Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
justynagabriela

witam jestem nową użytkowniczką

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Wszystkich!

Nie wiem od czego mam zacząć swoje pisanie!Ale czuję że jak komuś tego nie powiem to po prostu eksploduję!

Mam 24 lata i trochę doświadczeń za sobą!

Zacznę od tego że jako dziecko trafiłam do domu dziecka, wychowywałam się tam 11 lat.

W wieku 15 lat poznałam chłopaka i jesteśmy ze sobą do dzisiaj.

I na tym moja piękna historia się kończy i zaczynają się schody!!

Wszystko zaczęło się w momencie kiedy opuściłam dom dziecka i zaczęłam mieszkać z Tomaszem, jego ojciec od początku mnie nie tolerował i na każdym kroku dawał odczuwać swoją niechęć. Dłuuuuuugo znosiłam taki stan rzeczy ale wreszcie miarka się przebrała!

Przyszła szwagierka widząc co się dzieje zaproponowała Nam mieszkanie u siebie(dodam że ja nie mam dokąd pójść z matką i rodzeństwem nie utrzymuję kontaktu a na wynajęcie mieszkania Nas nie stać bo zarabiamy bardzo mało) i tu historia zaczyna się znów powtarzać!!!

Tym razem obchodzi się bez wyzwisk(typu kurwa, szmata, suka jakimi raczył mnie ;;TEŚĆ;;) ale problem polega na tym że Szwagierka i jej córki traktują mnie jak bajkowego Kopciuszka(raczej nie spodziewam się księcia), sprzątam, gotuję i zajmuję się małym dzieckiem a One po-prostu coraz częściej robią mi na złość! Dochodzi do takich sytuacji kiedy Marzena zabiera go na cały dzień nic mi o tym nie mówiąc i po prostu ich nie ma a mnie traktują jak powietrze!!!

Ot chociażby dzisiejszy przykład wróciłam do domu po całym dniu w pracy a ona zabrała go śmiejąc mi się w twarz i pojechali jest godzina 12 w nocy i Marzenka wchodzi sama bez Tomasza i mówi że Tomasz się opił i nie wróci na noc!!!!!!!! Jestem wściekła, czuję się upodlona i nie umiem sobie poradzić z tymi uczuciami!!! Dlatego zdecydowałam się napisać na forum bo liczę że przeczyta to ktoś mądry i doradzi Mi co mogę zrobić w tak beznadziejnej sytuacji!!!!!! Nie wiem już co mam z tym wszystkim zrobić, czuję że jest tylko jedno wyjście z tej chorej sytuacji ale nie mam odwagi po prostu odebrać sobie życia!

Tomasz jest jego sensem i nie wiem czy umiała bym sobie poradzić bez niego! Jest jedyną osobą na której mi zależy.

Ale przecież jestem kobietą i chciałabym ułożyć sobie życie tak żeby wreszcie czuć się jakoś stabilniej na tym świecie a nie tak żyć dnia na dzień.Jestem tak podenerwowana że nie umiem usnąć co mi się coraz częściej zdarza! Czy ja jestem na coś chora? Proszę kogoś o jakąś podpowiedź bądź poradę bo ja wysiadam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz powiedzieć :dosć.Inaczej na zawsze pozostaniesz Kopciuszkiem.Jesteś mądra i fajną dziewczyną , nie pozwol na to , aby ktoś cię wykorzystuywał..Wiem , to może być trudne.Ale chociaż spróbój..Pisz jak Ci idzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

współczuję Ci. Nie masz ciekawej sytuacji. A jak traktuje Cię Tomasz? Nic o tym nie napisałaś.

Myślę, że powinnaś porozmawiać z nim, powiedzieć jak Cię oni traktują. To jest jego rodzina i powinien im uświadomic, że nie mogą Cię tak traktować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam i dziękuję za odpowiedzi.

Cóż Tomasz mam wrażenie że ucieka w swój własny świat, choć czasami on wybucha i w domu jest wielka awantura!!! a ja nie chcę żeby prze zemnie miał takie problemy!

Dziś jest podobnie jak wczoraj! ja siedzę sama w pokoju a te lenie nawet nie ugotowały obiadu! ale tym razem nie mam zamiaru im ustąpić!!!

Wczoraj kiedy położyłam się już spać przyszła mi do głowy taka myśl żeby po prostu zabrać Go i znaleźć jakąś pracę za granicą z daleka od tego wszystkiego!! Jednak zastanawiam się czy to nie jest tymczasowe odcięcie się od problemu bo mimo wszystko tak od razu nie uzbieramy tak szybko na coś swojego!!

Za twoją radą ewaryst 7 spróbuję się dogadać ale wątpię żeby to coś dało!

Do wieczora jest jeszcze dużo czasu, na samą myśl trzęsą mi się ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale sprobuj się nie denerwować...Bo wyczują Twoją słabość i nic z tego.Pamiętaj , że JESTEŚ WAŻNA , i nikt nie może Cię lekceważyć , ani wykorzystywać.A co do Twoich planow, to uważam , że są bardzo dobre.Uciekajcie.Pora zacząć życie na swoim.Samodzielne życie, na własny rachunek.Napisz jak Ci pójdzie rozmowa:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Musicie bezwzględnie znaleźc swój własny kąt. Sytuacja jak w opisie sprawi, że zamiast zbliżyc się do siebie zaczniecie się oddalac.....o Twoim komforcie psychicznym nie wspomnę.Może jacyś "normalni" znajomi mogą Wam pomóc w wynajęciu jakiegoś lokum gdzie przede wszystkim będziesz się czuła bezpiecznie....a z mężem rozmawiaj jak najwięcej, musi zrozumiec co czujesz i że najważniejsze jest dobro Twoje i dziecka......więc cała na przód,

 

Pozdrawiam,

 

Armand

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

No i stało się rozstaliśmy się!!!!

Doszło do wielkiej kłótni i po prostu wyszłam z domu zostawiając do Tam Samego!!!

Miałam już naprawdę serdecznie dość!

Niestety tęsknota za nim jest przeogromna! Nie umiem znaleźć sobie miejsca teraz!

Mam nadzieję że w porę się opamięta i jakoś to wszystko się ułoży........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×