Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
badstard

siema mam problem co zrobić nie wiem ehh

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Piszę tutaj, bo mam już dosyć siedzenia z tymi wszystkimi myślami i problemami sam ze sobą.

 

Pół roku temu, na przełomie grudnia i stycznia , w moim życiu nałożyło się kilka bardzo nerwowych spraw. Było to między świętami a sylwestrem. Święta - w mojej rodzinie nerwusów zawsze są męczące. Wracałem z domu rodzinnego do Krakowa gdzie wtedy pracowałem. Problem z podjęciem decyzji co z sylwestrem - jedni znajomi ciągnęli w jedno miejsce, inni w inne miejsce - wnoszenie asertywności na wyżyny - ja tymczasem umówiłem się z koleżanką na pierwszą randkę na sylwestra,

co oczywiście też wiązało się z dużym stresem. W międzyczasie zachorowałem - jak się okazało tydzień później, dosyć poważnie - zapalenie ucha środkowego. Wszystkie te rzeczy na raz spowodowały, że wpadłem w stan totalnej paniki - nie mogłem spać, jakies, chyba nawet 4, 5 dni. Walące serce, pulsowanie w głowie, jakieś popiepszone myśli, nie mogłem wysiedzieć w domu - chociaż powinienem bo byłem chory. Bałem się że wariuje, i w istocie tak to troche wyglądało.

 

Mimo tego wszystkiego sylwester się udał. Poszedłem nawet na 1 dzień do pracy dwa dni pozniej -

( śpiąc jakies 2, max 3 godziny ) ale wtedy już byłem w stanie takiego nerwowego wycieńczenia, że nie wiedziałem co jest grane w okół mnie ....

 

Wróciłem z powrotem do domu. Bardziej odpowiednim słowem byłoby: uciekłem. Na miejscu wydawało mi się, że tracę przytomność. Z pracy dostałem zwolnienie na miesiąc. Wyleczyłem te zatoki. Miałem wrócić do pracy, ale nie wróciłem.

 

Od tego czasu do dziś, niektóre rzeczy nie wróciły do normy.

 

Mam problemy z koncentracją i z pamięcią. Mam problem z rozmawianiem z ludźmi - utraciłem całą bystrość. Gram w piłkę, jednak po tych wydarzeniach moje umiejętności spadły z poziomu bardzo dobrego amatora do po prostu przeciętnego amatora... Cała kreatywność poszła w pizdu - uczestniczyłem cały ten rok w warsztatach fotograficznych - miałem zrealizować projekt fotograficzny , którego nie udało mi się jednak doprowadzić do końca, bo jestem całkowicie zniechęcony do jakiegokolwiek działania. Nie muszę wspominać również o problemach finansowych. Od tych traumatycznych wydarzeń jestem cały czas na garnuszku. Często boli mnie głowa w okolicach skroni, nieustanne uczucie pulsowania w skroniach. Czasami - uczucie kołatania serca ( zrobiłem badania krwi i ekg - wszystko jest w normie, jestem zdrów jak ryba).

 

Nie robię prawie nic. Wróciłem do rodzinnego miasta, do domu. Jestem teraz w stanie pewnego zawieszenia. Zerwałem kontakt z większością znajomych. Czuję się taki otępiały i tak jakbym nie miał co zaoferować innym ludziom.

 

Od września mam wrócić do pracy, w sierpniu jeszcze mam jechać na obóz, na którym mam uczyć dzieci fotografii... Boje się trochę tego, chciałbym jakoś wrócić do normalności.

 

Z tego co wyczytałem w internecie z takimi objawami powinienem już dawno się zgłosić do psychiatry, bo wygląda na to, że mam nerwice, jednak mam przed tym duże obawy...

 

Ehh, chaos. Niewiem już co pisać.

 

Pozdrawiam, napiszcie mi proszę co powinienem zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt Ci nie powie co powinieneś zrobić, bo to Twoje życie, możemy Ci tylko doradzać.

 

Ja radzę psychiatrę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, Badstard

Chyba poradziłbym Ci tak samo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×