Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
primaaprilis

witam serdecznie

Rekomendowane odpowiedzi

może na początek parę słów o mnie.

mam 20 lat i jestem na drugim roku pielęgniarstwa. nie jest to kierunek , który chciałam studiować ale z racji braku pomysłu na swoje życie chwyciłam się tego.

moje problemy zaczęły się... właściwie to nie pamiętam kiedy dokładnie to wszystko miało początek. ostatnio jednak wszystko się skomplikowało. jest co raz gorzej.

od jakiegoś czasu czuję się bardzo samotna mimo że otacza mnie wielu wspaniałych ludzi.

wypełnia mnie zrezygnowanie, pustka i beznadziejność. nie mam siły na nic. czuję się taka zagubiona w tym wszystkim. ostatnio moją najczęstszą rozrywką jest płacz. czasami mam ochotę krzyczeć ile sił w płucach by wyrzucić z siebie wszystko co leży mi na duszy.

potrzebuję wsparcia i zrozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czesc, chodzisz na terapie albo bierzesz jakies leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie. z terapią muszę jeszcze poczekać miesiąc. nie chcę iść do lekarza w moim mieście bo jest ono dosyć małe i nie chcę by rodzice się dowiedzieli. dlatego poczekam aż wyjadę na studia.

leków tez nie borę. nie wiem jakie mogą mi pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

primaaprilis, jeśli będą potrzebne Ci leki to na pewno dobierze je lekarz. Dopóki nie pójdziesz na terapię, może spróbuj specifików ziołowych - u niektórych osób pomagają.

 

Ps. piszesz, że masz ochotę krzyczeć - nic prostszego. Udaj się w jakieś odludne miejsce i poużywaj nieco płuc, czasami takie wyrzucenie z siebie wszystkiego bardzo pomaga :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raz już spróbowałam wszystko z siebie wyrzucić. przyniosło to ulgę jednak niestety nie na długo. ta niechęć do siebie i wszystkiego wróciła równie szybko jak zniknęła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może w takim razie, zanim trafisz do terapeuty spróbuj leków ziołowych bez recepty, np. deprim. Może złagodzą nieco Twój stan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

primaaprilis, Cześć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oho, widzę, że depresja. a co ją powoduje i podsyca? jakieś lęki etc?

 

wyliżesz się, jak weźmiesz jakieś depresanty powinno być dużo łatwiej. (ja takiego farta przy depresantach nie miałam, ale moi znajomi oh i jakże :D)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć...mi pomaga rozmowa. Jeżeli nie masz ochoty rozmawiać z bliskimi, to myślę, że otworzenie się przed obcymi ludźmi może troszeczkę skrócić czas oczekiwania na wizytę u specjalisty...to nie rozwiąże Twoich problemów ale może choć na chwilę pomoże poczuć się lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć.

z bliskimi nie mam odwagi o tym rozmawiać. jak na razie jedyną osobą, której się zwierzyłam jest moja przyjaciółka, ale ostatnio mam wyrzuty sumienia,że zawracam jej głowę swoimi sprawami. nie chcę być dla niej ciężarem. a co raz częściej tak właśnie się czuję.

na szczęście znalazłam to forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od tego są przyjaciele...ja też miałam opory, żeby powiedzieć komuś o problemach z dzieckiem, bo to nie jest nic przyjemnego. Ale w końcu się przełąmałam i jest mi dużo prościej...nikt nie jest idealny, wszyscy mamy problemy, a tłumienie w sobie uczuć i emocji nie prowadzi do niczego dobrego, bo i tak w końcu kiedyś,, wybuchniemy". Główka do góry, nie ma takiej sytuacji, w której człowiek nie jest w stanie sobie poradzić...a nawet jeśli nie sam, to z pomocą bliskich na pewno;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też miałam opory żeby się wygadać. zbierałam się do tego naprawdę długo. teraz kiedy wiem że mogę się jej zwierzyć jest mi lepie chociaż czasami czuję się okropnie że ją tak męczę.

dziękuję za słowa otuchy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno jej nie męczysz, przecież to Twoja przyjaciółka i gdyby to ona miała problem chciałabyś jej jakoś pomóc? Człowiek istota społeczna, nie umiemy żyć we własnym świecie, odizolowani od innych. Dzielimy się z ludźmi swoimi troskami, zmartwieniami, porażkami ale też radościami i sukcesami. Gdy jest nam źle, potrzebujemy się wygadać, wypłakać, wykrzyczeć lub po prostu przytulić do kogoś bliskiego, to naprawdę pomaga. Musisz być silna i wierzyć, że będzie dobrze. Nigdy nie myśl, że się komuś narzucasz, bo jesteś wartościową osobą, która tak jak inni ma czasem gorszy dzień. Nie ma w tym niczego złego. Ja też przeżyłam w życiu wiele ciężkich chwil ale nigdy nie brałam żadnych leków na uspokojenie czy,, poprawę nastroju". Płakałam, klrzyczałam, pisałam pamiętniki...po jakimś czasie przechodziło. Pamiętaj, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Życzę Ci dużo siły i wiary w siebie:) Gdybyś chciała pogadać, jestem do usług, pozdrawiam serdecznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×