracetamie, że nawet na elokwencję :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica jak ja bym się chciał stąd wyrwać i gdzieś pojechać. Pewnie z tą zołzą nerwicą, bo ona by mnie nie puściła samego ;)

 

cyklopka ja mam problem z elokwencją. Najśmieszniejsze jest to, że w myślach tworzę całe monologi, ale jak mam je przelać na kartkę papieru, forum, czy właśnie na słowo mówione, to nagle zapominam co chciałem powiedzieć, zaczyna mi brakować słów i z mojej kwiecistej przemowy robi się żenująca gadka. Do tego z nerwów mówię niewyraźnie i często proszą mnie żebym powtórzył.

 

Całe popołudnie przed kompem :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie boje sie odpowiedzialności. przecież prowadzę firmę, teraz nawet organizuję wycieczki motocyklowe. Objawy są nasilone jeśli coś złego dzieje się w życiu.

Do tej pory od trzech tygodni. W szpitalu był spokój, dobre towarzystwo, jedzenie, spanie i mniejsza choroba. Podobało mi się tam, ale teraz nie chciałbym tam wracać, bo moje życie jest inne niż przed szpitalem. Kolega zauważył, że im bardziej próbuje się leczyć tym bardziej choruję. A tydzień temu czułem się dobrze. Pojechałem na wycieczkę motocyklową 230 km za Warszawę, żeby przezwyciężyć lęki i było całkiem OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wieslawpas, co na to Twój psychoterapeuta?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Spamowa.

 

Słoneczko świeci. Po ciężkiej nocy mocna kawa, a potem idę po zakupy.

 

Purpurowy wyspany? Ja do późna przeglądałem neta a jak już mnie oczy piekły i się położyłem, to przewracałem się z boku na bok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Ładne słoneczko u mnie. Wybieram się na bazarek ekologiczny, żeby kupić olej z wiesiołka i zrobić znów kurację.

Zrobię sobie w tygodniu badania, ale obstawiam, że mój stan wynika z burzy hormonów... Powoli już psychicznie nie wyrabiam. I tak jestem dumna z siebie, że tyle działałam. Powinnam korzystać z wolnego dnia, z pogody, posprzątać, ale nie wiem, czy cokolwiek dziś zrobię, bo wyczerpałam pokłady siły. Zaraz łyknę ibuprom, bo boli mnie wszystko ( chyba z napięcia) i postaram się godnie przetrwać kolejny dzień.

 

Życzę Wam miłej soboty, a przede wszystkim miłej majówki!

 

rolosz, Co pokupowałeś? :105: Zapasy na długi weekend?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Po wczorajszym słońcu ani śladu. Pochmurno i deszczowo. :bezradny: A tak liczyłam na ładną pogodę dzisiaj, żeby połazić.

Wyjdę tylko do sklepu po mleko do kawki i chyba czeka mnie siedzenie w domu. Mam wprawdzie zajęcie, chciałam z szafy trochę ciuchów powywalać, ale słońce i ciepło by się przydało.

Na razie szwendam się z kubasem kawy i staram się rozruszać i nabrać energii. Może dzień się rozwinie. :bezradny:

 

rolosz, to się biedaku nie wyspałaś? przykre... ale dobrego dnia!

 

wieslawpas, bierzesz jakieś leki na stałe? Jeżeli tak, to nie pomagają Ci?

Może minie to napięcie.

 

Miłej soboty wszystkim! :papa:

 

edit: kosmostrada, ściskam Cię i życzę lepszej formy... zrób badania Kochana, może coś jest na rzeczy. Słońca!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam twórców mojego ulubionego wątku na forum. Piękna pogoda, aż się chce żyć. Do tego dokończyłem sprzątanie.

 

Wiesław, też kiedyś tak myślałem. Los mógłby pstryknąć palcami i mogłoby być świetnie, tylko czemu tego nie robi. Wczoraj odebrałem świadectwo, więc jest mały sukces.

Wcześniej monk.2000

http://natlaminess.blogspot.com/

Oficjalny blog, na który serdecznie zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam twórców mojego ulubionego wątku na forum. Piękna pogoda, aż się chce żyć. Do tego dokończyłem sprzątanie.

 

Wiesław, też kiedyś tak myślałem. Los mógłby pstryknąć palcami i mogłoby być świetnie, tylko czemu tego nie robi. Wczoraj odebrałem świadectwo, więc jest mały sukces.

 

A czemu mialby pstrykać? :)

Gratulacje za świadectwo.

Hardcore w duszy w bani Meksyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłabym sobą, gdybym zaległa. ;)

Jest tak pięknie, że choćbym miała na czworaka łazić, to się nie dam udupić w chałupie.

Pojechaliśmy na bazarek, olej nabyty, a i szyneczka pachnąca i kozi ser z czarnuszką ( nie przepadam za kozimi produktami, ale ten dobry) i chlebek z żurawiną. I młodziutka natka pietruchy. :105:

Wracając monsz mnie wyrzucił z psem po drodze, ale piękny spacer. Psu już za ciepło ( zimnolubny typ), więc zaciągnął mnie do stawu na kąpiel, po czym wytarzał się na łące pełnej mleczy - mam psa w żółte łaty... :roll:

Wypiłam latte na ogródku grzejąc się w słoneczku. Młody na regatach, więc chyba pójdziemy coś przekąsić na mieście. Teraz mogę już jęczeć i trzymać się za głowę, bo dzień tak nie zupełnie do doopy.

Ach i odstawiam tabsy. W te rzadkie dni, kiedy biorę wcale się nie czuję lepiej. Jakoś mam takie wrażenie, że właśnie jest czas chwilowo zakończyć tą przygodę. Zobaczymy, mogę brać doraźnie. W końcu lekarz pozwolił, nie?

 

mirunia, ***** I to jest plus posiadania psa, bo na spacer się chodzi bez względu na pogodę. :smile: A wywalanie ciuchów - robota mi znana, przyznam satysfakcjonująca. Troszkę energii Ci przybyło po południu? Masz zakupki zrobione na wolne dni?

 

Natla_Miness, JERZY62, lucy1979, Witajcie!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×