Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Arasha, kosmostrada, Doberman, Dobry Wieczór :D

 

-- 09 gru 2014, 18:49 --

 

Zebrec, witaj również :D

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doberman, hej. Co słychać? Dawno Cię nie było.

Hmm, właściwie to byłem wczoraj. I przedwczoraj. I bodajże też przed przedwczoraj. :D U mnie w porządku, ale trochę się męczę. :?

 

-- 09 gru 2014, 19:51 --

 

jasaw, witaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, witaj :papa: fajnie, że czasami do nas zaglądasz :papa: co u Ciebie Aniu?

 

Doberman, Zebrec, witajcie :papa:

 

 

kosmostrada, no cześć Kochana :papa: skoro jam znachor :mrgreen: to zaproponuję Ci na to biedne kolano okłady z liści kapusty - liście stłuc trzeba tłuczkiem do mięsa, żeby były soczyste i obłożyć nimi kolano wcześniej nasmarowane delikatnie czymś tłustym.

Zawinąć bandażem, lub jakąś flanelą(nie ściskać zbyt mocno) i tak pójść spać.

Kapusta ma świetne właściwości lecznicze, p/bólowe i ściągające.

 

Ja kiedyś upadłam na rowerze podpierając się lewą ręką i coś mi się w łokciu stało, prawdopodobnie pękła mi torebka stawowa, bo po kilku godzinach był wielki wylew i obrzęk / złamania nie było, chyba zwichnięcie. Robiłam okłady właśnie z kapusty (poradziła mi pielęgniarka) i pięknie łokieć powracał do zdrowia.

Poza tym dobra jest również na sine pośladki i zrosty po zastrzykach... w ogóle działa p/zapalnie, p/bólowo i p/obrzękowo.

Kup jutro w warzywniaku niewielką główkę i do dzieła :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, :D

U mnie chyba lepiej, bo lęki mniejsze odczuwam. Chociaż różne fizyczne dolegliwości dokuczają, ale psychika daje radę, a to mnie cieszy bardzo.

Minęły już 4 lata odkąd pojawiły się ponownie nasilone objawy nerwicowe...to kawał czasu. Obserwuję spełniające się moje pragnienia, czyli powolne uwalnianie się ze szponów lęku uogólnionego...

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, jejku dziękuję kochana, znałam ten sposób, ale zupełnie o nim zapomniałam. Monsz zaraz wychodzi kupic kawę, bo wyżłopana, to kupi mi też może kapuchę. Jeszcze raz dzięki kochana!!!

 

jasaw, witaj, dobrze cię słyszec. Jak u Ciebie dzisiaj?

 

Zebrec, czemu w nocy nie spałeś, balanga czy bezsennośc?

 

 

Doberman, hej Dober!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, o już przeczytałam co u ciebie kochana. Gratuluję wyswobadzania się z lęku, cieszę się bardzo, bo daje to również mi nadzieję!

 

-- 09 gru 2014, 20:22 --

 

Ferdynand k, Hej Ferduś, a ty jak dziś? Udało się dzisiaj sensownie posilic?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, miło słyszeć takie wiadomości, super, że Cię opuszczają te "lęki -zmory"... oj potrafią uprzykrzyć nam życie.

Mam nadzieję, że będzie u Ciebie coraz lepiej :great:

Mnie również nie męczy już tak lęk uogólniony, dzięki Elicei, którą biorę już trzeci miesiąc i jest dużo lepiej. Nie budzę się już zlękniona z kołaczącym sercem, a to już coś.

 

kosmostrada, a ja myślałam, że mnie wyśmiejesz z tą kapuchą :mrgreen: a to sprawdzony, stary sposób w dodatku tani jak barszcz ;) eeee, to już dziś będzie okład, a rano zdejmiesz z kolana bigos :lol: oby tylko pomógł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, mnie leki nie pomagały, a wręcz przeciwnie. Wprawdzie nie zażywałam ich zbyt wiele, ale te które próbowałam, nie były dla mnie dobre.

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, tak, bardzo. Poza tym relaksacje, leki ziołowe i słabiutka Hydroxyzina.

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam pozotałe towarzystwo :papa:

 

kosmostrada, no cześć Kochana :papa: skoro jam znachor :mrgreen: to zaproponuję Ci na to biedne kolano okłady z liści kapusty - liście stłuc trzeba tłuczkiem do mięsa, żeby były soczyste i obłożyć nimi kolano wcześniej nasmarowane delikatnie czymś tłustym.

Zawinąć bandażem, lub jakąś flanelą(nie ściskać zbyt mocno) i tak pójść spać.

Kapusta ma świetne właściwości lecznicze, p/bólowe i ściągające.

Z ust mi to wyjęłaś mirunia ... a już miałam nadzieję, że czymś błysnę :pirate: Ale kapustka dobra sprawa, tania, dostępna i nie daje uboków :mrgreen:

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, jeśli to zapalenie kaletki maziowej kolana, okłady z kapusty nie pomogą-a objawy na to wskazują, bo miałam ten problem, te objawy. Dopiero zastrzyki homeopatyczne, które zlecił i wykonywał ortopeda, mi pomogły...

 

-- 09 gru 2014, 19:53 --

 

http://domoweleczenie.blogspot.com/2010/12/zapalenie-kaletki-stawowej-maziowej.html

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, to o tyle dobrze, że nie trujesz się tymi antydepresantami, wspomagasz się ziołami, relaksacją itp. to dużo zdrowsza kuracja, z tym, że dłużej trwa i dłużej męczy.

Ja się tak męczyłam ponad rok z lękami bez leków i nie wytrzymałam. Chyba nie żałuję, że łykam, bo czuję się lepiej.

 

 

Arasha, widzisz moja droga, tym razem mnie się udało czymś błysnąć w pomocy bliźniemu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasaw, spróbuję wszystkiego, żeby jakoś chodzic, przecież z psem muszę wyłazic - dla psa, dla ruchu i dla głowy. Oczywiście u lekarza też wyląduję.

 

mirunia, ja też uważam, że dobrze, że lekami się wspomagasz - przecież udało się dobrac i uboki przetrwałaś. Odżyłaś kochana i to jest najważniejsze. Ja też jestem za farmakologią, jeśli ktoś może, bo jest prostsza, szybsza i pomaga nad sobą pracowac innymi sposobami. Jak mówi mój doktor -najprostsza droga w kolejności: farmakologia, terapia, samoświadomośc.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej odrazu napisze

-wkurwiony

-rozżalony

-nie do życia

 

cześć wam

ps: rozmowa na własną odpowiedzialność

Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.

Albert Einstein

Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

 

>>

<<

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×