Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
blackk666

[Książka]Chcę pisać książkę. wypowiedz się.

Rekomendowane odpowiedzi

zamknięty pokój. ja w pomarańczowej bluzce i w porwanych jeansach. Obserwuje gołe ściany. Wtem do pokoju wchodzi człowiek którego nigdy nie widziałam na oczy. Biło od niego zimnem i gniewem. Patrząc na niego zastanawiałam sie kim są naprawdę psychopaci. osoby bez przyjaciół? czy może odrzuceni przez życie?

Ten starając sie złapać mój wzrok spytał-Czy powiesz mi czemu to zrobiłaś?

-Niby co?- spytałam ze śmiechem próbując rozładować atmosferę.

-Wbiłaś swojej siostrze ołówek w oko!

-myli się Pan. To był długopis. - Rzekłam udając że rozumiem powagę sytuacji.

-Black-Rzekł.- Co sie z Tobą dzieje?

-W zasadzie to nic oprócz tego że chyba mam gorączkę i ból głowy. Nie czuje tętna a mój oddech jest coraz cięższy. I nie dość że nie mogę stąd wyjść to jeszcze żarcie do dupy!- krzyknęłam mając jakąkolwiek nadzieje że go sprowokuje.

Ten natomiast odszedł chwiejnym zamiast rzucić się na mnie.

Już nigdy się nie spotkaliśmy. Bo chyba nie było po co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trochę mało ,żeby się wypowiadać .

Daj więcej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

blackk666, to jakis fragment opowiadania czy wlasnie powiesci ktorà chcesz napisac?

Osobiscie mi siè podoba :D zyczè powodzenia i sukcesow i wytrwalosci w pisaniu-tak trzymaj. ;)

 

ps.wrzuc wiècej :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sama napisałam. mam jeszcze kilka fragmentów pozostawionych na pastwę losu.

1.-czujesz to idąc samotnie ulicą?

-o czym mówisz?

-mówie o tym jak sie czujesz gdy przechodzisz wsród nieznajomych ci ludzi, ludzi którzy ranią Cie wzrokiem myśląc jaki psychiczny jesteś.

-Oni mnie nie ranią!- powiedział po czym trzasnął ręką o biurko starając sie tłumić emocje.

-zamknij oczy- powiedziałem chcąc go uspokoić. Ten zamykając oczy nie wiedział co chce z nim zrobić. Ja natomiast miałem plan. Tak genialny jak żaden

inny.

-wyobraź sobie że stoisz na przedmieściach Nowego Jorku i jesteś świadkiem morderstwa. Mężczyzna rani dziewczynę nożem po czym próbuje dostać sie

do Ciebie. Chce do Ciebie podejść ale nie może. jego ciało jest ociężałe tak bardzo że ten nie jest w stanie podejść do Ciebie.

Więc zamieniacie sie rolami. masz nóż w ręku. podchodzisz na niego i patrzysz w jego demoniczne oczy w których jest nienawiść.

Przyciskasz palce do ostrza patrząc jakie jest ostre i próbujesz wyjąć mu oko. Jest ciężko ale dajesz sobie z tym radę.

Nie, Nie, Nie! Nie możesz otworzyć oczu. To nie jest zły sen po którym sie budzisz. Tak wygląda świat w którym od dziś będziesz żył.

I co? Dasz mu szanse na nowe życie czy zabijesz i wyjmiesz oko które schowasz do bocznej kieszonki płaszcza?

Jak zrobisz? To Twoja decyzja ja tylko będę kierował Twoim życiem.

 

 

 

2.patrząc na mnie czujesz nienawiść, która zabija Cie od środka.

W Twojej głowie snuje sie dużo dziwnych rzeczy. Zabijasz kogo chcesz. Wbijając paznokieć w policzek

i czekając aż powstanie otwarta rana z której zacznie sie wylewać czerwony płyn zwany krwią.

na Twojej Twarzy widzę szyderczy uśmiech. Sięgasz do kieszeni po podręczne narzędzie do rozcinania-skalpel.

Kierujesz ją w strone mojego brzucha. Pierwsze ukłucie. Stan Euforii. Krzyczę -jeszcze! jeszcze!

Ale nie. Na Twojej twarzy znów ten sam wyraz! przestajesz tylko po to bym prosiła o jeszcze jedną dawke bólu.

Lecz Ty poprzestajesz jedynie na tym. Nie krzywdząc mnie fizycznie ranisz psychicznie.

Czekam aż z Twojej ręki znów wypłynie Euforia. Eliksir szczęścia. Będzie dobrze. Obiecuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za dużo narkotyków. ;) Ten o obcym męźczyźnie i porwanych jeansach był intrygujący. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coś nowego ;P

Weszłam do ciemnego pokoju. Usiadłam na parapecie chcąc ujżeć coś

co oddawało chłodne odczucia. W tej chwili zawiesiłam oko na śniegu.

