Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
maciej.m

Czy leki przeszkadzają w terapii?

Rekomendowane odpowiedzi

Czy to prawda, że leki utrudniają terapię? Po lekach wszystkie moje objawy znikają i nie wiadomo nad czym pracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciej.m, fajnie ze to zauwazyles ze po lekach lepiej sie czujesz. To normalne kolego ze leki dzialaja objawowo i niweluja objawy. Nie wpierniczaj ich na upro bo to nic nie da, bo Ci sie wpoi tak w banke ze nie bedziesz mogl bez nich zyc - uzaleznisz sie. A problemy dalej beda w Twojej glowie... warto je brac ale jako - kolo ratunkowe. Takie jest moje zdanie :<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na początku bardzo pomagają i dobrze dobrane są niezastąpione.

Pozniej przeszkadzają,wytlumiają,mulą i znieksztalcają percepcję.Stajesz w miejscu i miotasz sie jak ryba zlapana w sieć-ani do przodu ani do tylu,utykasz w martwym punkcie,nie masz kontaktu ze swoimi uczuciami,badz jest on bardzo slaby,frustrujesz się,gubisz....i to jest czas by odstawic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja pomimo tego ze zaczynam terapie nie mam zamiaru odstawiac lekow. Jesli beda tłumić lęk i bede mogl po nich normalnie funkcjonowac to moge brac je cale zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W marcu zacząłem brać jak pojawiła się nerwica - jej pierwsze objawy - byłem zdezorientowany. Po sześciu miesiącach przestałem. Miesiąc nie brałem - wszystko było super. W końcu miałem atak - znowu zacząłem - brałem przez miesiąc. Rzuciłem. Prawie dwa miesiące nic. I teraz 3 tyg. temu wróciły objawy. Lęk nie był silny, to był raczej duży niepokój i nieustająca myślawka. Wszystko było ciemne, beznadziejne - czułem się jak w klatce bez wyjścia. Nauczyłem się opanowywać lęk, ale nie udawało mi się zrzucić tej ciemnej masy z mojej głowy, która uniemożliwiała mi skupienie się na obowiązkach, pracy. Byłem też bardzo płaczliwy, nie mogłem normalnie funkcjonować. Wróciłem do leków parę dni temu - to była sytuacja awaryjna - bez porozumienia z psychiatrą. Będę miał z nią konsultację w środę.

Wiem, że lęki (objawy) są po coś. One nie są po to, żeby nam przeszkadzać, ale po to, żeby nas od czegoś uratować. Chciałbym uzyskać ten balans: móc je odczuwać (żebym wiedział jak pracować nad własną osobowością), ale też czasami chciałbym mieć od nich odpoczynek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maciej.m, myślę ze ty głupio robisz tak rzucając leki i znów wracając do nich... w dodatku bez porozumienia z lekarzem. mi pani psychiatra mówiła że leki bierze się przynajmniej rok - półtora, i dopiero potem odstawia, a tak narażasz swój organizm zapewne na nagłe wahania neuroprzekaźników... ja leków nie brałam, ale gdybym je brała to robiłabym to systematycznie, jak pan Bóg przykazał ;) ssri to nie są leki działające doraźnie, tylko długofalowo.

 

A problemy twoje znikają, ale rozumiem że chodzi tylko o problemy objawów nerwicowych (ataki) bo nerwica się pojawia na jakimś gruncie, nie masz żadnych problemów egzystencjalnych, stresów, problemów rodzinnych? Może nad tym mógłbyś pracować podczas terapii.

 

PS jeżeli nie chcesz brać leków to może chociaż sobie zmniejsz dawkę do minimalnej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×