Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

krul, nie moga Ci wyslac?

 

chyba mogą. ale zanim to wyślą, to Bóg wie kiedy dojdzie. wolę jechać sam, w piątek iść do UP, a w poniedziałek skiknąć do lekarza. mój los w moich rękach. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, chcę, bo się martwię.

Czwartek szybko zleci i będzie weekend.

 

 

Dziś wieczorem jeśli się będę czuła dobrze wychodzę ze znajomymi, ale jakos nie czuję entuzjazmu. Wszyscy mają bogate, szalone życie. Ja w chwili obecnej czuję się pusta. Nie wiedzą, że z tej dawnej N. już niewiele pozostało.

___________________

 

▪█─────█▪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, Nie, bo i po co. Zresztą teraz rzadko się widujemy. Jedyne dwie osoby, które wiedzą mieszkają w Walii.

Nie mówię, bo

1. nie umiem rozmawiać o tym co mnie boli.

2. raczej nie uwierzą/zbagatelizują.(?) bo sami nie doświadczyli takiej choroby.

 

Fajnie też mieć odskocznię, postaram się dziś odskoczyć.

___________________

 

▪█─────█▪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko dobrze wyląduj*... Znaczy wiesz, chodzi o to, żeby powracając do swojej codzienności, nie załamać się jeszcze bardziej... co ja gadam :roll:

 

 

*najlepiej telemarkiem czy jak to tam się nazywa...

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko dobrze wyląduj*... Znaczy wiesz, chodzi o to, żeby powracając do swojej codzienności, nie załamać się jeszcze bardziej... co ja gadam :roll: ]

Ja tak zawsze mam... Że boli... A najczęściej to boli nawet w trakcie spotkania... Ta różnica...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tak zawsze mam... Że boli... A najczęściej to boli nawet w trakcie spotkania... Ta różnica...

czasem w zwykłej rozmowie, gdy czuć tę przepaść społeczną, finansową, mentalną... to boli.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, dokładnie. Jestem z nimi, ale gdzieś tam w głowie myśli *kuźwa, co ja tu robię, ja tu nie pasuje, po co się uśmiecham skoro nie jest mi do śmiechu, dlaczego znowu gram?*

choć przyznaje, że czasem jest dobrze...nawet się śmieje i zapominam na chwilę.

 

Vett, dobrze godosz!

___________________

 

▪█─────█▪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, czasem? To i tak dobrze...

 

-- 07 mar 2012, 14:49 --

 

Zawsze mnie zastanawia jak wiele osób tak ma w danej chwili. Może nasz rozmówca też to czuje? Po co więc udawać?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, dobre pytanie! Z tym, ze ja akurat duzo wiem o swoich znajomych. Jestem skrzynka ich sekretow. Sama nie potrafie na tyle zaufac by powiedziec co mnie boli. Zreszta... nie maja tyle empatii ile bym potrzebowala. W koncu to faceci :<img src=:'>

___________________

 

▪█─────█▪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jaja, wysyłałam kiedyś (z 5 miesięcy temu a potem 3 miesiące temu) CV do pewnej firmy, ale nie było odzewu. Od tamtego czasu przerobiłam CV, w sensie opisałam swoje stanowisko innymi słowami, rano wysłałam i przed chwilą zaprosili mnie na rozmowę :D Więc rada - nie wystarczy napisać, co robicie, trzeba to ująć tak, jakby od was zależał byt firmy, w której pracujecie, choćby się tam sprzątało (nie sprzątam, gwoli ścisłości) :lol:

Tylko sobie nie wyobrażam rozmowy kwalifikacyjnej w stanie psychicznym, w którym jestem, ale potrenuję z małżonkiem, on rekrutuje ludzi.

wild hearts can't be broken.

 

F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc rada - nie wystarczy napisać, co robicie, trzeba to ująć tak, jakby od was zależał byt firmy, w której pracujecie, choćby się tam sprzątało

Ja o tym wiem, co nie znaczy, że to potrafię :roll:

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×