Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kubarock

Izolowanie się... "Wyjść do ludzi"

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Wszystkim.

Zacznę od tego, że cierpię na depresję oraz nerwicę od długiego czasu. Podejrzewam też, że mam zaburzenia schizotypowe choć pani psychiatra twierdzi, że nie. Nie będę w tym temacie opisywał dokładnego przebiegu moich zaburzeń psychicznych ani objawów, ponieważ zajęłoby to zbyt dużo miejsca i czasu, są tak rozległe. Może skuszę się kiedy indziej aby opisać je na forum. Powiem, że jednym z nich jest izolowanie się od ludzi. Od 3,5 roku rzadko kiedy się z kimś spotykam. Głównie siedzę w domu przed komputerem lub po prostu siedzę. Jak już gdzieś idę to raczej z przymusu i sam. Nic mi się nie chce, zrobienie najprostszych czynności jest dla mnie męczące. Wszyscy mówią mi słynne zdanie "wyjdź do ludzi", słyszałem je już wielokrotnie od wielu osób. Nie wiem tylko jak mam to zrobić... Nie mam za bardzo znajomych czy ludzi, z którymi mógłbym i chciał się spotykać. Nie piję alkoholu, a większość moich "znajomych" to robi więc bezsensu... Do tej pory nie widziałem w tym nic złego, po prostu uważałem się za samotnika. Jednakże uświadomiłem sobie, że między innymi przez takie izolowanie się od świata i ludzi zwariowałem... Nawet jak mam jakieś propozycje spotkań, np. ostatnio ludzie ze szkoły podstawowej (teraz jestem w liceum) organizowali jakieś spotkanie, nie poszedłem. Bo raz, że w pubie a ja nie pije, poza tym była niedziela, a jestem wierzący więc zbytnio nie chciałem. Teraz kolega mnie ciągle chce wyciągnąć na takie wyjście do pubu, ale ciągle szukam sobie usprawiedliwień dla samego siebie, np. "nie mam obecnie czystych ciuchów, w które chciałbym się ubrać", "źle się czuje" itp I i tak nic z tego nie wychodzi... W szkole też miałem mało kontaktu, bo po kilku lekcjach zazwyczaj wychodziłem (swoją drogą mam przez to niezłe problemy i chyba nie zdam), teraz załatwiłem sobie nauczanie indywidualne więc tego kontaktu z rówieśnikami też mieć nie będę... Zresztą w mojej klasie nie ma osób, z którymi chciałbym zawrzeć jakieś przyjaźnie czy bliższe znajomości, moje liceum jest o nie najlepszej renomie i poziomie. Nie wiem co mam robić... Czy takie izolowanie się to faktycznie coś złego? Praktycznie całe dnie spędzam w domu przed komputerem, grając w grę lub słuchając muzyki czy oglądając jakieś filmiki. Boje się, że w końcu wyląduje w szpitalu psychiatrycznym. Chodzę do psycholożki i pani psychiatry, biorę sulpiryd 150mg na dobę, ale nie pomaga.. Dodam jeszcze, że przez ponad pół roku siedziałem dosłownie ciągle w domu. Jakieś 2 miesiące przed wakacjami dostałem silnych dolegliwości gastrycznych, non stop zwalniałem się ze szkoły wychodziłem po pierwszej lekcji i cały dzień w domu. Potem całe wakacje tak samo, dopiero w wakacje mnie zdiagnozowali że mam refluks żołądkowo - przełykowy i przepuklinę rozworu przełykowego. Podejrzewam, że pod wpływem stresu dolegliwości się nasilały. Jak myślicie, co mam zrobić aby bardziej nie zwariować? Czy faktycznie na siłę "wyjść do ludzi" jak mi wszyscy radzą? Jak mam poznać nowych ludzi, z którymi mógłbym się spotykać?

Przepraszam, że napisałem to tak chaotycznie, możecie się domyśleć jaki mam mętlik w głowie i gonitwę myśli, ciężko mi to wszystko obrać w słowa i opisać.

