Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
alusia

Próba samobójcza w rodzinie-jak to znieśliście????

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam do Was pytanko. Czy mieliście kogoś w rodzinie lub ze znajomych kto chciał popełnić samobójstwo. Ja niestety mam w rodzinie taki klimat ale naszczęście wszystko już jest oki. Mam wujka który ma problemy psychiczne(ma depresje i teraz podobno jest psychichicznie chory) i niestety podciął sobie żyły-tak mnie to przeraziło że nie mogłam dojść do siebie i najgorsze jest to że cierpie na nerwice natręctw i lękową i co się z tym wiąże oczywiście wczułam się w jego rolę :( kurde nie dość że mam takie powalone myśli to jeszcze taki autentyczny przypadek. Nie wiem czemu identyfikuje się z nim a tak naprawdę jestem inna. Staram się jakoś pozbierać ale przerażenie w oczach zostało- to takie przykre :( Chciałabym żeby ten horror się skończył, czasami wydaje mi sie że wysiadam że nie daje rady. Nie biorę leków bo wiem że ona na dłuższą metę nie pomogą-zresztą psycholog mówi że najważniejsza jest tutaj rozmowa. Proszę o kilka słów otuchy........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moj partner rok temu probowal sie zabic... cudem udalo sie go odratowac, teraz sie tnie. Boje sie o niego za kazdym razem kiedy wychodzi gdzies z domu... kiedy nie pisze/dzwoni za dlugo... Do tego sama mam problemy i rowniez probowalam sie zabic... bez skutecznie, po prostu nie potrafie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. A czy Twoj partner ma postawioną jakąś diagnoze??? Kurcze ale to trudne żyć w takiej niepewności jak Ty :( Bardzo Ci współczuję.... A Ty jakie masz problemy zdrowotne jeśli można wiedzieć??? U mnie jakoś te klimaty nerwów, lęków przeszły ale myśl o tym co zrobił wujek poprostu mnie przeraża ale muszę dać radę bo wiem że tak bardzo tego chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam cię alusiu

 

u mnie w rodzinie była podobna sytuacja a mianowicie moja kuzynka tez próbowała popełnic samobójstwo, straszne ...ja też czasem mam takie natrętne myśli jak ty.......Oczywiście nie chcę popełniać żadnego samobójstwa ale obawiam sie tego strasznie. boję sie że mogę wpaść kiedyś w jakis stan i zrobić sobie coś tak strasznego. koszmar....w pwenym okresie "bałam sie" noży i wszelkich ostrych przyrządów( zupełnie tak jakby to one same miały by mi zropbić krzywdę) myśle ze to tylko nasze natręctwa i ze nasza wyobraźnia płata nam figle...bo przeciez my chcemy żyć. mam nadzieję że to kiedyś minie całkowicie. nozy już sie nie boję :D:D:D:D:D:D mam czasem tylko jakiś dziwny lęk o wewnętrzną stronę nadgarstka, dziwne uczucie tak jakby coś mówiło że mam na nie uważać zeby coś w nie nie zrobić i żeby nie uszkodzić żył .... no jakos nawet nie potrafie tego opisać

pozdrowionka

 

[

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczuję bo wiem jak to jest :( też tak samo jak Ty utożsamiam się z wujkiem i wyobrażam sobie co mogę sobie zrobić własnie żyletką tak jak on........ To takie trudne i męczące-czasami już nie daje rady i strasznie się dołuje, że nie wytrzymam, że sobie coś zrobie itd, a potem nasilają się lęki i czuje się jeszcze gorzej ale po jakimś czasie mija

