Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Neurotic Guy

Nerwica a pseudofilozofowanie

Rekomendowane odpowiedzi

Takie ciagłe analizowanie swoich objawów i ich podłoża to normalka u nerwicowca.Wg mnie to tylko pogarsza sytuacje , bo myslenie nerwicowca jest całkowicie zaburzone i nic mądrego on nie wymysli ( zwłaszcza jak jest pod wpływem stresu ).Czy szukając genezy swoich leków i natrectw dochodziliscie ( filozofowaniem ) do jakis ciekawych ( i absurdalnych ) wniosków ?Wiem ze takie myslenie to błedne koło i mozna sie jeszcze bardziej wkręcic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no faktycznie cos w tym jest - ja nie dość, ze takie wnioski na temat podloża i ogolnie egzystencji wysnuwam, to chodziłem tez na terapie grupowa i tam elaboraty wygłaszałem i przemyaslenia na temat tych swoich objawów i co i nic:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ogolnie mam sklonnosci do, nazwijmy to, samoanalizy. Nawet, jak jeszcze nie mialam nerwicy (pani psych, u ktorej bylam pol roku temu, twierdzi, ze moglam byc przez ok 1,5 roku w nieleczonej depresji, ale nie wiadomo, bo nie zglosilam sie wtedy do zadnego lekarza, w kazdym razie wtedy to analizowanie sie zaczelo). Teraz wciaz tak analizuje sobie siebie i nie wiem, czy to po prostu jakies upodobanie do psychologii samej w sobie (chcialam isc na ten kierunek studiow), czy to takie babranie sie we wlasnych problemach:/ :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ooo skąd ja to znam.... to tzw. ruminacje. u mnie to nie tylko rozmyślania na temat genezy mojej choroby, ale również rozmyślania o sensie życia, najczęściej niekończące się. Codziennie myślę jak to w przyszłości ze mną będzie, jaki to ja jestem nienormalny i znów zaczynam myśleć o tym dlaczego tak jest i jak to zmienić i co? I nic, zawsze kończę w tym samym punkcie: Piotruś, przestań myśleć. Żeby to jeszcze było takie proste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdy ja się nad sobą zastanawiam będąc w depresji, to widzę siebie w całej okazałości, czasami bardzo wyraźnie widzę motywy swoich postępków, które wynikają z egoizmu i strasznie mnie to dołuje, jeszcze bardziej, sprawia, że zaczynam nie lubić siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak mam że myślę o sobie o mojej przyszłości, strasznie się tym dołuje bo nie widze siebie nigdzie gdzie bym się dobrze czuł, mam wrażenie że nic nie potrafię robić, że sobie nie poradze sam w życiu. Zastanawiam się jak ja się odnajdę w społeczeństwie, a najbardziej mnie przeraża analiza otoczenia, to wszystko jest takie wtłoczone w schematy że rzygać się chce. Najlepsze jest to że w zasadzie jestem nieśmiały jak cholera i czasami w towarzystwie coś we mnie wstąpi to mogę nawijać jak nakręcony o życiu, jego sensie, o otoczeniu i problemach tego świata , które dla wielu ludzi nie sa świadomymi problemami , ale co najlepsze jest że jak tak mówie to sam sobie uświadamiam wagę poruszanego tematu. Potrafię się sam słuchać, w sensie tym że mówię rzeczy bądź poruszam problemy które gdzieś w mojej głowie są ale w codzinnym życiu poprostu są zaszufladkowane. Może to dziwne co napisałem, no ale...taki juz jestem... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej.

Przez dziesięć lat analizowałam wszystko co robiłam, myślałam, mówiłam. Każdy gest, ruch, słowo poddawałam wielkiemu praniu - to znaczy analizowałam na setki sposobów. No i nic tym nie osiągnęłam a co gorsza gmatwałam się coraz bardziej, straciłam poczucie reala i byłam przekonana, że jestem głupia. Potrafiłam wałkować w głowie to co zjadłam tygodniami zanim nie zjadłam czegoś znowu (miałam anoreksję).

Dwa lata temu wzięłam się za siebie i poszłam do psychiatryka i bardzo mi to pomogło - wyzdrowiałam. A przynajmniej tak było do niedawna, bo obecnie zaczynam przyłapywać się nad wałkowaniem w kółko moich myśli - to znaczy czy dobrze coś nazywam, czy dobrze postępuję - i znowu zaczynam się gmatwać. Nie wiem już, czy coś robie dobrze, czy źle, czy coś oceniam dobrze czy nie.... itd itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×