Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
oliwia

Leczenie na odziale dziennym

Rekomendowane odpowiedzi

Dzisiaj dostalam od psychiatry skierowanie na odzial dzienny leczenia nerwic i jestem przerazona.Mam tam jezdzic codziennie i byc tam od 8.00 do 14.00.Boje sie,niewiem co oni tam beda zemna robic.Narazie pani doktor powiedziala,ze dostane dozylnie magnez,i ze dostane tam leki.Boje sie,niewiem czy nie stchorze rano i nie zrezygnuje.Czy ktos z was przebywal na takim odziale?Prosze napiszcie mi co oni tam beda zemna wyprawiac.Ta wszystko ma trwac az 3 tygodnie,a ja sie poprostu boje..[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oliwia, bez strachu :D Nie byłem osobiście na oddziale dziennym, ale słyszałem o nim więcej dobrego niż złego, z tego co usłyszałem to nawet fajnie tam jest :smile: . Poczytaj tutaj - wywiązała się niezła dyskusja i o oddziale dziennym też trochę jest - jeżeli czegoś nie pomyliłem w pojęciach - tam to o ile pamiętam nazwane jest oddziałem otwartym ale to chyba jedno i to samo. Pozdrawiam serdecznie, 3maj się 3m_sie.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic sie nie boj , bedzie dobrze.Wlasnie moja przyjaciolka z forum skonczyla takie leczenie na oddziale nerwic. Zrobila duze postepy i robi sie samodzielna. Jedno jest pewne ze terapia jej pomogla.Glowa do gory - trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja najgorzej boje sie tego co oni mi tam beda dawac za leki,boje sie tego,ze tam dostane ataku paniki,ze bedzie mi slabo i takie tam rozne jazdy,nie lubie przebywac w otoczeniu gdzie nikogo nie znam,a tam beda sami obcy mi ludzie,a wtedy to juz napewno bede zle sie czula,poprostu sie boje..wolalabym dostac leki do domu,a lekarka sie uparla na ten oddzial..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może to dla Ciebie próba... z tymi obcymi ludźmi. A co do leków... bez obaw - już ich (lekarzy, pielęgniarek) to zmartwienie żeby było Ci jak najlepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bedzie dobrze, moja psycholozka mowila ze tam jest ok ja chyba tez tam pojde hehe jak sie zdecyduje

 

tak to masz poltora roku terapii i nawrotow, wiec lepiej wszystko za jednym razem zalatwic

 

trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic sie nie boj bedzie dobrze. Jezeli cos sie pojawi to oni Ci pomoga. Przeciez oni sa po to aby pomoc :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec minal drugi dzien pobytu na odziale dziennym i powiem wam szczerze,ze juz dzisiaj dziekuje Bogu,ze tam sie znalazlam..Gdybym tam nie trafila niewiem co ja bym robila dzisiaj,jutro,jak bym zyla w tej meczarni..Pierwszy dzien byl szokiem,podanie lekow,dostaje seroxat i elenium i magnez dozylnie.Na noc dostalam za duza dawke elenium i bylo fatalnie,ledwo co trzymalam sie na nogach,ale powiedzialam o tym lekarzowi i juz mam na noc mniejsza dawke.Atmosfera jest super,duzo mlodych,bardzo sympatycznych osob z podobnymi problemami.Mamy rozne zajecia,spiewamy,rozmawiamy z psychologiem,a przedewszystkim rozmawiamy sami ze soba o swoich problemach,a to duzo daje.Pierwszy dzien siedzialam w kacie,dopiero dzisiaj kiedy zadzialalo elenium i sie uspokoilam moglam nawiazac kontakt z innymi osobami i naprawde dzisiaj mi sie spodobalo,odnalazlam siebie wsrod tych ludzi,ktorzy choruja na to samo co ja,bo w moim otoczeniu nikt nie rozumial tego,co sie zemna dzieje..wiem,ze to dopiero pocztek mojej drogi do pokonania tej okropnej nerwicy,ale chce wierzyc,ze sie uda,tym razem nie odpusze tak latwo,chce wkoncu byc zdrowa,juz dosc meczarni,dosc zmarnowanych lat z lekami i zlym samopoczuciem..powiem wam,ze jesli macie taka mozliwosc to skorzystajcie z takiej pomocy,sadze,ze warto,boosoby ktore sa tam od kilku tygodni mowia,ze dopiero tam tak naprawde im pomogli..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze...moze rzeczywiscie....ale to faszerowanie lekami mnie przeraza. a spotkania z terapeutą raz na 2 tygodnie srednio pomagają..tylko jak to pogodzic z zajeciami na uczelni ? chyba sie nie da... A TY studiujesz?

pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To masz szczęście z tą terapią grupową, w moim mieście nie mam takich możliwości. Chodzę na prywatną psychoterapię, ale dodatkowo skorzystałbym z grupowej. Napewno to przyśpiesza efekty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mioja przyjaciolka wlasnie skonczyla leczenie na oddziale dziennym.Zadzwonila wczorej do mnie ze jest szczesliwa bo wrocila do zycia.Leczyla sie kilka lat bez efektu az lekarz skierowal ja do szpitale. Nie bylo lekko ale udalo sie. Tobie tez sie uda zobaczysz .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale to faszerowanie lekami mnie przeraza

qrcze to jak szpital to od razu leki muszą być??? Ja nie wiem, jak jest, ale moim zdaniem leki powinny być ostatecznością...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Oliwio.ja tez jestem od poniedzialku na pobycie dziennym i mam w grupie okolo polowe ludzi z twoim schorzeniem i wiem co czujesz.ja tez czulam sie nieswojo jak zostalam przyjeta ale teraz jest juz super bo minal tydzien i jestem bardzo zadowolona bo wiem ze naprawde to mi pomoze.3mam kciuki za ciebie i mam nadzieje ze troche nas tam podlecza i wyjdziemy weselsze i spokojniejsze.pozdrawiam cie cieplo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że są takie oddziały w moim mieście jest szpital ale z opowiadań kumpeli która tam pracuje,wiem że nikt z takiego oddziału zdrowy nie wyjdzie. :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

