Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lunaria

miłość vs praca

Rekomendowane odpowiedzi

Opiszę mój przypadek w ramach wstępu do dyskusji. Zastanawiałam się czy nie umieścić tego posta w dziale "problemy w związkach..." ale rozumiem że i tak nikt za mnie decyzji nie podejmie. Może chociaż mi trochę ulży jak to z siebie wywalę, a myślę, że temat jest powszechny i warty dyskusji.

 

Nigdy nie miałam problemów z nauką/pracą zawsze miałam problem w kontaktach z ludźmi. Typowy przykład pracoholika z pasją a do tego jeszcze farciarza. Praca była i jest dla mnie jak powietrze. Ostatnio kiepsko mi się powodziło w obecnej firmie, szukałam czegoś nowego i odezwano się do mnie z mocno rozwojową propozycją z czymś o czym zawsze marzyłam jeszcze jako dziecko. Sęk w tym że na drugim końcu Polski. Nie miało by to dla mnie większego znaczenia

ALE...

Jestem po terapii na której nauczyłam się rozmawiać i żyć z ludźmi, nauczyłam się tego że potrzebuję z kimś być, że codzienność też może być piękna i nie trzeba być wielkim naukowcem żeby czuć się szczęśliwym. Mam teraz kogoś, uczę się kochać i dzielić z kimś życie. Mimo że mam sporo wątpliwości czuję że zrobiłam ogromny postęp. Ten ktoś nie może ze mną wyjechać więc musiałabym narazić nas na bardzo ciężką próbę przyjmując tą pracę.

 

Odmówiłam, ale jestem przerażona. Nie wiem jak długo przetrwa ten związek, bo wszystkie wcześniejsze się posypały, nie wiem czy za kilka tygodni nie zostanę zupełnie bez pracy, nie wiem też na ile faktycznie terapia coś we mnie zmieniła. Czy ja się nadaję do bycia z kimś, czy może powinnam brnąć w to co zawsze dobrze mi wychodziło. Niemniej realizując pasję mimo że szczęśliwa czułam się nie raz bardzo samotna, chciałabym zrobić krok do przodu. Po to chodziłam na terapię żeby coś w swoim życiu zmienić.

 

Do tego wszystkiego jest jeszcze uczucie że historia zatacza koło i życie daje mi jeszcze jedną szansę, ponieważ kilka lat temu miałam już bardzo podobną propozycję z której wówczas zrezygnowałam i później żałowałam.

 

Dyskutujcie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm... Skoro juz odmowilas to chyba nie ma sensu tego roztrzasac. Na pocieszenie- moze ta praca wcale nie okazala by sie taka fajna? Chyba na Twoim miejscu zdecydowalabym podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raz popełniłem ten błąd, wybrałem pozostanie z partnerką, z którą i tak się potem rozstałem. Nigdy więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram- jeśli uczucie jest prawdziwe to odległość nie powinna stanowić problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze niedawno też byłabym pewna że trzeba inwestować w siebie i też bym każdemu powiedziała, że jeśli uczucie jest prawdziwe to przetrwa. Sęk w tym że występował u mnie głęboki egocentryzm w wyniku tego że zawsze miałam tylko siebie i sama musiałam się o siebie troszczyć. Teraz staram się myśleć nie tylko w kategoriach JA, ale również MY. Strasznie ciężko jest uwierzyć, że ma się kogoś komu można zaufać i kto zasługuje na to by brać go pod uwagę w swoich planach. Nie chce dla niego rezygnować ze swoich pasji, bo na dłuższą metę tego nie wytrzymam, ale mam nadzieję że da się jedno z drugim jakoś połączyć i wspólnie znaleźć rozwiązanie, jakiś kompromis. W końcu nie jestem jeszcze taka stara, dzień mojej sławy może jeszcze kiedyś nadejść :P

 

Myślicie że zawsze inwestowanie w pracę się bardziej opłaca, niż w miłość? A może jest to kwestia indywidualna i zależy od charakteru danej osoby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle, ze to kwestia indywidualna. Inaczej mysli ktos b.mlody u progu kariery, inaczej ktos bardziej dojrzaly, kto chcialby zalozyc rodzine choc nie jest to tylko kwestia wieku, chyba raczej priorytetow. Inne zdanie moze tez miec ktos, kto dlugo szuka pracy i nie moze jej znalezc, inne ktos zapracowany ale bardzo samotny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co to znaczy, że nauczyłaś się żyć z ludźmi? Z nimi nie da się żyć! No żartuję. Wydaje mi się, że taka praca o jakiej piszesz to musi być świetna sprawa,a teraz w tych czasach mieć zajęcie, które się lubi i z którego można żyć to dość niebagatelna sprawa (przynajmniej dla mnie). Partner mógłby dołączyć do Ciebie za jakiś czas, lub można znaleźć inny sposób, możecie się też widywać co jakiś czas. A od ile czasu jesteście razem? Jeśli wziąć pod uwagę obecne niepewne czasy, to partner powinien zrozumieć taki Twój krok, myślę że to nie musi oznaczać rozbicia związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×