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i porady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siema, gdy chodziłem do liceum miałem w 90% taki przypadek jak Ty, z tym że u mnie stwierdzono nieżyt żołądka, potem objawy depresji ... Nie wiem, napisz na priv, lub podaj mi na priv Twoje gg to pogadamy, podziele się tym z Tobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skończyłem liceum, rzekomo miałem najwięcej godzin nieobecnych w szkole, przez co problemy, dajmy na to moja frekwencja z j. rosyjskiego wahała się na pograniczu 50%, w 2 klasie faja na półrocze z matmy i polskiego, brałem wtedy Zoloft (stwierdzona już depresja), rodzice mi proponowali korki z matmy, zupełnie sobie nie radziłem ale odmówiłem bo nie lubie naciągać ich na dodatkowe koszty bo to życie i tak jest takie "na kreche". Powiedziałem że sam sobie dam rade no i jakoś się udało. Ciężko jest się uczyć biorąc w tym przypadku Zoloft bo mnie np. to troszke otępiało i byłem nieco bardziej obojętny wszystkiemu, a jednak musiałem się uczyć więc to taka walka ze sobą ... Ogólnie rzecz biorąc to widze że mam bardzo dziwny przypadek bo potrafie stwierdzić u siebie objawy z depresji, nerwicy lękowej i nerwicy natręctw ... Jak ktoś wyrazi zainteresowanie to mogę opowiedzieć w szczegółach i to, co było dalej. Obecnie nie mam nikogo z kim mógłbym spotkać się i porozmawiać, mój przyjaciel który miał dla mnie czas ma teraz sesje i wrócił do dziewczyny więc na dobrą sprawe jestem samotny, a dziewczyna którą poznałem niestety mieszka troszke daleko i nie zawsze mnie potrafi zrozumieć ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kubarock, bierzesz tylko te leki czy chodzisz też na psychoterapię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno wiem z doświadczenia: pchanie się do ludzi na chama nie ma sensu. Raczej skończy się dużym kopem w tyłek.

Może zacząć od rozmowy z kimś, kto ma podobny problem. Poszukać w działach regionalnych i się z kimś umówić?

Jednego jestem pewien, metoda małych kroczków...

 

Tak nawiasem to brałem też sulpiryd w dakwach do 200 mg i nie zauważyłem żadnego działania, które pomogło by wyjść z cienia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sulpiryd zapewne brany jest na problemy gastryczne a nie na depre

Psychiatra nie zaleciła farmakoterapii ? jak długo do psychiatry chodzisz ?

do psychologa chodzisz ... pytanie jak o psychiatrę długo ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sulpiryd zapewne brany jest na problemy gastryczne a nie na depre

Psychiatra nie zaleciła farmakoterapii ? jak długo do psychiatry chodzisz ?

do psychologa chodzisz ... pytanie jak o psychiatrę długo ?

Mylisz się. Sulpiryd biorę właśnie na depresję, nie na problemy gastryczne. (na to mam controloc i duspatalin retard). Zaleciła, to jest właśnie farmakoterapia. Jak długo biorę? Szczerze mówiąc, nie wiem. Mam zaburzone poczucie czasu, chyba 3 tygodnie biorę może dłużej. U psychiatry byłem na razie bodajże 3 razy, ale mam kolejne wizyty umówione. Do psycholożki dłużej chodzę, bo tak jakoś od początku roku szkolnego, coś takiego...

 

Kubarock, bierzesz tylko te leki czy chodzisz też na psychoterapię?

Przecież napisałem, chodzę też do psychologa. No i ta pani psychiatra też ze mną tak rozmawia, że mam wrażenie, że jest to psychoterapia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z lekami zyje juz 5 lat wiem z własnego doswiadczenia ze na sile nic sie nie da dziwne ze nie dostajesz konskiej dawki leków przeciwlękowych

 

-- 29 sty 2012, 20:50 --

 

mysle ze powinienes zaczac od lekoterapii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A po co mi leki przeciwlękowe? Dziewczyno, to nie na tym polega, żeby człowieka z depresją czy nerwicą faszerować alprazolamem czy innymi silnymi psychotropami, tym bardziej, że u mnie nie ma takiej potrzeby.

 

Przecież biorę Sulpiryd, to nie jest lek? Ludzie bez przesady... Tego się właśnie obawiam, zostania lekomanem. Biorę już i tak tabletki na żołądek, zatoki oraz sulpiryd, wątroba ostro dostaje. To nie na tym polega, żeby faszerować się tabletkami psychotropowymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kubarock, No to lepiej zgnij przed kompem. Biorąc leki z zaleceniem lekarza nie zostaniesz lekomanem (chyba, że masz duże predyspozycje) To po co bierzesz Sulpiryd jak nie pomaga?

 

-- 29 sty 2012, 21:14 --

 

To nie na tym polega, żeby faszerować się tabletkami psychotropowymi.

Skoro wiesz na czym to polega, to po co się pytasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To po co bierzesz Sulpiryd jak nie pomaga?

Ponieważ jest to w miarę lekki i bezpieczny lek, który nie ogłupia. Poza tym czuje po nim poprawę apetytu, ma też pozytywne działanie na przewód pokarmowy.

 

Nie wiem dlaczego jesteście tak wrogo nastawieni.