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uszy do góry........wszystko to minie, ja w to wierze. u mnie jest juz co raz lepiej. przeciez chcemy zyć, cieszyc sie, więc jak tylko nachodzą cie takie mysli to staraj sie nie nakrecać nimi tylko powtarzaj ze to nie ty to zrobiłaś i ty tego nie chcesz i nie bój sie tego że to zrobisz (wiem ze cieżko) ale poczytaj w innych p-ostach ze takie wyobrażenia nie są realizowane. jak bedzie ci długo doskwierał ten lęk to radzę ci udać się do lekarza napeweno ci pomoze i pozbędziesz sie lęków, ja na początku też takie miałam jak ty. ale teraz już wszystko mija już nie pamietam kiedy miałam ostatnio. :D:D:D i oby tak dalej. kurde stwierdzam ze szkoda życia na przejmowanie sie życiem innych. walczmy z tym. starajmy nie wczuwać sie w ich zdarzenia życiowe............a wierze że z czasem zapomnimy o wszystkim. pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki wielkie za rady i słowa otuchy.Właśnie dziś mam jakiś ciężki dzień chyba przez te wiatry które doprowadzają mnie do szału. W nocy zbudziłam się oczywiście z lękiem bo myślałam że zaraz wyrwie mi okna w pokoju :(:( i kurde tego cholernego wiatru też się boje....

Wydaje mi się właśnie że po takim głupim obudzeniu się z nerwami to dzień cały zmarnowany bo ciągle czuje wewnętrzne napięcie i boję się znowu swoich myśli ale musze je czymś zastąpić i chyba wezmę cieplutką kąpiel :) odpowiedzi mile widziane

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć

no ja właśnie wczraj i przedwczoraj miałam złe dni. zaczeło sie od tego ze przyszła do mnie jedna panna, która była w szpitaku i zaczęła mnie tak nakręcać ze szok. kurde ja oczywiscie zaczęłam sie utozsamiać z nią. ona strasznie kłamie i tak naprawde to nie wiem na co sie leczy i jaką chorobę u niej stwierdzono. ja byłam wczoraj u mojego lekarza i powierdził ze mam nerwicę lekowa. i ze takie utozsamianie sie z sytuacjami życiowymi innych ludzi jest normalne, ze nawet ludzie nie cierpiacy na nerwicę często tak mają tyle ze oni po takich myślach nie wpadają w panikę jak my.... :(

kurde ja zawsze sie bałam tego ze jak wpadam w taka panikę to właśnie wtedy moge sobie coś zrobić, nieświadomie... ale stwierdzam ze tak nie jest :!::!::D:D MUSIMY DAĆ RADĘ

MUSIMY WYGRAC Z TYM CHOLERSTWEM

:!::!::!: WYGRAMY :!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie mam to samo co Ty... Wiem jak łatwo można wpaść w panike i ciągle się tym przejmować :( inni po usłyszeniu czegoś takiego np. że ktoś tam ma chorobę psychiczną pewno by współczuł i tyle a my???!!!! Poprostu wpadamy w panikę że my też pewno jesteśmy odjechani i jesteśmy tak samo chorzy :( choć tak naprawdę jest inaczej. I właśnie wydaje mi się że z nn jest tak samo pojawiają się nam myśli które wywołują w nas lęki, panikę, strach są to myśli których się boimy i myślimy o nich i wciąż się nakręcamy a tak naprawdę chcemy żyć, chcemy być sobą ale te cholerne myśli zatruwają nam życie. U mnie jest narazie wporządku, od czasu do czasu pojawiają się negatywne myśli i jakoś je lekceważe ale boję się kolejnego ataku lęku i tego oszołomienia :( Wiesz czuję się jak bomba która niewiadomo kiedy wybuchnie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no ja też czuję sie jak bomba ale mam nadzieję że kiedyś sie będzoemy z tego śmiać. ja niekiedy mam takie momenty ze jak sobie przypomnę czego sie tak strasznie przestraszyłam to leje z siebie a znów innym razem to wielki koszmar.

wiesz co alusiu

musimy to olać

dzieki że odpisałaś pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz staram się to olewać ale kurcze nie daje rady. Boję się siebie, swoich myśli :( to takie trudne żyć z dnia na dzień z lękiem. Choć są dni kiedy jest naprawdę kolorowo a potem znowu myśli, myśli i jeszcze raz myśli....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alusia u mnie zaczyna sie kolorowy tydzień...mam nadzieje ze tobie też

