Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zalowy

Zagubiony... Help me

Rekomendowane odpowiedzi

jakis rok temu zauwazylem ze jest cos ze mna nie tak... moze wlasnie wtedy to sie zaczelo a moze zawsze bylo. Otóż postaram sie to napisac najkrocej jak moge lecz moglbym napisac o tym duzo lecz bylo by to pewnie kompletnie nie do przeczytania i zrozumienia. Otoz moim glownym problemem jest kompletna nieakceptacja wlasnej osoby oraz zla samoocena. Gdy patrze w lustro widze wariata chociaz tak naprawde wiem ze nie jest az tak zle. Kolejnym problemem sa zwiazki. Chcialbym miec dziewczyne i wiem ze moglbym ja miec bo duzej ilosci dziewczyn sie juz podobalem. Zaczne od samego poczatku. Gdy mialem 15 lat zakochala sie we mnie pewna dziewczyna ja ta milosc odzucilem, ona mi sie podobala ale wtedy to moze poprostu nie mialem potrzeby zwiazku albo tu juz ujawnily sie pierwsze objawy. Poszedlem do liceum, rok pozniej ta dziewczyna poszla do tego samego lcieum zapewne z mojego powodu. kilka razy sie z nia spotkalem ona czekala na moj ruch na ktory sie nigdy nie odwazylem. Uwazam sie za czlowieka wrazliwego.. obwiniam sie za to bardzo bo domyslam sie co czula i jak bardzo ja zranilem.

 

Teraz z innej bajki, gdy mialem kilkanascie lat bylem ze tak powiem niegrzecznym chlopcem. W szkole zawsze bylem w centrum uwagi... mialem adhd chociaz nigdy tego u mnie nie stwierdzono bo nie bylem u psychologa. Moj ojciec pil (nie pije bo juz nie zyje) i teraz spostrzegam ze tez mial ze soba problem niekoniecznie polegajacy tylko na alkoholizmie jak twierdza chyba wszyscy z mojej rodziny. Pewnie i z tego powodu bardzo zadko bywalem w domu z czego byl bardzo niezadowolony. Przesiadywalem wiekszosc czasu miedzy blokami. Pozanalem bardzo duzo roznych ludzi raczej starszych ode mnie. Zaczelo sie pierwsze picie i marihuana. Mimo ze mialem bardzo czesto stycznosc z narkotykami ograniczylem sie tylko do palenia marihuany w kilko osobwej grupie i nigdy niczego innego nie testowalem. Bylo fajnie. Po kilku latach bylo to juz codziennoscia poprostu nie ma co robic w domu to trzeba sie sciepnac na sztuke. Teraz nie pale od roku to znaczy w tym roku palilem kilka razy bo zmienilem miasto i studjuje i otaczaja mnie ludzie ktorzy nie pala, a ja nie odczuwam jakiegos uzaleznienia i koneicznosci zapalenia.

 

Tak jak juz pisalem wczesniej zawsze bylem zywy wrecz roznosila mnie energia. Teraz mam tylko przed oczami kompromitujace mnie sytuacje z przeszlosci w szczegolnosi jesli chodzi o relacjach damsko meskich. Potrafie i che funkcjonowac w spoleczenstwie ale jest mi bardzo ciezko a byl nawet taki okres ze nie dawalem rady to byla chyba depresja. Teraz sam widze po sobie ze jestem zupelnie innym czlowiekiem nawet mi kuzynka w wakacje powiedziala ze taki spokojny jestem. A ja wszystko co czuje zamykam w sobie chcac komus o tym wszytskim powiedziec ale nie moge albo nie mam komu w obawie przed kolejna kompromitacja. Osoby ktore teraz poznalem kompletnie tego nie widza bo nie wiedza jaki bylem wczesniej... uwazaja ze mam na wszytsko wyjebane bo robie rozne przypalowe rzeczy, ale tak naprawde to ja potrafie przejmowac sie najwieksza pierdola. Kolejnym problemem sa objawy fobii spolecznej raz lzejsze raz mocniejsze. Wiele razy kompromitowalem sie w pociagu przez ogarniajacy mnie stres czy tam lek... Teraz radze sobie tak qlbo zamykam oczy i udaje ze spie albo proboje grac ze wszystko jest ok z mina twarzy jakbym mial na wszytsko wyjebane nawet gdy jakas fajna laska obok mnie siedzi i jej sie podobam (bo tak mi sie wydaje, czuje to moze blednie) to nie mam odwagi popatrzec w oczy co dopiero zagadac...

 

Ok i tak juz za bardzo sie juz rozpisalem chociaz jak juz wczesniej napisalem moglbym duzo dodac. Prosze o wsparcie, pomoc, wyciagniecie czegos ze mnie... i nie wiem co jeszcze. Potrzebuje rozumienia i rozmowy.

 

 

Mialem to dac do dzialu pozostale zaburzenia, przepraszam za pomylke, i prosze o ewentualne przeniesienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to troche to wszystko podobne do mojego przypadku. Tylko że mi na prawde porządnie od+++ło. Ale tak generalnie to wszystko sie zgadza. Ta sama kwestia, kiedyś inny teraz inny. Cięzko coś napisać, nawet nie czuje żeby ktokolwiek miał jakąś dużą ochote cie pocieszać(pewnie i tak tego nie potrzebujesz) bo w zasadzie nic strasznego sie nie dzieje. To nie musi być kliniczny problem. Może nie miałes męskiego wzoru. To może być przyczyna braku pewności siebie, która konfrontowana z wczesniejszymi doswiadczeniami wydaje sie czyms bardzo ciezkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cos w tym jest ale czuje ze to jest gdzies gleboko we mnie zamkniete i ja to potrzebuje otworzyc i zeby to wsyztsko wybuchlo... planuje isc na psychoterapie bo to jedyne wyjscie musze sie komus o tym wygadac i najlepiej zeby to byl ktos kompetentny nie powiem tego nawet osobie ktorej dobrze znam od lat... w obawie a nawet pewnosci przed niezrozumieniem bo sam siebie nie rozumiem. I to nie chodzi tylko o relacje damsko meskie chociaz to jeden z wiekszych problemow. Tu chodzi o tych milionach mysli ktorych sam w stanie nie potrafie powiedziec. Ciagle porownywanie sie do innych. Wymuszona, dziwna, sztuczna mimika twarzy nieadekwatna do sytuacji, ciagla mysl w gronie obych co oni o mnie mysla. Ogolnie trundo jest to opisac na forum zdecyduje sie na psychoterapete albo cos co mi zalezy... kiedys wogole nie pomyslalbym ze bede takiego czegos potrzebowal... przeciez to wszystko takie proste a jak ktos idzie do psychologa albo wogole juz psychiatry to jest chorym swirem ktory potrzebuje izolacji od spoleczenstwa... Teraz wiem jak bardzo sie mylilem mam nadzieje ze to nie choroba tylko zaburzenie tak sie pocieszam. Uswiadamiajac to sobie zauwazylem u innych ludzi ze prawie kazdy ma jakies tam zaburzenia mniej lub bardziej nasilone. Takie jest moje zdanie pisze to w afekcie wiec moze sie myle. Jestem zdeterminwoany, chce normalnie zyc i miec radosc z zycia miec kobiete ktora pokacham bo oprocz rownowagi psychicznej tego mi do szczescia narazie potrzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×