 

Biorąc leki z zaleceniem lekarza nie zostaniesz lekomanem

Też kwestia sporna :D Byłem kiedyś u "psychiatry", który wypisał mi sertralinę i clonazepam (silny, uzależniający lek uspokajający i przeciwpadaczkowy) także też jeszcze zależy od lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kubarock, chłopie, weź mi nie gadaj o lekach, bo mam 1000- krotnie większe doświadczenie w tym temacie.

Dobrze, że napisałeś jak działa clon, bo zawsze myślałem, że to lek na pryszcze. :roll:

Na razie rozumiem, że gnicie przed kompem i alienacja jest Ci bardziej na rękę. Miłego życia ze zdrową wątróbką :)

Moja rada: należysz do osobników których szczególnie nie trawie, czyli takich co nie mając elementarnej wiedzy, wiedzą najlepiej.

Może zacznij od tego. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chłopie, weź mi nie gadaj o lekach, bo mam 1000- krotnie większe doświadczenie w tym temacie.

Polemizowałbym. Gdybyś kolego wiedział ile materiału na ten temat przestudiowałem i ile sam doświadczyłem to byś się zdziwił i tak nie skakał. Tymczasem jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, proponowałbym zamilknąć. Z pewnością masz większe doświadczenie i wiedzę niż psychiatra, która skończyła 6 lat studiów 6 lat specjalizacji + wieloletnie doświadczenie w zawodzie i jesteś w stanie stwierdzić, że sulpiryd jest mi nie potrzebny i potrzebuję silnych psychotropów. Gratuluję Ci zawyżonej samooceny. Czy jest tu ktoś taki jak moderator? Nikt nie reaguje na offtop jaki tutaj jest, nie tego miał dotyczyć temat dyskusji.

 

 

Moja rada: należysz do osobników których szczególnie nie trawie, czyli takich co nie mając elementarnej wiedzy, wiedzą najlepiej.

Może zacznij od tego. :roll:

Niezły z ciebie hipokryta. Wątpię abyś ty posiadał jakąkolwiek wiedzę na ten temat, samozwańcu. Nie będę wdawał się w dalszą dyskusję z tobą, bo nie widzę w tym sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słucham. Może mnie czegoś nauczysz miszczu hehe. Nie piszę, że mam większą wiedzę niż psychiatra. Tak więc panie kolego wszystkowiedzący, nie będę tłumaczył, że połączenie sertraliny z umiejętnie branym clonem, może pomóc wyjść z domu. Natomiast wg. Ciebie zdrowiej jest walić hed szoty w kanter strajka całe dnie, narzekając jak to mi źle, niż dostosować się do tego co proponuje lekarz.

 

-- 29 sty 2012, 21:46 --

 

Niezły z ciebie hipokryta. Wątpię abyś ty posiadał jakąkolwiek wiedzę na ten temat, samozwańcu. Nie będę wdawał się w dalszą dyskusję z tobą, bo nie widzę w tym sensu.

Możecie tego niepełnosprawnego usunąć ze sceny>?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Człowieku, dziwię się, że ty jeszcze nie siedzisz w psychiatryku czytając co piszesz stwierdzam, że jesteś nienormalny... Pewnie jesteś małym człowieczkiem, którego bili w szkole i nie potrafi sobie poradzić.

Gdybyś miał taką wiedzę o jakiej mówisz, wiedziałbyś, że sertralina często powoduje silne nudności i przy dolegliwościach gastrycznych nie powinna być stosowana. Co do clonazepamu, nawet psychiatra do której teraz chodzę powiedziała, że było to nieodpowiedzialne ze strony tamtego psychiatry i absolutnie nie powinienem tego brać. Lekarka rodzinna to samo. Ale przepraszam, masz większą wiedzę niż ktokolwiek inny więc jak w ogóle śmiem podważać to co piszesz?

Prosiłbym moderatora o reakcję na zachowania tego osobnika, ponieważ jego posty nie pomagają ani nic nie wnoszą. Człowieku, w każdym temacie tak spamujesz i próbujesz ludzi dobijać? W internecie każdy potrafi być takim kozakiem, gorzej w realu, co? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kubarock, Gdybyś wiedział samozdiagnozowany schiozolu, że lek potrzebuje do 2 tygodnii, żeby przetrawić nową substancję to byś nie pieprzył od rzeczy. A ty gdzie wylądowałeś? Opisałeś swoje skrajnie nędzne życie i jak do tego topornym osobnikiem jesteś by je zmienić. Śmiesz mi coś zarzucić?

