Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
antymon

Antymon - galopując po tęczy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was wszystkich. Antymon, Antek- jednorożec, galopujący po tęczy, która staje się coraz bardziej monochromatyczna.

To tak pół żartem, pół serio (;

 

Właściwie nie wiem co mam tu Wam napisać. Przyczłapałam szukając porady, ponieważ zdecydowałam się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Borze o liczbie atomowej 9, ja nawet nigdy w szpitalu nie byłam- nie wiem co i jak, z której strony ugryźć, na co zwrócić uwagę, jak wyglądają procedury.

 

A prywatnie: Mieszkam w Krakowie, studiuję na wydziale o wdzięcznym skrócie WChUJ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

antymon, witaj. Zechcesz wziąć udział w forumowym konkursie na najfajniejsze nogi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posztyletowane? Chyba odpadam niestety, bo ani cienkie rajstopy, ani negliż nie wchodzi obecnie w grę. W legginsach jedynie mogę pokazać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam widok na Rydygiera za oknem ; )

Co do szpitala - byłem pare razy ale nie o profilu wariat tylko profilu "masz zjebane w środku brzuszka"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to mieszkamy gdzieś blisko siebie, bo ja mam 1 przystanek do tego szpitala.

 

Cóż, dziś bedę próbować się tam poczołgać, tak więc może mnie nie być na forum jesli zabiorą mi komórkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napiszę to i tu- lekarz stwierdził, że nie ma podstaw do hospitalizacji i mnie nie przyjął pomimo skierowania, MS i prób (w czym jedna miała miejsce niecałe 2 tygodnie temu). Skierowanie mi zabrał i odesłał do domu, jedyne co sugerując 'może oddział dzienny?'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to powód egoistyczny. Przepraszam ale według mnie jest całkiem inny.

 

Weltschmerz hmm wydaje mi się że z tym da się żyć, chociaż sam czasem zastanawiam się nad sensem istnienia i wtedy napływa potok wspomnień. No niestety trzeba z tym żyć, patrzeć na świat z perspektywy "różowych okularów". Ja je nosze przez całe życie heheheh no ale bez różowych szkieł. Pamiętam nawet jak mnie przezywano: zezol, okularnik, itd. :<img src=:'>

 

Sory ze składnią zdań nie jestem za pan brat mam nadzieję że mi wybaczysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napiszę to i tu- lekarz stwierdził, że nie ma podstaw do hospitalizacji i mnie nie przyjął pomimo skierowania, MS i prób (w czym jedna miała miejsce niecałe 2 tygodnie temu). Skierowanie mi zabrał i odesłał do domu, jedyne co sugerując 'może oddział dzienny?'.

 

Hej antymon!

Nie skierowano Cię na obserwację po próbie s? Leczysz się w ogóle? Jakieś leki, terapia?

 

p.s masz super niebieskie włosy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem pod doraźną opieką psychiatry, bo przechodzę na NFZ. Pierwszy psychiatra chciał mnie skierować do szpitala bez mojej zgody. Drugi (nieuświadomiony o próbach) zalecał szpital jako najlepsze wyjście z sytuacji, szybką doraźną pomoc i kontrolę nad moimi zachowaniami.

 

Pierwszy terapii nie proponował, drugi właśnie ze względu pogarszającego się stanu zalecił hospitalizację.

 

Przedtem byłam na Orivenie 175 mg rano + 50 mg popołudniu, tranxene 5 mg doraźnie; mirzaten + clorazepanum 2,5 mg na noc.

Teraz zmieniono mi Effectin (Oriven) na coś z Sertraliną 100 mg rano, bez zmiany reszty.

 

Jak napisałam wyżej, lekarz przyjmujący na oddział, gdy pojawiłam się ze skierowaniem stwierdził, że nie ma podstaw do hospitalizacji, pomimo tematu MS i prób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziło mi o to, czemu po próbie nie zatrzymano Cię w szpitalu na obserwacji? (bo z tego co rozumiem, to miałby być Twój pierwszy raz w szpitalu psych?).

 

Długo już bierzesz leki? Nie zauważasz żadnej poprawy?

Czy oprócz MS i prób cierpisz jeszcze na jakieś zaburzenia? Pytam, bo nie dla każdego pobyt w szpitalu to najlepsze wyjście...

W sumie dziwne, że nie przyjęli Cię na oddział-próby i MS powinny być podstawą do hospitalizacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, pierwszy raz- ale po próbie nie trafiłam do szpitala. Próba została przerwana przez męża na dawkach 'bezpiecznych'.

 

Od maja/czerwca? Tendensja spadkowa jedynie.

 

Miałam na skierowaniu wypisaną eFkę bodaj 80 (zapewne przez autoagresję) i F cos tam do depresji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przyczłapałam szukając porady, ponieważ zdecydowałam się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Borze o liczbie atomowej 9, ja nawet nigdy w szpitalu nie byłam- nie wiem co i jak, z której strony ugryźć, na co zwrócić uwagę, jak wyglądają procedury.

Jest zimno, bardzo rzadko przychodzi lekarz, mają ładny park, trzeba mieć papierosy na wymianę na inne fanty ze współwięźniami... yyy... pacjentami.

Ogólnie nie polecam,

dzień dobry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tak, pierwszy raz- ale po próbie nie trafiłam do szpitala. Próba została przerwana przez męża na dawkach 'bezpiecznych'.

 

Od maja/czerwca? Tendensja spadkowa jedynie.

 

Miałam na skierowaniu wypisaną eFkę bodaj 80 (zapewne przez autoagresję) i F cos tam do depresji.

 

Chodzi Ci o F60 (zaburzenia osobowości)? Jeśli autoagresja to raczej to wpisują. Jeśli na skierowaniu miałaś to, to faktycznie mogli Cię zbyć brakiem podstaw do hospitalizacji. Według lekarzy pewnie nie jesteś niebezpieczna dla siebie i otoczenia.

 

Troszkę dziwię się Twojemu mężowi, że nie mimo wszystko nie odwiózł Cię do szpitala, nie chodzi o to, że groziło Ci coś, ale silne myśli s. i nawet pójście o krok dalej jest wskazaniem do natychmiastowej wizyty u lekarza.

 

Dlaczego tak bardzo chcesz iść do szpitala? Ja akurat nie stoję po żadnej stronie barykady-wiem, że niektórym szpital pomaga, ale jednak większej ilości znanych mi osób nie pomógł nic, a nawet zaszkodził.

Według mnie w Twoim przypadku najlepszym wyjściem byłoby znalezienie dobrego psychiatry (dobranie leków) i jak najszybsze rozpoczęcie terapii-no i oczywiście wsparcie męża.

Czy Twoje problemy miały jakiś konkretny początek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×