Wydawał sie tak nomalny. Cudowny. Miało w sobie to coś czego nie miało

nic innego dotychczas. Chciałam otworzyć okno by móc rozkoszować się

wiejącym wiatrem. Niestety niespodziewanie dodarrło do mnie że nie

mogę go otworzyć. Domyśliłam sie że ktoś je musiał zamknąć. Tylko

dlaczego? Wtem ujżałam osobę o zabandażowanej twarzy.

-Znów ona.-pomyślałam.-Znów.

Wiedziałam że jest to wytwór mojej wyobraźni. A istota przede mną

była nieprawdziwa.

-Czy już tak bardzo zwariowałam? - spytałam się jej mając jakąkolwiek

nadzieję że coś odpowie.

Zastała nas cisza. W tej chwili wybuch we mnie wulkan emocji.

Przypomniało mi się o tym że ktoś próbuje zrobić ze mnie osobę

chorą psychicznie. Bez chwili wahania wbiegłam do kuchni spodziewając się

widoku matki.

-Dlaczego zamknęłaś moje okno na klucz? - krzyknęłam

-Skarbie... Uspokój się.- powiedziała starając sie mnie uspokoić.

Wiedziała że w takich chwilach jestem zdolna do wszystkiego.

-Przecież jesteś niepoczytalna. Nic Ci nie zrobią!- Odezwał sie głos w mojej głowie.

Ja nie zważając na te słowa starałam sie uzyskać odpowiedz na moje pytanie.

-Czemu to zrobiłaś?- Spytałam donośnym głosem. Miałam nadzieje że ta sie mnie przestraszy.

-Kochanie...-kontynuowała swoje nudne przemówienie. Nie czekając ani chwili dłużej

wybiegłam z domu.

W tej chwili nie czułam nic tylko targające mną jak nigdy przedtem emocje.

Myśląc o wcześniej zaistniałej sytuacji nie patrzyłam dokąd poniosą mnie nogi.

Trafiłam do opuszczonego domu. A tak przynajmniej mi sie zdawało. Ciekawa byłam

co stało sie z jego domownikami. Czemu tu nikogo nie było. Weszłam do budynku chcąc

sie rozejżeć. Nie myślałam że wtedy trafię na...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obejrzyj "Lokatora" Polańskiego, podobne "jazdy".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No tak, przerwała w najlepszym momencie :twisted:

Zapowiada się interesująco.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu ponurym, gdzie ciemne chmury zasłaniały niebo zapowiadało się na deszcz.

Ja nie zwracając na to uwagi zarzuciłam płaszcz na siebie po czym owinęłam się szalem tak, aby jakikolwiek chód nie przeniknął przez grubą warstwę.

Długo paradowałam po mieście podkreślając ciemnymi włosami i mroczny makijażem swoją dorosłość. Z niektórych powodów wolę unikać ludzi przez moją dziwną fobię. Polega ona na tym że nie mogę przebywać w publicznych miejscach. Tam roi się od wielu dziwnych ludzi patrzących na mnie niezrozumiałym wzrokiem. Być może dlatego jestem samotniczką i włóczęgą. Te cechy decydują o całym moim życiu.

W tej chwili rozkoszując się piosenką Huntera wnikającą przez słuchawki do uszu mknęłam w stronę ruin będących kiedyś budynkiem. Dokładnie w tym miejscu spotykałam swoich znajomych, z którymi mogłam spędzić ciężkie chwile.Przekraczając próg tego co niegdyś było drzwiami zobaczyłam zarys znanej sylwetki. To był Kuba, mój przyjaciel. A tak przynajmniej mi się zdawało.

-Siema!-krzyknęłam mając jakąkolwiek nadzieje że ten mnie usłyszy - Masz fajkę?

-O cześć!-rzekł pokazując swoje perłowe zęby, przez które tak bardzo lubiłam jego uśmiech.-Mam dwie. Chcesz?

-Poproszę jedną. Sam wiesz, że próbuję z tym skończyć.

-Coś o tym wspominałaś.-Powiedział po czym oboje wybuchliśmy śmiechem.

Na naszych ubraniach pojawiły sie krople deszczu. Zrobiło mi się zimno. Chcąc choć trochę się ogrzać intuicyjnie przytuliłam sie do niego.

-A więc, co z tym szlugiem?-spytał drążąc temat, który w tej chwili nie miał żadnego znaczenia. Chcą go uciszyć lekko musnęłam jego wargę po czym powiedziałam:

-Obejdzie się bez nich.

Ten siedział patrząc na mnie zahipnotyzowanym wzrokiem nie mogąc uwierzyć w to co się stało. Ten moment odmienił moje życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Będę nieco ostry, ale przywyknij do tego.

Jako osoba zainteresowana tematem (na razie amatorsko), dam ci radę. W kręgach literackich człowiek, który zbeszta twój tekst tak mocno, że będziesz chciała płakać, a będzie miał ku temu podstawy, jest twoim sojusznikiem. Świat literacki jest bardzo brutalny.

Nigdy nikt nie może autorytarnie stwierdzić, że się nie nadajesz, ale jedynie zasugerować dalszą pracę. W twoim przypadku przynajmniej jest w czym rzeźbić. Popracuj nad językiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×