Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
januszw

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Lucid Dream,

Tak, na utrzymaniu rodziców i ubezpieczony jestem u rodziców, bo mam stopień niepełnosprawności.

 

a gdybyś nie miał stopnia niepełnosprawności to byś nie mógł być ubezpieczony u rodziców?

jak to z tym jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

atic, dziecko do ukończenia 18 roku życia albo jeśli się uczy - do ukończenia 26 roku życia może być zgłoszone do ubezpieczenia zdrowotnego jako członek rodziny. Zgłoszenie do ubezpieczenia bez ograniczenia wieku dotyczy dzieci posiadających orzeczenie o niepełnosprawności (przy czym nie dotyczy to chyba wszystkich stopni niepełnosprawności).

 

Czy różne humory i smutki (mówiąc delikatnie) Waszych bliskich też potęgują Wasze przytłoczenie? Jestem tak podatny na nastroje innych, że niekiedy to mnie dobija jeszcze bardziej i już zupełnie się pogrążam. Opadam z sił normalnie :-|:-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rolosz ja tez tak mam.

 

sluchajcie zamiast isc na terapie kupie ksiazke samopomocy do dystymii. sprobuje tez reiki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

atic, próbowałem kiedyś takich poradników samopomocowych, wprawdzie nie dotykających bezpośrednio dystymii. Na niewiele się zdały w moim przypadku. Nie wiedziałem, że jest coś takiego jak ta reika. Aż musiałem wygooglować co to :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rolosz, bo tak pomyslalem ze moze jakas czakra zablokowana hehe. no ja chcialem scisle o dystymii podrecznik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

atic, trzeba spróbować czego się tylko da. A nuż pomoże. Jest taki podręcznik w ogóle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rolosz, sa ale po angielsku. to plus leki oczywiscie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lucid Dream, Lubin, Dolny Śląsk.

Leki brałam, ale już nie wrócę do leczenia farmakologicznego. Nie mam ochoty. Nie wierzę w to. Kiedyś, kilka lat temu Zoloft (nerwica natręctw) Rok temu setaloft, nexpram, no pramolan na lęki (dodatkowo) lekarz był nie poważny bo zmieniał mi leki po 2 tyg. brania. :great: A że nie wiedziałam że tak to nie działa, słuchałam, brałam zmieniałam. Aż pewnego razu przyszło otępienie, którego nie mogłam znieść i zrezygnowałam. Nie wiem czy to było dobrą decyzją. :?::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lucid Dream, Lubin, Dolny Śląsk.

Leki brałam, ale już nie wrócę do leczenia farmakologicznego. Nie mam ochoty. Nie wierzę w to. Kiedyś, kilka lat temu Zoloft (nerwica natręctw) Rok temu setaloft, nexpram, no pramolan na lęki (dodatkowo) lekarz był nie poważny bo zmieniał mi leki po 2 tyg. brania. :great: A że nie wiedziałam że tak to nie działa, słuchałam, brałam zmieniałam. Aż pewnego razu przyszło otępienie, którego nie mogłam znieść i zrezygnowałam. Nie wiem czy to było dobrą decyzją. :?::!:

 

Jeśli objawy zaburzeń bardzo Tobie przeszkadzają, to warto poszukać leku, który dobrze zadziała. Warto też poszukać dobrego lekarza, który ma jakieś doświadczenie. Też zrezygnowałem z leków, ale teraz wróciłem, a czy słusznie zrobiłem to się okaże.

 

Jak boisz się leków, to możesz jeszcze suplementy sprawdzić:

http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4702

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Leki brałam, ale już nie wrócę do leczenia farmakologicznego. Nie mam ochoty. Nie wierzę w to... A że nie wiedziałam że tak to nie działa, słuchałam, brałam zmieniałam. Aż pewnego razu przyszło otępienie, którego nie mogłam znieść i zrezygnowałam. Nie wiem czy to było dobrą decyzją. :?::!:

 

Też postanowiłam nie wracać do leków. Na razie decyzję uważam za dobrą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich i łączę się w bólu.

 

Dystymie zdiagnozowano u mnie około miesiąc temu...Mam 26 lat, pracuje, wyższe wykształcenie. Byłem ponad 6 lat w związku, ale jednak choroba uniemożliwiła mi zrobienie kroku do przodu, odpowiednie zaangażowanie się w związek i straciłem partnerkę. Właśnie pogarszające się relacje pomiędzy mną, a moją dziewczyną były główną motywacją do podjęcia leczenia.

