Skocz do zawartości
Nerwica.com

DDD - Jestem furiatką


Katarzynal

Rekomendowane odpowiedzi

Bellatrix,

pamiętam na forum co pisałas , Kasiu a ja układa Ci się współpraca z psychoterapeutką , chyba dobrze mam wrażenie pomimo tego,ze terapia jest ciężka :?:

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bellatrix,

Fajnie ,że trafiłaś na osobe której zalezy to ważne dla terapii i fajnie ,ze są jakieś skutki tej terapii.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj po raz kolejny dostałam ataku furii. Teraz wiem, że w zasadzie przez błahą sprawę. Przez remont w metrze wylądowałam niespodziewanie w centrum, z którego przez 45 minut nie udało mi się wydostać żeby trafić na odpowiedni przystanek tramwajowy. Co chwilę trafiałam na zepsute windy (choć windami to w zasadzie ciężko je nazwać). Ostatecznie wjechałam jedną z wind na górę, poszłam sprawdzić autobusy, a gdy chciałam wrócić ta wstrętna winda się popsuła. Zostałam sama z dzieckiem uziemiona w miejscu z którego nie mogłam wyjść. To przelało czarę. Zaczęłam walić w tą windę, poryczałam się i krzyczałam.

Po kilku minutach się uspokoiłam, ale moje dziecko tak się zdenerwowało, że płakało jeszcze pól godziny.

Okropnie to musiało wyglądać z zewnątrz.

To przez to, że ja teraz cały czas jestem na granicy opanowania i wystarczy dosłownie drobiazg żeby mnie wyprowadzić z równowagi. Normalnie nie jestem taka, ale teraz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bess,

 

ja podobnie... panuje nad okazywaniem emocji, ale one przecież nie znikają, tylko siedzą sobie w środku i mnie nakręcają. Najgorzej jesli dotycza niechęci do innej osoby, potrafię komuś b zaszkodzić ale nie wprost. Potem poczucie winy, ze jestem taka podła i zła kobieta ze mnie :( .

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×