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rybko u mnie kończy się dzień i to naprawdę fatalny ale czuję że napad lęku, fala myśli przechodzi-trwało to z 3 dni a było naprawdę ciężko :(:(:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alusia uszy do góry...pamietaj że zawsze po takich jazdach nastepuje przełom i jest znów dobrze :D:D:D

zrelaksuj sie ... pomyśl o jakiejs miłej sytuacji i w myślach powtarzaj ze bedzie dobrze i ze wyzdrowiejesz :D:D:D

pozdrowionka

trzymaj sie

 

[ Dodano: Wto Lut 06, 2007 3:26 pm ]

alusia

wejdz na te strone i poczytaj sobie ... fajnych informacji można tam sie doszukać

http://www.astraldynamics.pl/artykul-17,,.html

popatrz na rozdział III punkt 11

 

 

"Lecz kiedy już podejmiesz decyzję, aby przestać sobie grozić, poczujesz się lepiej, a także będziesz w stanie stawić czoło wszystkim problemom i poradzić sobie z nimi. "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wielkie za stronkę zaraz ją zobacze. Kurcze teraz to jest dopiero klimat-cierpię na bezsenność :(:( muszę brać leki bo inaczej bym nie spała wogóle :(:( podobno gdy u kogoś występują lęki zwiększa się ryzyko bezsenności. Zobacze co będzie w tą noc jak znowu to samo muszę wybrać się do lekarza :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alusia no jasne idz do lekarza, przepisze co lekarstwa podleczysz sie i będziesz sie lepiej czuła. ja na poczatku też byłam przeciwna lekarstwom ale pani doktor mnie przekonała wlaśnie kończe kuracje asentrą ja brałam małe ilości bo maxymalnie 50 mg obecnie juz zchodze z tej dawki i od 1,5 miesiaca biore 25 mg codzienne wieczorem jeszcze do 14 a później co 2 dzień po 25 mg i do końca opakowania. tabletki te nie uzależniają a naprawde moga pomóc. mi dały siłe do tego by walczyć z tą zasrana nerwicą. i wygram z nia!!!!!!ty też!!!!!!!!!nie męcz się!! nie osłabiaj organizmu!!! pa trzymaj sie cieplutko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alusia,nie nakręcaj się.wiem ,łatwo powiedziec,przeszlam cos podobnego,i choc bylo to już kupe lat temu,pozostawilo we mnie jakis slad.Mianowicie w mojej rodzinie próba samobójcza...hmmm,poprostu ojciec popełnił samobójstwo.Nie był zadnym pijakiem .....normalny czlowiek na którego poprostu za duzo spadlo,ot tyle.Wiesz?Jak zaczęłam chorowac,bałam się że skończę tak samo.....ta mysl nie dawała mi spokoju,również nie spałam po nocach.Kochana męczyłam sie tak baaardzo długo,uwierz.Dzisiaj tego żaluję....

Podpisuję się pod przedmowcami....marsz do lekarza i nie bój się leków..

Powodzenia.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że są jeszcze tacy ludzie którzy potrafią pomóc-porozmawiać, doradzić-dziękuję :) Wiecie dziś spałam nawet nieźle. Ale jedno mnie martwi oczywiście jak zdecyduje się na leki, czy psychiatra nie uzna mnie za świra???? Jak można mieć takie myśli???? Wiecie u mnie takie myśli żeby sobie coś zrobić nasiliły się gdy mój wujek podciął sobie żyły(zresztą jak już pisałam dopadła go już dawno depresja i wogóle coś mu się z psychiką poprzestawiało) ja oczywiście wmawiam sobie że mnie to samo spotka :(

Jak narazie jest trochę lepiej ale na ile.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

alusia nic sie nie przejmuj...to ze mamy nerwicę czy depresje nie świadczy o tym ze jesteśmy swirami. ja też miałam taki okres i też sobie wkrecałam rózbne rzeczy. musimy to jakos pokonać. psychiatra napweno cie jie skrzywdzi a wręcz przeciwnie pomoze ci. jak masz jakieś wątpliwości to pogadaj z nim i pytaj o wszystkim. a to ze będziesz brała takie tabletki to nie bedzie świadczyło o tobie żle... gdybyś była "świrem" a nie jesteś to nie zdawałabyś sobie nawet z tego sprawy...wszystko wydawało by ci się normalne a przecież tak nie jest. siegnij po pomoc. pa pozdrawiam

