Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czy wśrod Was są na tym forum dzieci alkoholików? Ale takich skończonych , co sięgnęli dna. Jak taki nałóg wpłynął na Wasze dorosłe życie? Jak sobie z tym radzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czy siegnelam dna?Co przez to rozumiesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy siegnelam dna?Co przez to rozumiesz?

Źle mnie zrozumiałaś. Miałem na myśli rodziców alkoholików na dnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam ojca alkoholika. Wprawdzie nigdy niczego mi nie brakowalo, ale ojciec czesto znikal z domu na kilka dni, zdradzal matke, jak wracal to robil straszne awantury. Na szczescie nas nie bil, ale np. sikal na srodku pokoju itp. Wlasciwie wiekszosc dziecinstwa kojarzy mi sie z placzem matki i jej blaganiami o to, zeby przestal pic. Dosc czesto przez to nie miala czasu dla mnie, nocowalam u ciotek. Teraz studiuje psychologie i wydaje mi sie, ze mam wiele syndromow DDA, ale nic z tym nie robie. Chociaz niektore z nich dosc skutecznie utrudniaja mi zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam ojca, który pije. Teraz już rzadziej, ale gdy zacznie, końca nie widać. Często nie potrafił się powstrzymać i bił bez opamiętania. Z czasem przestał bić dorastające dzieci, ale gdy stawały w obronie mamy, czasem można było oberwać. Mój sikał lub oddawał kał na łóżku, na podłogę to wymiotował. O demolkę było bardzo łatwo (największa to porąbany stół). O spokojnym śnie nie było mowy, bo albo on go zakłócał, albo mama mówiąca, co mogła lub mogłaby zrobić - ale nigdy nie zrobiła i nie zrobiłaby. Mama też często chciała się wyżalić i mówiła jak jest źle - mi przychodziło słuchać.

Nie chcę popełnić takiego błędu, samotność chyba lepsza, ale słaby człowiek często się łudzi, że może być dobrze i czasem zapomina o tym, co sobie postanowił. Przykro mi, że nie potrafię złożyć im życzeń osobiście i nie mogę się pogodzić z tym, że pragnęłam ich śmierci, ale takich rzeczy po prostu nie da się zapomnieć i przebaczyć sobie, żaden psycholog moim zdaniem tu nie pomoże.

Nie cierpię swojej wrażliwości, za szybko cisną się do oczu łzy :/

 

[Dodane po edycji:]

 

A przy tym jestem straszną egoistką :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jestem dzieckiem alkoholika. Oraz nadużywającej w pewnym momencie matki. Nie wiem czy sięgneli dna. Ja wiem, że ja tam jestem. I choć nie nadużywam alkoholu, wręcz spożywam śladowe ilości, to sam czuję się jakbym był alkoholikiem, który sięgnął dna. Nie wiem, czy to cały ten syf z dzieciństwa tak działa? Jakbym musiał odchorować to ich chlanie... Śmieszne jest to, że jeszcze 3 lata temu myślałem, że takie picie jest normalne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem córką alkoholika czy mój ojciec sięgnął dna mogę powiedzieć chyba,że tak w tej chwili jest 19 lat jak nie żyje i to właśnie alkohol go wykonczył.Jak to na mnie wpłynęło,a no bardzo w tej chwili sama mam problemy ze sobą i ze swoim życiem dlatego jestem tu gdzie jestem i tylko żyję nadzieją,że nadejdzie taki dzień i ten przeklety KAC minie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy wśrod Was są na tym forum dzieci alkoholików? Ale takich skończonych , co sięgnęli dna. Jak taki nałóg wpłynął na Wasze dorosłe życie? Jak sobie z tym radzicie?

 

"skonczony" - mozna roznie interpretowac, mozna tez licytowac sie kto mial gorzej, powiedzmy lepiej ze kazdy DDA doswiadczyl destrukcji jaka niesie uzalezniony czlonek rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w moich oczach mój ojciec stracił już dawno temu, ale pomimo moich 33 lat życia nadal jest mi nieswojo jak wiem,że leży zachlany na klatce schodowej bełkotając to samo od lat: jaka to jestem niewdzięczna córka, jaka niewydarzona, że pije przeze mnie itd. itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja mama choć nie pije, dalej zachowuje się jak alkoholiczka (te same szantaże emocjonalne, wywierana presja, załamania. Tylko teraz zamiast pić leży w łóżku i krzyczy, że ma prezeze mnie kołatanie serca). I tak jak zawsze jednego dnia ją kocham, a drugiego nienawidzę. Mam już tego tak dosyć.... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×