Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Carmen25

Czy powinnam pójść do psychiatry?

Rekomendowane odpowiedzi

Moje problemy trwaja juz wiele lat. Ale to co teraz przezywam nie daje mi juz sil. Zawsze bylam osoba dosc skryta, niesmiala, bojąca sie wszystkiego - za sprawa nadopiekunczej mamy. Ale radzilam sobie. Skonczylam studia, mam dobra prace, faceta. I wszystko mi sie sypie.. Zawsze w kazdym moim zwiazku po pewnym czasie mam watpliwosci i moje mysli kraza tylko wokol faceta - jak teraz. Wciaz analizuje czy to ten, czemu sie tak a nie inaczej zachowal, co ja powinnam zrobic czy powiedziec. Mam tego dosc. Ciagle musze miec jakis problem. Ten facet nie ma stalej pracy i mnie tym denerwuje, natomist poprzedni mial super prace to wkurzal mnie ze zarabia wiecej ode mnie. Zawsze cos. Wiem ze zmiana faceta nic nie zmieni bo ja sie musze zmienic. Ale mam dosc. Chcialabym byc z nim na 100 % albo w ogole. Wciaz cos mysle, cos mi lezy na duszy, jestem jakas niedostepna, caly on mnie wkurza, ale tez wiem ze jest bardzo kochany. Chodze na terapie od 2 miesiecy. Psycholog mowi, ze ja musze byc wciaz zaabsorbowana myslami o facecie, przez co nie ma u mnie miejsca na nic innego, na zadne hobby czy przyjemne mysli. Non stop cos. W dzien i noc. Kolejna sprawa to moj lęk i stres. Bez przerwy sie stresuje wszystkim. Nawet jak nie mam powodu. A jak juz mam to stresuje sie jeszcze bardziej, az mi sie rece trzesa. Jak czasem cos opowiadam psychologowi to az dziwnie mi sie oddycha, jakbym nie mogla zlapac powietrza. DObija mnie praca stresujaca. Jak tylko jest jkakis problem u mnie urasta do rangi tragedii. Placze, nie moge spac, boje sie. Nie lubie strasznie sie tlumaczyc, czuje sie zaszczuta nawet jak wiem ze to nie moja wina. Wydaje mi sie, ze nikt mnie nie lubi a zwlaszcza szef. Ze wszystko zle robie. Duzo placze. Malo mowie. Z moim facetem tak sie jakos na niego nakrecilam, ze prawie z nim nie mowie. Mam taki stres jakis w sobie, ze nie wiem o czym mowic, najchetniej to bym ciagle spala. Wiecznie jestem senna, czy spie 6 godzin czy 12. Cale dnie chodze zmeczona. Jedynie sen jest dla mnie ukojeniem na te nerwy. W dodatku mam lęki, zwlaszcza jak jest ciemno. Nasilily sie po smierci babci. Boje sie ze gdzies ją ujrze, wyobrazam sobie straszne rzeczy. Mam juz wszystkiego dosc. NIe wiem czy to moze moj facet jest powodem moich frustracji. I najgorszy moj problem - ja nie wiem czy cos naprawde jest zle dla mnie czy nie. Nie wie czy moj facet ma wady tak straszne czy tylko dla mnie takie są. I jego zachowania. Pogubilam sie strasznie. Psychoterapia na razie skutkow nie daje. Nie moge juz tak zyc, gdzie mnie nic nie cieszy a wszystko stresuje i frustruje. Ja juz sie prawie nie usmiecham. Nie wiem co robic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

idz, opowiedz szczerze o swoich problemach, zobaczysz co doradzi, może leczenie farmakologiczne nie będzie wcale potrzebne, albo może u Ciebie zda egzamin :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obojetnie co, byle pomoglo. Juz mam dosyc wszystkiego. Nawet alkohol mnie juz nie cieszy i nie odstresowuje - bo do tej pory to byl moj ratunek.

 

A czy to nie dziwne ze psychoterapeuta nie zdiagnozowal mnie? Ja u siebie rozne rzeczy podejrzewam, ale nie mam pewnosci. Moze to dystymia, depresja, nerwica? A moze wszystko naraz. A psycholog nie stwierdzil nic. Mowi, ze moj lęk i strach to lęk życia, ze sie boje zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Carmen25, wydaje mi się, że to nie jest dziwne, psychiatra ma większe możliwości jeżeli chodzi o diagnozę chorób i zaburzeń

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapisalam sie. Wizyta dopiero na 24 stycznia. Nie wiem czy wytrzymam do tego czasu w tym calym stresie i niepewnosci.

 

Najbardziej mnie wkurza ze nie wiem co z moim chlopakiem. Kocham go niby ale tak mnie wkurza. Dobija mnie to, czuje sie jak idiotka. Jak mozna nie wiedziec takich rzeczy czy ktos jest dla mnie odpowiedni czy nie. Czuje sie jak w prozni. Mam dosc zycia.

 

-- 27 gru 2011, 15:32 --

 

Caly dzien siedze i sie boje, tak ze ledwo wytrzymuje. Jestem jakby na wdechu, jak przed wyscigami. Czuje sie jakbym byla opetana. O niczym innym nie mysle tylko o tym co mi dolega i dlaczego. W koncu zawalu dostane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×