 

[ Dodano: Pon Lut 12, 2007 10:17 am ]

a i jeszcze jedno...jest tyle chorób psychicznych tyle różnych depresji ze nie mozemy sami stwaiać sobie diagnozy i wmawiać sobie chorób. każdy zdrowy człowiek jak siędzie i zacznie czytać obiawy jakiejs choroby jest w stanie przynajmniej połowę dopasować do siebie. od tego są specjaliści, to oni są od stawiania diagnozy i od leczenia nas.

wszytko będzie dobrze...jeszcze będziemy w 100% zdrowi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej rodzinie zdarzyła się nie tylko próba samobójcza, ale samo samobójstwo. Dotyczylo mojego wujka, ktorego nigdy nie poznalem i wydarzylo sie przed moim narodzeniem.

 

Wujek raz probowal sie zabić wieszając sie z tyłu domu na jabłonce vis-a-vis kuchennego okna, przy ktorym moja babcia, a jego tesciowa robila pierogi... Gałąź nie wytrzymała ciężaru człowieka i został jedynie przygnieciony upadajacym konarem. Pasek zacisnął się na szyi, ale z racji tego, że moja babcia była lekarką, dzięki natychmiastowej jej pomocy, udało się go uratować.

 

Za jakiś rok babcia miała dyżur na pogotowiu i nadeszło wezwanie, że ktos rzucił się pod pociąg i nie żyje. Wysłano karetkę, aby stwierdzić zgon. Babcia zemdlała ogladając zwłoki swojego zięcia.

 

Jak to wpłynęło na rodzine? Moja ciocia rozsypała się zupelnie, leczyła się psychiatrycznie. Jej dzieci przez 5 lat byly wychowane przez reszte rodziny. Mieszkalismy w malym miescie i ludzie zastanawiali sie jak koszmarna rodzina musielismy byc, aby ziec popelnil samobojstwo...

 

Samobojstwo jest najgorsza rzecza jaka moze sie zdarzyc w rodzinie i slad pozostaje na cale zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie ale najgorsze jest to że u ludzi z NN mogą się pojawić takie myśli i naprawdę mogą zdołować człowieka. Ty tego nie chcesz a myśli tego chcą, kur... jakie to wszystko powalone. Ale nie poddaje się przecież ja nie jestm wujkiem ja chce żyć inaczej ale czasami jego problemy tak bardzo mnie dotykają nie wiem czemu-wydaje mi się że jestem za bardzo wrażliwą osobą i przez tą wrażliwość mam takie problemy z psychiką :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej alusia:) jak tam leci?? byłaś u lekarza??

u mnie wszystko ok

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie. U mnie jakoś tam leci. Szczerze nie byłam u lekarza jakoś zwlekam bo narazie jest wporządku :) wiem że to może być źle z mojej strony ale mam nadzieję że dam rady bez leków.... Może to tylko takie moje głupie rozumowanie ale jeszcze mam choć troszkę nadziei... Dziękuję że ktoś wogóle pamieta. A jak tam U Ciebie Rybko i wogóle u reszty jak samopoczucie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam :D

no u mnie bardzo dobrze...mam chwile kiedy dopadaj mnie natrętne myśli ale nie trwa to długo ... staram sie tego pozbywać jak najszybciej.

teraz jestem an etapie odstawiania leków i biorę aktualnie co 2 dzień po pół tabletki. jest dobrze nie mam obiawów ubocznych i czuję sie normalnie. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się że u Ciebie wporządku :) Ja też mam czasami napady ale przechodzą staram się funkcjonować bez leków i nie jest tak źle. Najgorsze jest to że gdy mam kiepskie samopoczucie, nic mi się nie chce, jestem zmęczona właśnie nie wiem czym boję się że łapie mnie jakaś depresja kurde ale ja mam jazdy mówię Ci jak nie jedno to drugie.... Ale jak narazie się czymam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×