owena 1 niekt zdrowy nie wyjdzie ,bo nerwcy nigdy nie wyleczysz ,mozesz jedynie ja podleczyc i to wszystko..ale sa tam ludzie,po raz drugi i mowia,ze popierwszej terapi mieli spokoj przez kilka lat,ale nerwica lubi powracac i oni wlasnie maja nawrot i dlatego sa tam po raz kolejny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jakie to dziwne ,że ludzie w tak ciężkiej chorobie jak my tak rzadko decydują się iść do fachowca, na forum często ktos pyta co ma zrobić, opisuje swoją tragiczną sytuacje a potem pyta o domowe sposoby walki z tym, ja uważam oliwio,że zrobiłaś najlepsze, co mozna zrobić, odradziłabym wszystkim chorym samotną walke z nerwicą w domu, która polegałaby niby na tym,że sobie mówimy dam radę, będzie dobrze, u mnie takie zmagania odniosły katastrofalny skutek, choroba się tylko tak pięknie rozwinęła, ze chciano mnie umieścić w szpitalu, a wystarczyły w moim przypadku dobrze dobrane leki i regularne konsultacje z psychiatrą, oliwia mam nadzieję,że Ci na tym oddziale pomogą, pisz jak najwięcej o swoich postępach,żeby inni wiedzieli,że trzeba się leczyć, jeśli...choć wypluwam to słowo, nie pomogą ci za bardzo, to prosze nie mysl tylko że już byłaś, próbowałaś, i koniec, tzn chce powiedzieć wszyskim,że czasem jakiś lekarz nie pomaga a to nie znaczy ,że jesteśmy nie do wyleczenia ja szukałam bardzo długo bo w moim mieście psychiatrzy to sami imbecyle i za szóstym razem trafiłam na dobrego lekarza, więc szukajcie, uzbrojcie się w cierpliwość i nie skazujcie się na samotną walkę w domu......i jeszcze chciałam powiedzieć,żebyście tak bardzo nie bali się leków, ja brałam je bardzo długo i dużo teraz juz prawie wszystkie odstawiłam a lęki, natręctwa i to całe cholerstwo już długi czas się nie pokazuje, a ja już spokojna i pełna sił wybrałam sie na terapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narazie to poczatek mojej drogi w walce z ta straszna choroba.Nie jest latwo.a wrecz moge powiedziec,ze bardzo ciezko,dostaje leki,a wiadomo,ze najgorsze sa poczatki zanim lek zadziala..ale jestem zdecydowana na to leczenie,bo trafilam jak sie okazuje na najlepszego lekarza w moim miescie,naprawde wspaniala psychitre,ktora wielu ludziom dala nowe zycie,sa tam osoby,ktorym inni psychiatrzy zamisat pomoc bardzo zaszkodzili gdyz podawali zbyt duze dawki lekow,doprowadzajac do padaczki polekowej.Moja lekarka wprowadzila mi najslabsze leki i powiedziala,ze bedziemy doprowadzac do jak najnizszej dawki skutecznej.W pierwszy dzien jednak dostalam na noc zbyt duza dawke leku,nastepnego dnia poprosilam o zmiejszenie dawki i bez rzadnych problemow dostalam slabsza dawke leku uspokajajacego.A co najwazniejsze,dostaje magnez dozylnie,a on bardzo duzo daje,naprawde,proscie swoich lekarzy o magnez dozylny,naprawde stawia na nogi!!!!!!!Dzisiaj wiem jedno,chociaz to dopiero czwarty dzien leczenia,ze gdybym nie trafila do tej lekarki niewiem jak ja dalej bym sobie radzila,gdyz do jej gabinetu trafilam na ostatnich silach i to na dodatek zawieziona samochodem bo sama bym nie doszla.Mam nadzieje,ze po kilku tygodniach poczuje sie lepiej.Ludzie ktorzy tam sa i widac,ze juz czuja sie lepiej dodaja mi otuchy do walki.Zawsze mi powtarzaja,ze lepiej nie moglam trafic i ze tam napewno mi pomoga,bo im duzo pomogli..Tym razem sie zawzielam i nie poddam sie juz tak latwo,chce wkoncu zaczac normalnie zyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez sie zawzielam i nie zmienie zdania,zreszta juz niemam wyjscia bo jesli 3 dni nie pojawie sie w szpitalu to wypisza mnie nawet nie pytajac mnie o zdanie:(czego bym oczywiscie nie chciala,wiec wyruszam jutro by dojechac te 50 kilosow na 8 rano i brac sie za siebie na zajeciach terapeutycznych.Oliwio-powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tobie rowniesz aniu zycze powodzenia,szkoda,ze musisz tak daleko dojzdzac..ja bym nie dala rady chyba..ale jezdzij,powiem ci,ze warto,mam nadzieje,ze spotkasz tam naprawde dobrych lekarzy,ktorzy ci pomoga.Powodzenia..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:o 50 kilosów??? A dalej to ty nie miałaś tego oddziału dziennego? :lol: Ale tak szczerze to współczuję - 100 km dziennie i tak wcześnie rano... Ale życzę wytrwałości :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piotrku,mialam i dalej ;) ale wybralam ten blizej :smile: hihihihi...smieje sie ale powaznie to byl najblizszy oddzial,niestety:(

 

Oliwio-ja wiem ze warto-czego nie robi sie dla zdrowia :smile: sama wiesz ze to pomaga.Pozdrawiam cie cieplutko :) Do boju jutro od rana:) :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe..Piotrku-droga byla szeroka a drzewa gumowe:)wrocilam ale znow lece zaraz na cwiczenia z kregoslupem i tak w kolko :cry: nawet niemam czasu posiedziec i poczytac a co mowic popisac.ale w szpitlu bylo dzis fajnie wiec mam dobry humor.pozdrawiam Was serdecznie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×