Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Mifal89

pomocy ;( nie wiem co robić...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Mam problem z miłością, a raczej z moją psychiką, tak sądzę dlatego tu piszę.

 

Swoją przygodę w związkach zacząłem 4 lat temu kiedy miałem 17 lat. Poznałem dziewczynę, której się oddałem cały bardzo mocno ją kochałem i nie wyobrażałem sobie bez niej życia, no ale po miesiącu ze mną zerwała, później dowiedziałem się, że będąc ze mną spotykała się ze starszym facetem, który jej się podobał, całusy, zdjęcia na łóżku w przytuleniach, fakt, że ten chłopak mi to pokazał bo podobno nie umiał tak, a i tak później z nim nie była bo był 10 lat od niej starszy. Od tamtego momentu coś chyba we mnie pękło miałem jeszcze dwie dziewczyny, po roku przerwy byłem z drugą 7 miesięcy i nic nie poczułem, a jak już coś było to na prawdę jednodniowe jakieś zauroczenia, które później wygasały na dłuższy czas, nie krzywdziła mnie, potem po pół rocznej przerwie byłem z laską 3 miesiące z którą się widziałem rzadko bo była z daleko i przyjeżdżała do siostry, ale w tym związku było dużo kłótni i co warto zaznaczyć pisała z synkiem który się w niej zakochał będąc ze mną, czasem się z nim spotkała i nie chciała mu powiedzieć o nas bo mówiła " pomyśl jak on się może poczuć", szkoda ze nie patrzyła jak ja się mogę czuć. W niej się zauroczyłem ale związek klapnął już myślałem że w końcu moja szansa się znalazła na miłość, ale jak widać eh... I od razu po zakończeniu trzeciego związku wszedłem w czwarty, w którym jestem szczęśliwy, partnerka okazuje mi tyle ciepła, zainteresowania, opieki, jest na prawdę bajecznie jestem z nią już ponad 8 miesięcy i była tylko jedna kłótnia, ona mnie nie krzywdzi szanuje mnie i docenia... Ale problem jest taki że nie potrafię kochać, tracę wiarę w to już, boję się chyba oddać cały, boję się zdrady, odrzucenia, nie potrafię sobie z tym radzić, strasznie się boję, chodź staram to zaufanie budować jeśli chodzi o związki... ale co warto zaznaczyć, po tak długiej przerwie czułem coś fajnego już wiele razy, nawet był okres kiedy czułem do niej przez cały tydzien głeboką tesknote i uczucie, ale gdzies to zgaslo i znowu ciągle nic... nie wiem co jest grane poradzcie co mam robic... jak odbudować uczucie pokochac...

 

[Dodane po edycji:]

 

wczoraj juz nie mialem czasu pisac, wiec dzis dopisze jakby reszte... ta dziewczyna w której się zauroczylem miala 25 lat... mimo ze nie pasowalismy do siebie totalnie i ze mnie ranila, czulem dziwny spokoj i zaufanie... moze dlatego ze w przeszlosci zranila mnie mloda dziewczyna i przy mlodych boje sie otworzyc bo boje sie odrzucenia, a przy starszej mialem mysli ze jest dorosla, madrzejsza, blizej rodziny moze dlatego ... moze wszystko kryje sie w psychice.. ;/ nie wiem poradźcie... od pierwszego zwiazku od ktorego uplynely 4 lata nie potrafie kochac, nie poczulem milosci... ;/ a tak bardzo mi jej brakuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie wiem co jest grane poradzcie co mam robic... jak odbudować uczucie pokochac...

 

Co robić.. Pożegnaj się z dziewczyną, niech znajdzie sobie mężczyznę a nie dzieciaka. Tobie mamusia potrzebna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na Twoim miejscu przestrzeliłbym kobiecie głowę, a facetowi obciął penisa, przemielił i podrzucił do baru orientalnego Phuong-Dong[1]. Ale ja jestem socjopatą i umiem udawać niepoczytalność, więc by mnie nie zamknęli. Tobie polecam olać sprawę.

 

[1] Zauważyliście, że wszystkie bary tego typu tak się nazywają? Albo podobnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×