"nie mam obecnie czystych ciuchów, w które chciałbym się ubrać" - może na początku zmień majtki zanim wyjdziesz do ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie nim zacząłeś wymądrzać się na tym forum odwiedziłeś masę lekarzy zapewne psychiatrów i myślisz, że teraz masz dużą wiedzę, ponieważ zapamiętałeś to co oni ci mówili :D Ciekaw jestem twoich zaburzeń. Tak opisałem, ponieważ liczyłem na konkretną odpowiedź i porady, a nie na bezsensowną dyskusję z gimnazjalistą, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy.

Chciałbym spotkać cię gdzieś na ulicy, pewnie spuściłbyś głowę i nawet nie spojrzał w moją stronę, bo takim typem człowieka jesteś. Nie radzisz sobie w życiu więc wyżywasz się w internecie.

Teraz proszę, odpisz mi i nawrzucaj, żeby poczuć się lepiej i mieć satysfakcję, że twoje jest na wierzchu po czym zakończymy tą "kłótnię", bo nie mam ochoty na czytanie twoich nędznych wypocin.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie : proszę o spokój i bez obrażania się nawzajem. Nie umiecie dyskutować na poziomie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie nim zacząłeś wymądrzać się na tym forum odwiedziłeś masę lekarzy zapewne psychiatrów i myślisz, że teraz masz dużą wiedzę, ponieważ zapamiętałeś to co oni Ci mówil

Mam wystarczającą. Jakieś pytania masz konkretne?

 

Tak opisałem, ponieważ liczyłem na konkretną odpowiedź i porady, a nie na bezsensowną dyskusję z gimnazjalistą, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy.

Jestem pewnie starszy od ciebie niewychowany dzieciaku.

Chciałbym spotkać cię gdzieś na ulicy,

Oj wierz mi że nie. Chyba, że pomyliło Ci się ze światem z WOW'a

Teraz proszę, odpisz mi i nawrzucaj, żeby poczuć się lepiej i mieć satysfakcję, że twoje jest na wierzchu po czym zakończymy tą "kłótnię", bo nie mam ochoty na czytanie twoich nędznych wypocin.

Skończyłeś? Idź sobie partyjkę zagraj przed snem. Jutro kolejny dzień no-life czeka.

 

-- 29 sty 2012, 22:05 --

 

*Wiola*, ja dostosowuje swój poziom :lol: nic więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem pewnie starszy od ciebie niewychowany dzieciaku.

Uwierz mi, że nie. Poza tym nie musisz wypisywać tutaj nazw gier, w które sam grasz. :D Osobiście nigdy nie grałem w żadną z wymienionych przez ciebie gier, ponieważ są przeznaczone dla dzieci właśnie takich jak ty. Osobiście wolę quake, polecam ;)

Poza tym skończ już proszę. Dostałem na PW wiadomość od pewnej osoby, że generalnie na tym forum nie mam co się spodziewać konkretnej odpowiedzi, bo brak tu specjalistów i link do poradni, w której mogą pomóc. Mimo wszystko, może znajdzie się tu jakaś osoba na poziomie, nie to co kolega spooky, która udzieli konkretnej i rzeczowej odpowiedzi?

Jeszcze jedno zdanie do ciebie, pryszczaty gimnazjalisto - pamiętaj, że w internecie jesteś bezkarny, bo tutaj wszystko anonimowo i możesz pisać co chcesz. Uważaj tylko aby w realu ci się tak nie wymsknęło, no wiesz po lekach przeciwlękowych możesz poczuć się zbyt pewnie... Trafisz na niewłaściwą osobę i może to dla ciebie się źle skończyć ;) Ja osobiście oleję zwykłego chama, ale inni mogą ci nie popuścić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ponieważ są przeznaczone dla dzieci właśnie takich jak ty

mi się wydaje, że mimo ich prostoty, są dla ciebie zbyt wymagające.

Po co ci poradnia? przecież zdiagnozowałeś siebie i wiesz, że leki nie pomogą?

 

Ok. skończyłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja zrobię off-topa od kłótni pisząc na temat :P

 

Kubarock, mam troszkę podobnie. Troszkę, bo ja swoją samotność bardzo lubię i najgorzej się czuję, gdy jest mi odebrana. Za ludźmi nie przepadam, toteż spotykanie się z nimi raczej mi nie pomaga. Ale jakaś tam potrzeba kontaktu jest, więc podtrzymuję swoje znajomości trochę na siłę.

 

Zgadzam się z propozycją Spooky'ego, zanim zaczęliście się żreć o leki - małymi kroczkami i najlepiej znaleźć sobie towarzystwo, które ma podobne problemy.

 

Ale to mówi osoba, która dzień w dzień ma myśli samobójcze, więc mogę się mylić :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×