 

2 tygodnie brałem lek Zoloft - żadnej poprawy, a następnie lekarz przypisał mi Dulsevie. Biorę ten lek już od miesiąca, od kilku dni w zwiększonej dawce 120mg. Jak na razie miałem zaledwie kilka dobrych dni odkąd zacząłem leczenie. Były to dni, kiedy to czułem się na prawdę świetnie, lepiej chyba niż kiedykolwiek przed rozpoczęciem leczenia. Niestety większość dni wciąż jest słaba, ostatnio dominują same gorsze...Poza farmakoterapią odwiedzam raz w tygodniu psychoterapeutkę. Ogólnie bilans leczenia to ponad miesiąc leków i psychoterapii, a efektów jak na razie specjalnych nie ma...Zero motywacji na cokolwiek, nic nie sprawia przyjemności, życie z dnia na dzień i czekanie na lepsze czasy...

 

Jest ktoś komu rzeczywiście coś pomogło na tą cholerną dystymie ? Po jakim okresie brania leków było lepiej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lucid Dream, Lubin, Dolny Śląsk.

Leki brałam, ale już nie wrócę do leczenia farmakologicznego. Nie mam ochoty. Nie wierzę w to. Kiedyś, kilka lat temu Zoloft (nerwica natręctw) Rok temu setaloft, nexpram, no pramolan na lęki (dodatkowo) lekarz był nie poważny bo zmieniał mi leki po 2 tyg. brania. :great: A że nie wiedziałam że tak to nie działa, słuchałam, brałam zmieniałam. Aż pewnego razu przyszło otępienie, którego nie mogłam znieść i zrezygnowałam. Nie wiem czy to było dobrą decyzją. :?::!:

happyperson, czyli nazwa Twojego nicka jest ironiczna?

Ja biorę wenlafaksynę od ponad czterech lat. W moim przypadku to chyba jedyny lek, który postawił mnie w jakimś sensie na nogi. Uczę się, pracuję tak żeby nie sprawiać rozczarowania najbliższym. Jednak wewnętrznie czuję się nadal strasznie nieszczęśliwy. Dla mnie wenla to rodzaj takiego znieczulenia, dzięki niej czuję się odrobinę mniej nieszczęśliwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lucid Dream, Lubin, Dolny Śląsk.

Leki brałam, ale już nie wrócę do leczenia farmakologicznego. Nie mam ochoty. Nie wierzę w to. Kiedyś, kilka lat temu Zoloft (nerwica natręctw) Rok temu setaloft, nexpram, no pramolan na lęki (dodatkowo) lekarz był nie poważny bo zmieniał mi leki po 2 tyg. brania. :great: A że nie wiedziałam że tak to nie działa, słuchałam, brałam zmieniałam. Aż pewnego razu przyszło otępienie, którego nie mogłam znieść i zrezygnowałam. Nie wiem czy to było dobrą decyzją. :?::!:

happyperson, czyli nazwa Twojego nicka jest ironiczna?

Ja biorę wenlafaksynę od ponad czterech lat. W moim przypadku to chyba jedyny lek, który postawił mnie w jakimś sensie na nogi. Uczę się, pracuję tak żeby nie sprawiać rozczarowania najbliższym. Jednak wewnętrznie czuję się nadal strasznie nieszczęśliwy. Dla mnie wenla to rodzaj takiego znieczulenia, dzięki niej czuję się odrobinę mniej nieszczęśliwy.

 

Niestety tak, miało być unhappy ale to by było zbyt oczywiste. ;)

Miałam podejście do leków, ale zrezygnowałam. Ze względu na otępienie.

Co czujesz gdy bierzesz leki, otępienie, obojętność?

4 lata? Tak długo? Zamierzasz brać już zawsze? Słyszałam że po odstawieniu leków objawy wracają, nie wiem czy to prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

happyperson, Odpowiadając na twoje pytania:

Odkąd biorę leki mam po prostu więcej energii. Wcześniej było tak, że potrafiłem całą noc i 3/4 dnia przespać. To z kolei mnożyło konflikty z rodzicami bo oskarżali mnie oni o lenistwo itp. Jeśli chodzi o siły czysto witalne to naprawdę jest o niebo lepiej niż wcześniej. Jeśli chodzi o lęki w stosunku do innych ludzi to też czuję dużą poprawę. Wcześniej strasznie bałem się kontaktu z innymi ludźmi. Teraz tego nie czuję, ba potrafię sam zagadać do obcych osób. Jeśli chodzi o samopoczucie psychicznie to nadal czuję beznadzieję, strach, rozpacz. Leki dawają mi taką obojętność o której wspomniałaś. Powiedziałbym, że jest to bardziej otępienie emocjonalno/psychiczne aniżeli fizyczne. Podsumowując, wydaję mi się, że leki przeniosły mnie z poziomu piekła do czyśćca. Dla mnie jest to już dużo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi po odstawieniu leków wraca depra mega mocna... porównanie piekła do czyśćca na lekach chyba trafne w sensie że najgorsze objawy likwiduje ale pozostawia otępienie emocjonalne ,pustke jak zwał tak zwał :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
happyperson, Odpowiadając na twoje pytania:

Odkąd biorę leki mam po prostu więcej energii. Wcześniej było tak, że potrafiłem całą noc i 3/4 dnia przespać. To z kolei mnożyło konflikty z rodzicami bo oskarżali mnie oni o lenistwo itp. Jeśli chodzi o siły czysto witalne to naprawdę jest o niebo lepiej niż wcześniej. Jeśli chodzi o lęki w stosunku do innych ludzi to też czuję dużą poprawę. Wcześniej strasznie bałem się kontaktu z innymi ludźmi. Teraz tego nie czuję, ba potrafię sam zagadać do obcych osób. Jeśli chodzi o samopoczucie psychicznie to nadal czuję beznadzieję, strach, rozpacz. Leki dawają mi taką obojętność o której wspomniałaś. Powiedziałbym, że jest to bardziej otępienie emocjonalno/psychiczne aniżeli fizyczne. Podsumowując, wydaję mi się, że leki przeniosły mnie z poziomu piekła do czyśćca. Dla mnie jest to już dużo.

"Z poziomu piekła do czyścca" bardzo dobre porównanie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czy udaje wam się oddać jakimś czynnościom których nie lubicie?

mówie o czasie wolnym i nie kiedy jest to wymuszone zewnętrzną sytuacją, ale np. tak samemu z siebie z oporem bo z oporem ale jednak uda wam się poświęcić np. 3 godziny na porządkowanie papierów, umycie parapetów...

 

ja robie takie rutynowe czynności typu odkurzenie raz na kilka dni, posprzątanie śmieci i leżących ciuchów, jedynie takie minimum by jakoś wyglądało, do wielu rzeczy niechęć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi sie nie chce sprzatac wogole, jakos nie widze sensu w tym...chce mi sie tylko jesc i pić oraz wydalac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sprzątam co sobotę tak po 3-4h, w tygodniu jak jestem pobudzony to pozmywam naczynia, poskladam ubrania. Nawet pracuję 2-3 dni w tygodniu po 8h, ale po niej czuję się jeszcze gorzej.

Mam wrażenie, że derealizacja i nerwica lekowa pogorszyly mi się po wakacjach, gdzie przez miesiąc pracowałem po 11h dzień w dzień (praca sezonowa). Wtedy czułem się jak w obozie pracy i chyba wytrzymałem tylko, bo co drugi dzień bralen 0.5mg lorazepamu plus bałem się zrezygnować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

masakra taka praca wiem cos o tym. a wspomagacie dystymie jakimis suplami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy udaje wam się oddać jakimś czynnościom których nie lubicie?

mówie o czasie wolnym i nie kiedy jest to wymuszone zewnętrzną sytuacją, ale np. tak samemu z siebie z oporem bo z oporem ale jednak uda wam się poświęcić np. 3 godziny na porządkowanie papierów, umycie parapetów...

...

Ja staram sie bardzo i czasem sie udaje, ale 3 godziny uznaje juz za wielki sukces. Jednak mimo wykonanego zadania nie odczuwam satysfakcji co niesamowicie demotywuje :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez się na prace sezonowa porwalem 2 rok 2 msc po 12 h codziennie i przyjechałem zwłoki z depra...lekarz mowi ze nie za bardzo taka praca na lekach i z choroba...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Astowidad, a ja mam jakąś satysfakcje i mysle wtedy sobie ze gdybym tak częściej i dłużej to byłbym innym człowiekiem - wtedy też pojawia się nadzieja, że to właśnie praca mnie wyzwoli.

 

magic, to musisz być twardzielem ze wytrzymałeś przy dystymii tyle czasu w takiej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×