Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sierota

Nieśmiało sie Wita(żale)...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,moje problemy psychiczne maja chyba swój początek w dziećiństwie, chociaż nic z tego okresu niepamiętam ;/

Swoja rodzine nazwałbym dysfunkcyjną, choć moi rodzice niepiją ani sie niekłucą, nigdy mnie nieudeżyli, chyba?:P

od dziecka kiwałem się na głowie, wydaje mi sie ze chciałem zyskać w ten sposób jakieś zainteresowanie, niestety mi się nieudało ;/

od przedszkola do końca edukacji nieumiałem nawiązać kontaktów z ludzmi, byłem gnębiony za to ze jestem cichy i sie nieodzywam, nieumiem się obronić ;/

nieuczyłem sie od dziecka, niewiem dlaczego wydaje mi sie ze był to jakiś mój bunt przeciwko temu "spójrzcie jak mi źle nienawiązujecie ze mną żadnej rozmowy,gnębią mnie w szkole a ja mam się uczyć"?

Moi wspaniałomyślni rodzice wpadli na pomysł ze będą wszystko robić za mnie odrabiać lekcje,pakować teczkę,mama chodziła po lekcje do "koleżanki" z klasy(wiadomo że czułem się zerem od początku).

Napisze jeszcze że jestem słaby psychicznie zrezygnowałem z ostatniej pracy bo wstydiłem sie tego ze nieumiem sie odezwac do innych...

Przesiedziałem dwa lata niewychodząc z domu :)

dodatki do mojej zrąbanej psychiki :

- brak wyobraźni

- czuje jakbym niepotrafił myśleć(niepotrafie tego stanu opisać poprostu pustka w głowie zawsze)

myśle o spotkaniu z neurologiem ?

 

Uczęszczam na Psychoterapie od kilku miesięcy moja psychoterapeutka mówi ze widzi postępy, hmm... ja nadal czuje to samo przeszywający mnie smutek,przygnębienie ;/

Teraz tak wiem ze mój dom jest chory,moja siostra zachorowała bardzo wczesnie na schizofrenie

ciągle szukam potwierdzenia tego w tekstach psychologicznych np. teoriach schizofrenogenncych matek i obojętnych biernych ojców

Wiem ze robie źle(nadal użalam sie nad sobą, głównie chodzi o to ze z braku zajęć siedze przed kompem) i mimo że pomału staram sie przełamywać

ciągle zachowuje status "quo" i trzymam sie domu. Tak jak moi "chorzy" rodzice utrzymują ten status nierozmawiając o problemach stosuja jakieś dziwne uniki.

Ciągle siedze w przeszłości i winie siebie albo rodziców za to co prezywam i prezywalem (teraz sobie myśle ze niemogłem nic zrobic w zwiazku z gnębieniem mnie

bylem za słaby żeby siie postawić, czy np. z odrabianiem lekcji: rozumiem ze tak mi było na ręke ze matka sie wszystkim zajmuje, czułem ze to co robi jest nienormalne

ale niewierzyłem ze jak sam zaczne coś robic to, to coś zmieni.

 

Ok, sory ze takie długie :P

Wiem jestem życiowym nieudacznikiem, będe starym kawalerem, bez pracy skończe na ulicy itp,

a moi rodzice chcieli jak najlepiej? ehh...

 

 

 

 

hmm,przeczytałem to sobie i myśle " O ja ale on sie użala nad sobą ":)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×