Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Monika07

Brak przyjaciół i brak zrozumienia

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Od dzieciństwa zmagam się z brakiem przyjaciół wszyscy mają mnie za nic nikt nie chce sie ze mną zaprzyjaźnić inni chodza w grupach na spotkania a ja sama siedzę w domu związki z chłopakami mi się nie udają i w ogóle to mnie przytłacza. Odciągam ludzi od siebie a przyciągam złych i pełnych nienawiści dlaczego tak się dzieje? Macie podobnie w życiu??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no niestety też mam zdolność przyciągania ludzi którzy sami nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem..za dużo egoistów , samobójców , narkotyków, ucieczek z domu aj czego to już moi znajomi nie mieli..ogólnie na tę chwilę cierpię na ich brak ale nie mam ochoty już pakować się w kolejne tego typu problemy gdy w zamian za pomoc mam być olewana..bo przecież problemy to ma każdy..eh. nie wiem z czego to wynika, może z chęci ratowania świata z tego że nie umiem odmówić osobom w potrzebie i wiedzą że mogą do mnie przyjść? i pewnie też z tego że za mało wychodzę z domu by mieć dużo znajomych..i w tym poznać jakiś bardziej wartościowych..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika07, dzieje się tak bo:

sama siedzę w domu

Poza tym, jeśli Ty siebie nie lubisz to za co mają cię polubić inni? :-|

 

Skoro tylko siedzisz w domu i biadolisz, jak jest źle i jak parszywie, jaka ja jestem beznadziejna.....pomyśl, czy Ty chciałabyś się przyjaźnić z taką smutną i przybitą osobą?

 

Jeśli cię uraziłam to przepraszam, ale to nie jest tak, że Ty jesteś skazana już do końca życia na taki stan. Powinnaś wyjść z domu, zacząć przebywać na świeżym powietrzu. Zacznij uprawiać jakiś sport - to zwiększa pewność siebie, masz zwierzaka? - wychodź z nim na długie spacery, nie wiesz co z sobą zrobić? Stań się komuś potrzebna - zgłoś się do najbliższego schroniska dla zwierzaków i pomagaj im albo idź na jakiś wolontariat. Chcąc nie chcąc zaczniesz poznawać nowych ludzi.....i nie szukaj na siłę przyjaźni bo to bardzo wielkie słowo i trzeba nań pracować wiele lat....ale znajomych możesz mieć wielu.

 

Jeśłi mimo to nie jesteś w stanie się zmobilizować do jakiegokolwiek działania - radzę pójść do psychologa, porozmawiać z nim o samoakceptacji, napewno podpowie co i jak robić żeby było lepiej....a jak już będzie lepiej zrób to co napisałam u góry :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linka z tego co napisałaś mam wrażenie że nie wiesz co to jest samotność i odrzucenie więc nigdy tego nie zrozumiesz jak tego nie przeżyjesz nikt chyba nigdy nie skopał Ci życia tak jak mi ludzie skopali nie byłas ofiarą silną przemocy psychicznej przez rówieśników za to że inaczej myślisz a nie o pustocie. Nikt tego nie zrozumie..............

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monika07, niekoniecznie, ja też coś takiego przeżyłam, odstaję od innych, ale Linka ma rację bo co nam pomoże siedzenie w domu? w ten sposób na pewno nie zmienimy swojej sytuacji..pierwszy krok do dopuszczenie do siebie myśli że jeszcze gdzieś są tam ludzie podobni do nas, których musimy odnaleźć, że nie wszyscy są źli, bez tego będziemy stać w miejscu, taka prawda, cudów nie ma..siedząc w domu niewiele da się zdziałać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale ja wychodzę z domu a oni i tak mnie nie chcą to paranoja bo co kogoś spotkam to potem sama odrzucam bo boję się że mnie skrzywdza ja sie boję ludzi potwornie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika07, a wiesz ile jest takich osób jak TY ? Nie żebym była złośliwa, ale nie jesteś jedyna na świecie która wie jak to jest być odrzuconym przez resztę....... no i wybacz nie ty jedyna wiesz jak to jest być samotną.........tylko każdy z nas przezywa to inaczej.....no i nie pisz, że nikt nigdy cię nie zrozumie bo to jest naprawdę...

Udzieliłam ci konkretnej porady....ale nie wiem czego Ty oczekujesz...

Nie, żeby coś się zmieniło w twoim życiu to Ty musisz podjąć ten wysiłek........jeśli jest bardzo źle, idź na terapię - to nie są pogaduchy z koleżanką, tylko ciężka praca nad sobą.....nie takich skrzywionych życiowo już wyratowała....pomoże ci uwierzyć w ludzi...

 

No i naprawdę, mówię ci, jeśli boisz się ludzi, nie chcesz się wiązać.......idź pomagaj w schronisku, poczujesz się niezbędna, potrzebna a za razem, zaufaj mi, żaden zwierzak nie wywinie ci numeru....ale jeśli wolisz siedzieć w domu - twój wybór.

 

Jak pisałam do momentu aż nie polubisz siebie będziesz odpychać ludzi..... :-| a szkoda życia na to......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Linka ja już wszelkich sposobów próbowałam wyję teraz z bólu i pomagałam zwierzętom i wszelkie sposoby i do terapeutów i do wszelkich możliwych bioterapeutów do znachorów to nic nie pomaga nie chcę siebvie i tego życia jakbym mogła to bym go zmiażdzyła :(:(:(:(:(:(:(:(tak ja siebie nienawidzę i już nie mam siły siebie pokochać bo już probowałam i nic mi nie wyszło ja chce juz to życie zakończyć żeby sie o mojej śmierci nikt nie dowiedział nie chcę pogrzebu chcę żeby mnie zżarła ziemia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika07, a jak z farmakoterapią? Próbowałaś leków? Bo czytam tak i widzę, że mądra, młoda dziewczyna jesteś i szkoda żeby się tak męczyć.....

Powinnaś znaleść dobrego psychiatrę i jednego terapeutę i od początku do końca poddać się leczeniu......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję :) Nawet nie wiesz jak bardzo i przepraszam że naskoczyłam a więc przyjmuję farmakologię już się lepiej czuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale co ci wszyscy lekarze mówili? Bo to nie wystarczy bywać, oni coś sugerowali? I tak nie wychodziło?

Aż tak nieuleczalne przypadki to rzadko chyba bywają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×