Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
grown-up19

Depresja bez przyczyny??

Rekomendowane odpowiedzi

witam. już myślałem, że jest ok. bo było naprawdę super. po odstawieniu Velafaxu przez 2 miesiące czułem, że żyję. Spotykałem się z ludźmi, trochę podróżowałem, co tydzien imprezy i było po prostu super. Teraz widzę, że wszystko wraca, a ja już wychodzę z siebie, próbując znaleźć wytłumaczenie mojego stanu. Myślę o tym co ewentualnie mogłoby powodować u mnie depresję, ale naprawdę nie widzę żadnych racjonalnych przyczyn. Lubię siebie, akceptuję, nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości, jestem bardzo kontaktowym człowiekiem, nie mam problemów z nauką (studiuję II rok filologii angielskiej) i tak można mnożyć dalej. Jednak mimo tego wszystkiego złapałem nerwicę, a potem przyszło 'to coś' co sprawiło, że przez 2 tygodnie nie wychodziłem z domu i płakałem praktycznie 24h na dobę. Dowiedziałem się od psychiatry, że miałem średnio ciężki epizod depresyjny. Leczyłem się 4 miesiące Velafaxem, spotykałem się z psychologiem i powoli wszystko wracało do normy. Zastanawiam się co może być przyczyną moich depresyjnych stanów. Może za dużo myślę nad swoim życiem? Nie wiem. Moja znajoma, która wie o wszystkim co się ze mną działo stwierdziła, że może po prostu jestem samotny, ale to nie to. Nie czuję potrzeby bycia z kimkolwiek, zresztą nie potrafię być w związku. Stawiam sobie pytanie czy to czasami nie jest depresja endogenna. A może sezonowa? Nie wiem, śmieszy mnie to już czasami, ale najbardziej boję się tego, że kiedyś stracę nad sobą kontrolę i popełnię samobójstwo, bo czasami jest naprawdę okropnie. Mam już nowe opakowanie leku, zacznę brać, ale jaki to ma sens skoro gdy odstawię, za jakiś czas wszystko wróci do pierwotnego stanu. Mam dosyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie obecnie na stany depresyjne( które zawsze przychodzą na jesień) i na wychodzenie z nerwicy pomaga praca odkąd rzuciłam sie w wir obowiązkow nie mam czasu na rozmyślanie, nie ma sensu marnować najlepszych lat życia na dziwne przemyślenia ja już dawno zdążyłam się przyzwyczaić do tego że co ma być to będzie! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również mam podobnie. Stany depresyjne które pojawiają się i znikają. Leczę sie od roku, przeszłam przez kilka leków, teraz jestem na Lexapro. Na początku bylo po nim dobrze, ale teraz znow wszystko wraca, zmuszam sie żeby wstać do pracy, do znajomych juz wogóle nie chodzę, nie chce mi sie rozmawiac z nikim. A tez bylam osoba która lubiła towarzystwo i zawsze bylo mnei wszędzie. Teraz sie to zmienilo :( Najgorsze jest to że zdaję sobie sprawę z tego że coraz bardziej zamykam sie w sobie, ale nie potrafie nic z tym zrobic. Moja depresja podobnie jak twoja nie ma przyczyn, nieczego mi nie brakuje, mam prace, przyjaciol, powinnam być szcześliwa, ale tak nie jest, kompletnie tego nie rozumiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy, ja już ponad 15 lat się tak huśtam. Owszem, czasem chce się ze sobą skończyć, ale czy czuję, że powiedziałem już ostatnie słowo? Na razie na pewno jeszcze nie.

Nie ma co upadać na duchu. Depresja jest chorobą zwykle z cyklicznym przebiegiem - nawrót, remisja, nawrót, itd. To może trwać i kilkadziesiąt lat. Po prostu trzeba nauczyć się z tym żyć, tak jak ludzie żyją z cukrzycą, czy astmą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może za dużo myślę nad swoim życiem?

w czasach kiedy psychoterapia była częścią filozofii niektórzy myśliciele uważali właśnie, że skupianie uwagi na sobie i swoim życiu może być przyczyną depresji.

 

Nie czuję potrzeby bycia z kimkolwiek, zresztą nie potrafię być w związku.

Ale od początku świata tak było, czy to w efekcie depresji tak myślisz? bo takie stwierdzenie dla przeciętnego człowieka jest co najmniej dziwne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
takie stwierdzenie dla przeciętnego człowieka jest co najmniej dziwne.

Niektórzy tak mają i jest to dla nich jak najbardziej normalne. To chyba nic złego, gdy jednostka przejawia skrajny indywidualizm :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To chyba nic złego, gdy jednostka przejawia skrajny indywidualizm :roll:

tu nie chodzi o to co jest dobre albo złe, tylko o przyczyny problemów grown-up-a.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może zabrzmi to absurdalnie ale polecam leki homeopatyczne. Kiedyś homeopatia wywoływała uśmieszek na mojej twarzy do czasu kiedy lecząc sie na zupełnie inną chorobę( bo lekarze nie mogli sobie poradzić z moim problemem i ciagle dostawałam antybiotyki) zastosowałam homeo..( ale pod kontrolą lekarza)i przekonałam się na własnej skórze jak to działa. Problem znikł w ciagu poru tygodni a przy tym bardzo poprawił sie mój stan psychiczny . Tak bardzo, ze wszyscy znajomi to zauważyli. Zaczęłam się tym interesować i wyczytałam, ze leczac sie w ten sposób najpierw poprawia sie psychika a później reszta. Jak nasz " zdrową" psyche to nie czepiają się inne choroby. Coś w tym jest.

Jeżeli zechcesz sie w ten sposób leczyć to koniecznie homeopata powinien być lekarz a nie zwykła osoba bo żle dobranymi lekami można wywołać skutek odwrotny.

Mojej rodzinie te leki bardzo pomogły i są zupełnie " nowymi", wesołymi ludzmi .

K

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×