Skocz do zawartości
Nerwica.com

Hipochondria


Gość paradoksy

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli mimo braku obiektywnych przyczyn nieustannie niepokoisz się o swój stan zdrowia, jeśli ciągle obserwujesz własny organizm, mierzysz tętno i temperaturę, doszukujesz się u siebie objawów różnych schorzeń i, mimo zapewnień lekarza o pełni zdrowia, ciągle czujesz, że choroba czyha za progiem, to być może Twoim problemem jest hipochondria.

 

Hipochondryk to osoba, która mimo braku obiektywnych przyczyn utraciła poczucie bycia człowiekiem zdrowym, lub też mimo braku dolegliwości obawia się, że wkrótce zachoruje. Hipochondryk niczego nie udaje ani nie symuluje. Skupiony na własnym ciele i jego niedomaganiach niewiele uwagi poświęca otoczeniu. Biega od lekarza do lekarza, wykonuje mnóstwo badań i, pomimo zapewnień, że nic mu nie dolega, nadal czuje się chory.

 

 

 

Co możesz zrobić, jeśli podejrzewasz, że Twoim problemem jest hipochondria?

 

Przede wszystkim zgłoś się do lekarza. Zespół objawów hipochondrycznych może być pierwszym sygnałem rozpoczynającego się procesu chorobowego i taką ewentualność należy wykluczyć. Jeśli więc ciągle źle się czujesz, lub nieustannie nęka Cię obawa przed mogącą nadejść chorobą – zgłoś się do lekarza i wykonaj wszelkie zalecone badania.

 

Jeśli wyniki badań niczego nie wykażą, jeśli lekarz stwierdzi, że nic Ci nie dolega, a Ty mimo to ciągle czujesz się chora, cierpisz na przemieszczające się bóle lub dolegliwości innego typu, zastanów się, co przeszkadza Ci w życiu, z czym sobie nie radzisz, z czym masz problem. Jak tak naprawdę wygląda Twoja sytuacja emocjonalna? Od jak dawna żyjesz w napięciu?

 

W przypadku hipochondrii nie ma innej metody leczenia, jak tylko rozwiązanie nurtujących Cię problemów. Najpewniej nie wszystkie z nich od razu dadzą się rozwiązać. Na początku zmierz się z jednym z nich. Postaraj się zrobić, co tylko możesz, by Twoje życie stało się choć trochę bardziej satysfakcjonujące – zadbaj o dobre relacje i wzajemne zbliżenie z partnerem i dziećmi, zastanów się, co jest przyczyną problemów w pracy i jak je rozwiązać, odpowiedz sobie na pytanie, co konkretnie sprawia, że życie nie przynosi Ci satysfakcji.

 

Zastanów się również, jakie korzyści czerpiesz ze swojej choroby. Takie działanie wymaga zdobycia się na spory dystans w stosunku do siebie, ale warto to zrobić, jeśli naprawdę zamierzasz zmierzyć się z problemem. Pomyśl, w jaki sposób możesz w relacjach z otoczeniem osiągnąć ten sam pożądany efekt – efekt, który dotychczas był wynikiem utrzymywania się Twoich dolegliwości.

 

Hipochondria to trochę jak droga na skróty – dolegliwości i koncentracja na własnym ciele zastępują rzeczywiste rozwiązywanie trudności. Efektem ubocznym hipochondrii jest ucieczka od istniejących problemów bez wysiłku i kosztów związanych z ich rozwiązaniem Ma to choćby miejsce w relacjach partnerskich, gdzie objawy o charakterze hipochondrycznym mogą wywołać pozornie ten sam efekt zbliżenia pomiędzy osobami funkcjonującymi w związku, jaki normalnie wymagałby miesięcy pracy i obustronnego wysiłku.

 

Pamiętaj tylko, że za hipochondrię płacisz cierpieniem, a Twoi bliscy – niepokojem o Ciebie i poczuciem bezradności, które z czasem mogą przerodzić się w złość.

 

Jeśli zdecydujesz się podjąć wyzwanie i wyzwolić się z choroby, to na końcu tej drogi czeka Cię nie tylko uwolnienie od cierpienia, ale też satysfakcja płynąca z udanego życia – ludzie mający poczucie spełnienia nie cierpią z powodu dolegliwości o charakterze hipochondrycznym.

 

I jeszcze jedno. Jeśli uznasz, że potrzebna Ci pomoc specjalisty – nie wahaj się po nią sięgnąć. Warto.

 

 

za:

 

 

Tematy na forum:

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. To mój pierwszy wpis w tym temacie. Zawsze zastanawiałam się, gdzie zaczyna się i kończy hipochondria, a gdzie mówimy o prawdziwej poważnie zagrażającej zdrowiu lub życiu chorobie. Jako małe dziecko dużo chorowałam, z czasem zaczęło mi się to "podobać" do tego stopnia że chodziłam do lekarzy tak często, że słyszałam jak mówili pod nosem "symulantka przyszła" miałam wtedy uwagę rodziców, znajomych. Do czasu, gdy wstydziłam się pierwszy raz do ginekologa i tak zwlekałam wiele lat i okazało się że mam bardzo groźnego guza jajnika, który w ostatniej chwili został złapany i nie mógł stać się nowotworowy. Po latach okazało się również że cierpię na zapalenie stawów, a lekarze ortopedzi od niechcenia wkładali mi nogi i ręce w gips. Tak naprawdę do tej pory nie wiem jak rozróżnić, kiedy naprawdę jesteśmy chorzy, a kiedy tylko nam się to wydaje... wiem jedno hipochondria to nie przelewki i ludzie cierpiący na nią mają przerąbane...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×