Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

Pisałam już na forum o moim problemie. Dla tych, którzy nie wiedza o co chodzi, to :

zabraniam sobie wielu rzeczy, kiedys był przymus, teraz jest "zakaz". a czego? DOSŁOWNIE wszystkiego... każdego gestu, nawet tego posta pisze z trudnością. Ale sie przełamię.

:( Jestem załamanaaaaa. nie potrafie normalnei funkcjonować. jestem MEGA nieszczęśliwa.:((

potrzebuje ZAPEWNIENIA że ja myślałami i silna wolą nie zorbie niczego złego czego bym nie chciała.:((

nie chce iść na terapie bo nikt nie wie o mojej chorobie. mieszkam jeszcze z rodziną. mam 19 lat.

potrzebuje jakiegoś zapewnienia, że nic sie nei stanie.

jesli ktos moze, proszęę.... PRZETŁUMACZCIE mi ze nic sie nie stanie to moze wtedy zaczne to olewac i wyjde z tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Oto odpowiedź mojego psychologa na pytanie ,,Czy przez te chore myśli i odczucia nie zrobię krzywdy własnemu dziecku? (to mojej córci dotyczyły natręctwa)" Psycholog: ,,Absolutnie się z tym zgadzam". To tylko ukryte emocje, które manifestują się w ten sposób".

Mam nadzieję że teraz uda Ci się uspokoić.

POZDRAWIAM I TRZYMAM KCIUKI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro sobie wszystkiego zabraniasz to logika by wskazywała, że raczej nie zrobisz coś, czego nie chcesz.

 

Ale sądząc z tematu PILNIE potrzebna Ci fachowa pomoc, nie ma na co czekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vian, ale chodzi o to, że ja nie chce sobie wszystkiego zakazywać. to mnie już przerasta i zyć się odechciewa.

fakt, moze potrzebna mi terapia, ale miałam nadziej ze wyjde z tego bez niej. chyba sie nie da... nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Sylwunia.To co opisałaś powyżej to typowy przykład nerwicy.Ten ciągły brak pewności i jasności we wszystkim,a który wysysa życie z żył ,mocno je zatruwa...Też swego czasu,dawno już, przez coś takiego przechodziłem,ale na szczęście szybko trafiłem do dobrego psychiatry ,co mnie uratowało.Tobie też tak radzę ,i im szybciej tym lepiej,bo inaczej może być tylko gorzej i gorzej.Masz dopiero 19 lat,i przy dobrze dobranych lekach+ ewentualnie psychoterapia, po roku może będziesz się śmiała z dzisiejszych stanów.To jest Twoje Życie ,nie patrz na nic i na nikogo.Ruszaj do przodu,psychiartra,a gwarantuję Ci ,że będzie lepiej,bo miałem podobnie.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×