Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cocosc

Nieobecności na zajęciach z powodu nerwicy

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

 

Przeglądałam z grubsza forum, jednak nie znalazłam odpowiedzi na interesującą mnie kwestię.

Z powodu moich zaburzeń często nie byłam w stanie wyjść z domu na zajęcia, lęk po prostu mnie przerastał. Narobiłam sobie mnóstwo zaległości i nieobecności. Koleżanka stwierdziła, że powinnam załatwić sobie oświadczenie od psychiatry o moim stanie zdrowia z wyjaśnieniem, że to właśnie moja choroba jest powodem nieobecności na zajęciach. Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Dostaliście takie zaświadczenie i wykładowcy pozwolili Wam odrabiać zajęcia na dyżurach lub w innej formie?

Z góry dziękuję za odpowiedzi :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaświadczenia nie miałem, ale kiedyś powiedziałem prowadzącemu zajęcia, że nie przychodzą, bo leczę się psychiatrycznie i chodzenie do tablicy mnie przerasta. Podszedł do tego ze zrozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednak jeden z moich ćwiczeniowców chyba nie jest tak wyrozumiały. Na pierwszych zajęciach oświadczył nam, że nie będzie tolerował więcej niż 2 nieobecności, nawet jeżeli będziemy mieli cały plik zwolnień lekarskich. Dlatego chciałabym poznać Wasze opinie, czy branie takiego zaświadczenia ma jakikolwiek sens

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@shinobi

Gratuluję odwagi, nie każdy byłby w stanie przecedzić przez usta coś takiego.

 

Nie zaszkodzi wziąć, wtedy sprawa będzie jasna, a kogoś kto się leczy psychiatrycznie wykładowcy/ćwiczeniowcy nie raczej odważą się "gnębić" przez brak obecności z tego powodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siddhi, jakbym tego nie powiedział, to by mnie uwalił. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Grunt, że plusy dodatnie przeważyły minusy ujemne tego kroku. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie łatwe,a jak jeszcze maja cie za oszusta i lenia to dopiero....ale tez spróbuje.No w końcu,kto w porządku zrozumie,a burakami nie ma się co przejmować....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaa... nie ma się co przejmować, tylko jak wstawią 2 do usosa to już nie będzie tak miło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miejmy nadzieję, że nasi wykładowcy na widok zaświadczenia od lekarza wykażą chociaż trochę dobrej woli i zrozumienia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Skonczylam studia razem z nerwicą.. Czasami bywalo tak, ze wykladowca widzial mnie dopiero na egzaminie ;) Zawsze mialam rozplanowane gdzie i kiedy musze byc zeby nie oblac..

Jesli bylo bardzo nieciekawie z jakims przedmiotem przynosilam zwolnienie od psychiatry i rozmawialam o mojej sytuacji.

Ale kazdy przypadek jest inny, zalezy od kierunku studiow.. to co przeszlo na mojej "pracy socjalnej" na np medycynie nie przeszloby ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cocosc, na jakim wydziale jestes? jaki kierunek? Na WPiA UMK nie powinno być problemu, ale to tez zalezy u którego wykładowcy.

W lektoracie też, poza tym ewentualne problemy w lektoracie możesz starać się uregulować przez dziekanat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Studiuje na wpism. Slyszalam, ze na filologicznym nie robia problemow, mam nadzieje, ze na moim bedzie tak samo :P

a co do lektoratu to bede musiala sie za to zabrac. Nie bylam jeszcze na zadnych zajeciach w tym roku, bo na sama mysl o angielskim dostaje ataku, prowadzaca zajecia mnie po prostu przeraza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zaświadczenia nie miałem, ale kiedyś powiedziałem prowadzącemu zajęcia, że nie przychodzą, bo leczę się psychiatrycznie i chodzenie do tablicy mnie przerasta. Podszedł do tego ze zrozumieniem.

Miałam podobnie. 2 razy mi się to zdarzyło kiedy byłam na studiach. Miałam za zadanie wygłoszenie referatu u dwóch różnych wykładowców. Nie bawiłam się w żadne zaświadczenia. Podeszłam po prostu po zajęciach i powiedziałam, że chcę porozmawiać... obydwaj zrozumieli. Jeden dał mi inne zadanie a drugi całkiem odpuścił.

 

-- 25 gru 2012, 15:36 --

 

Jednak jeden z moich ćwiczeniowców chyba nie jest tak wyrozumiały. Na pierwszych zajęciach oświadczył nam, że nie będzie tolerował więcej niż 2 nieobecności, nawet jeżeli będziemy mieli cały plik zwolnień lekarskich. Dlatego chciałabym poznać Wasze opinie, czy branie takiego zaświadczenia ma jakikolwiek sens

Jak porozmawiasz z nim w 4 oczy i wyjaśnisz powagę sytuacji to zupełnie inaczej to odbierze niż kiedy rzucisz jakiś świstek.

Odwagi !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na medycznych to by nie przeszło... tzn. usprawiedliwili by mi nieobecność, ale musiałabym to "odrobić" czyli poświęcić wiele godzin na naukę i przeżyć dodatkowy stres związany z odpowiedzią ustną przed profesorem. Więc wolę się przemóc i iść na zajęcia, a znajomym powiedzieć coś w stylu, że nie mogłam spać w nocy i dlatego taka jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sleepwalker, Jeśli byś się przemogła, to oznaczałoby, że wcale nie tak źle z Tobą. ;)

Ja wolałabym mimo wszystko odpowiedź przed samym profesorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli... ale się nie przemogę :Pala1983, widzę że nie masz problemów przed wszelkimi wystąpieniami w takim razie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sleepwalker, W obecności tylko jednej osoby nie mam w ogóle problemów. Ale przy większej liczbie osób już tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam nawet przy jednej osobie. Np. nie potrafię się przemóc i zagrać na keyboardzie chociażby dla jednej osoby. Na wigilię mama nalegała. Ćwiczyłam przez długi czas, żeby tylko jakoś podołać zadaniu i zagrać przed rodziną. Ale nie czułam się wtedy dobrze.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba bylo odpalic te wgrane juz utwory i udawac ze sie gra...:DD no chyba ze taka opcja jest tylko w tych keybordach zabawkach dla dzieci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm u mnie nie ma aż takiego ułatwienia :P Tak czy siak, przy takiej skromnej publiczności byłoby widać :P Trochę szkoda, bo instrument miał być dla mnie jedną z "antydepresyjnych desek ratunku", a jest kolejną z frustracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to pewnie w tych keybordach zabawkach:)
Może jakbym, zaczęła od takich to potrafiłabym grać :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedys jak bylem maly to wlaczalem sobie taka wgrana muzyczke i udawalem ze gram. Na domiar zlego dziwilem sie czemu nikt mi nie wierzyl ze ja naprawde moglbym miec taki talent..;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×