Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Przez dwa lata żyłem z kobietą, która miała ataki furii. Kiedy miałem zakończyć już związek, okazało się że ma się urodzić dziecko. Dwa tygodnie po porodzie byłem zmuszony założyć jej niebieską kartę. Skutkiem tego pierwszy raz małego zobaczyłem po 7 miesiącach, ponieważ uciekła razem z dzieckiem, wiedząc że nie będzie w stanie sobie z tymi atakami poradzić. Teraz po spotkaniu, wydawało mi się, że może gdzieś coś drgnęło... widzę jednak że po kilku komunikatach pozytywnych w jej stronę, zaczyna na nowo swoją grę.

Proszę o pomoc, gdzie znajdę odpowiednia literaturę?!

Nie próbuje nawet walczyć... bo wiem, że obróci to się przeciwko dziecku w pierwszej kolejności.

Ale też nie chcę tak spraw zostawiać...

Póki co wiem ze postąpiłem właściwie, teraz warunkiem widywania z małym są wizyty u niej w domu.

Nie mogę sobie na to pozwolić z prostej przyczyny... zrobi awanturę i oskarży mnie o przemoc... to osoba nieobliczalna. Na jej leczenie niestety nie mam wpływu... nie podejmę za nią decyzji, to oczywiste, jedyne co mogę zrobić to zadbać o siebie i na ile to możliwe o komfort dziecka.

Czego unikać, jakich pułapek takie osoby używają? Sporo z nich znam, niestety jak się okazuje nie wszystkie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO, zadzwon do niebieskiej linii, tam Ci poradza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
TAO, zadzwon do niebieskiej linii, tam Ci poradza.

 

Jak widzisz, skorzystałem z tej możliwości. Bardziej chodzi mi o literaturę, wiedzę o mechanizmach, motywach i radzeniu sobie z nimi, jak właściwie reagować, jak unikać sytuacji, w których będę wciągany w grę, jak je rozpoznawać?

Nie mniej jednak dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO, jezeli cos budzi w Tobie sprzeciw to juz znaczy ze cos Ci nie pasuje, dlatego jak nie mozesz z taka osoba spokojnie rozmawiac popros matke./ kolezanke itd osobe dla niej bliska, zeby z nia porozmawiala. Mow ze zalezy Ci na dobru dziecka, na tym aby takze matka byla szczesliwa, bo bedzie dziecko tez szczesliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej. niestety nie potrafię Ci pomóc, ale trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO, Twój pierwszy post jest nieco chaotyczny, gdzie tu ręce i nogi? Przepraszam, ale mało zrozumiałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, ale to tylko z uwagi na to, że nie chcę zaśmiecać forum. Jestem świadom problemu, wiem z kim mam do czynienia, jestem świadom uwarunkowań, opisywanie mojej historii jest mi zbędne, nie mam potrzeby skarżenia, użalania, nie jestem w depresji ect. :D

Moją intencją było zgrubne naświetlenie problemu celem uzasadnienia wyrażenia swojej potrzeby.

Osoby takie dokonują projekcji, potrafią pięknie manipulować swoim i cudzym poczuciem winy, robią wszystko aby tylko odwrócić swoją uwagę od siebie i przerzucić ją na otoczenie, z jednoczesnym zwróceniem całej uwagi otoczenia na siebie... jak niektóre dzieci.

Jest tego cały wór.

Od strony prawnej jestem zabezpieczony, od strony znajomości mechanizmów jednak niezbyt jak się okazuje. Potrzebne mi są narzędzia dla mnie samego, za drugą stronę nie jestem w stanie brać odpowiedzialności, wręcz nie wolno mi tego robić bo zniszczę siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skojarzyl mi sie film "Tato".

 

Kurde, patowa sytuacja - zona wziela na zakladnika dziecko. Mowisz, ze od strony prawnej jestes zabezpieczony. Czy orientowales sie jakie sa szanse ograniczenia jej wladzy rodzicielskiej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

El Chupacabra - :uklon: chapeau bas

 

Nooo załapałeś, sorrki ale tak właśnie to wygląda!!!

No są, tylko to bardzo delikatna sprawa... i wcale mi się nie spieszy do tego... teraz mam szanse na częstszy kontakt z dzieckiem... będę obserwował co się z nim dzieje... i w zależności od tego będę reagował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
El Chupacabra - :uklon: chapeau bas

 

Nooo załapałeś, sorrki ale tak właśnie to wygląda!!!

No są, tylko to bardzo delikatna sprawa... i wcale mi się nie spieszy do tego... teraz mam szanse na częstszy kontakt z dzieckiem... będę obserwował co się z nim dzieje... i w zależności od tego będę reagował.

 

Wizyty z dzieckiem u niej w towarzystwie Twojego swiadka ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matka uciekła pod skrzydła nie mniej agresywnej rodzinki ok.80 km.

Angażować kogokolwiek w takie cyrki to już skrajne szaleństwo niestety.

Jej pierwsze dziecko (10lat) już mieszka u ojca. Porzuciła je.

Mnie zostaje poczekać spokojnie...to też porzuci jak tylko znajdzie następnego partnera do seksu i tłumienia nim swojego bólu.

Wszystko wskazuje na to że tak się chyba właśnie dzieje... who knows?

Ale to spekulacje, wiec nie warto sobie nimi zawracać głowy. Trzeba być tu i teraz.

Zatem jeszcze raz apeluję!!!

Czu jest tu ktoś z doświadczeniem? Ktoś kto zna mechanizmy i sposoby obrony przed nimi?

Ludzie tacy to pijawki energetyczne, nie tylko pod finansowym ale też energetycznym względem.

 

Oj mam wrażenie, że jestem jedynym jak na razie tu specjalistą ;):( ...

 

El Chupacabra dzięki serdeczne... widzę że czujesz temat, jest nadzieja że za którymś razem trafisz, póki co bardzo szybko łapiesz problem i (ale to zrozumiałe) podsuwasz rozwiązania, które już brałem pod uwagę. Jeszcze raz dzięki. :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TAO,

 

...wiem, pewnie juz to wszystko znasz. Chodzi o to, ze sytuacja wydaje mi sie patowa :/

 

Moze jakis szantazyk lub uklad materialny ? Stac Cie na to ? Sorry, ale metody fair-play juz sie chyba wyczerpaly.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

TAO, nie scharakteryzowales konkretnie z kim masz doczynienia.

Manipulatorów jest mnostwo i nie ma uniwersalnych metod,ktore sprawdzają się w każdym wypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
TAO, nie scharakteryzowales konkretnie z kim masz doczynienia.

Manipulatorów jest mnostwo i nie ma uniwersalnych metod,ktore sprawdzają się w każdym wypadku.

 

Kurcze, wydawało mi się że to jasno opisałem...

...potworny, agresywny, czternastoletni bachor w skórze 38 letniej i dość atrakcyjnej kobiety. Udowadniający całemu światu, ze ma być tak jak on chce, a jak nie to tupanie nóżkami w dość mało wybredny sposób.

 

Właśnie, teraz zakładnik jest argumentem do zmuszania mnie do wizyt w jej domu.

Traktuje ludzi jak rzeczy... pisałem już, że dziecko z pierwszego jej związku wylądowało u ojca.

 

[Dodane po edycji:]

 

I w tym moja nadzieja... to dziecko też porzuci, chociaż wcale mi się to nie podoba.

Chyba że się zdarzy cud... Życie w jakiś cudowny sposób o nią zadba i natchnie do pracy ze sobą... ale na to jak pisałem nie mam wpływu... Tu i teraz jest takie jakie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×