Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dryagan

Legenda Forum
  • Postów

    3 540
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Dryagan

  1. @robertina Rozumiem, dlaczego uciekasz się do kłamstw – to forma ochrony, która przez lata pomagała Ci przetrwać i unikać konfrontacji, na które nie byłaś gotowa. Ale każde kolejne kłamstwo to jak kolejna warstwa muru, który oddziela Cię od ludzi. I choć wydaje się, że chroni, to tak naprawdę jeszcze bardziej pogłębia samotność. W Ewangelii Jana pada zdanie: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Ono nie oznacza, że nagle wszystko stanie się łatwe. Ale mówi o tym, że prawda, choć trudna, daje wolność – przede wszystkim wewnętrzną. Bo przestajesz udawać, przestajesz się chować. Zaczynasz istnieć naprawdę – ze swoją historią, swoją wrażliwością, swoimi ograniczeniami. Brnięcie w kolejne kłamstwa może wydawać się bezpieczne, ale to życie w wiecznym napięciu i strachu, że coś się wyda. To odbiera spokój, zamiast go dawać. Może spróbuj małymi krokami – nie od razu wszystko, nie każdemu, ale w jednej relacji. Sprawdź, czy naprawdę jest tak, że „mówienie prawdy = bycie odrzuconą”. Może nie wszyscy odejdą. Może ktoś zostanie – właśnie dlatego, że zobaczy w Tobie kogoś prawdziwego a nie fikcyjną postać, która nie istnieje. Masz prawo bać się bliskości. Masz prawo czuć się inaczej. Ale nie odbieraj sobie prawa do szczerości – to z niej mogą zacząć się prawdziwe, spokojne relacje w których będzie miejsce na zrozumienie. Trzymam kciuki, żebyś znalazła w sobie odwagę, by przestać się ukrywać.
  2. @Domenicopp naprawdę rozumiem, że chcesz poczuć się lepiej i szukasz odpowiedzi – ale musisz zrozumieć, że Forum to nie miejsce do stawiania diagnoz ani proponowania leków. Pytasz o refluks – to objaw, który może mieć bardzo różne przyczyny, nie tylko związane z nerwicą. Może wynikać z problemów gastrycznych, refluksu żołądkowo-przełykowego, nieprawidłowej diety, zakażeń, a także innych chorób. Żeby ustalić, co go powoduje u Ciebie, trzeba zrobić odpowiednie badania i porozmawiać z lekarzem. Domaganie się od użytkowników, żeby Ci powiedzieli, jakie leki masz brać albo co Ci dokładnie dolega, nie jest ani bezpieczne, ani w porządku. Każdy z nas może podzielić się swoim doświadczeniem, ale nie jesteśmy lekarzami – i nikt, absolutnie nikt, nie postawi sensownej diagnozy na podstawie jednego zdania w poście. Zamiast kolejny raz pytać o leki i diagnozy, naprawdę zachęcam Cię do wizyty u lekarza – gastrologa lub psychiatry, jeśli podejrzewasz nerwicę. To jest najlepsza droga, żeby dowiedzieć się, co się dzieje i jak sobie skutecznie pomóc. Trzymaj się. Ale też – weź za siebie odpowiedzialność.
  3. @Maat to dzisiaj kawka od admina na dobry dzień - dla wszystkich
  4. Dryagan

    Dzisiaj czuje się...

    @Mic43 to było dawno, ponad 10 lat temu. Od tego czasu już nie wsiadłem nigdy - trauma została. Nie chcę o tym mówić
  5. Ja celowo piszę, że praca nocna jest nie dla mnie. Rozregulowanie snu w ChAD do droga do psychozy. U mnie pilnowanie snu = zdrowie. Dzięki temu mogę kontrolować chorobę bez leków, a skrócenie snu jest dla mnie znakiem, żeby się spacyfikować zanim się rozkręci coś złego. Ale żeby to dobrze działało, muszę kłaść się spać o tej samej porze najlepiej
  6. Ja tam wolę rano - budzik nastawiam tylko w razie czego, bo zwykle i tak się budzę wcześniej niż zadzwoni. Kiedyś pracowałem na dwie zmiany, ale nie lubię tej drugiej. W nocy nie pracowałem nigdy - nie zdecydowałbym się na taką pracę, która zaburzałaby mój rytm snu.
  7. Dryagan

    Powrót...

    @Lilith Witaj ponownie, cieszę się, że znów jesteś z nami – naprawdę. Choć szkoda, że wracasz w trudnym momencie, to mam nadzieję, że Forum znów okaże się dla Ciebie miejscem wsparcia i zrozumienia. Życzę Ci siły i spokoju, i z całego serca trzymam kciuki, żebyś wyszła z tej walki zwycięsko. Dużo dobrych myśli dla Ciebie.
  8. Dryagan

    Dzisiaj czuje się...

    @Purpurowy nawet jeśli teraz wydaje Ci się, że nie ma już o co walczyć – nie wiesz, co czeka Cię za zakrętem. I nie mówię tego jako ktoś z zewnątrz, tylko jako ktoś, kto tam był – w tym piekle. Kiedy tu przychodziłem w 2014 r. na Forum byłem osobą bardzo samotną, z diagnozą ChAD, po przejściach psychotycznych, po śmierci brata w wypadku samochodowym, potem jeszcze zdarzyły się różne niefajne historie: miałem wypadek na motorze – połamany, nie wiedziałem, czy nie zostanę kaleką. Straciłem pracę. Miałem odjebki na zmianę ze stanami depresyjnymi, pobyty w szpitalu psychiatrycznym. Potem zmarła moja mama. Myśli samobójcze były codziennością. Nieraz czułem się skończony. A potem, powoli, coś zaczęło się zmieniać. Bez wielkich rewolucji. Po prostu krok po kroku. Teraz mam szczęśliwe życie i rodzinę. I wiem jedno – z dna można się odbić. Nawet jeśli teraz tego nie widzisz.
  9. Jeśli chodzi o Tosię, to chyba bez większych zmian u niej. Postaram się ją namówić, żeby się tutaj odezwała
  10. Dryagan

    Ezoteryka- dyskusja.

    Tu niestety nie mogę się zgodzić. Owszem – wiele osób traktuje tarot jako formę autorefleksji czy nawet zabawy, ale warto pamiętać, że może on też bardzo szkodzić – zwłaszcza gdy ktoś podchodzi do niego zbyt serio albo znajduje się w trudnym stanie psychicznym. Przykład: osoba zmagająca się z lękiem lub depresją zaczyna często korzystać z tarota, szukając w kartach odpowiedzi albo potwierdzenia swoich obaw. Zamiast sięgnąć po realne wsparcie – jak terapia czy rozmowa z kimś bliskim – coraz bardziej uzależnia się od rytuału rozkładania kart. Jeśli trafi na niepokojącą interpretację, np. kartę Wieży czy Dziesiątki Mieczy, może to tylko pogłębić jej lęki. W skrajnych przypadkach może prowadzić to do nieprzemyślanych decyzji – zerwania relacji, rezygnacji z pracy czy unikania leczenia (znam przynajmniej jeden taki przykład z życia - osoba o każdą życiowa decyzję pytała "wróżki", nie skończyło się dobrze). Poza tym nie brakuje osób, które żerują na cudzym zagubieniu i uzależniają klientów od kolejnych sesji. Bywa też, że tarot staje się dla kogoś namiastką psychoterapii, ale przecież nie daje realnych narzędzi do pracy nad sobą. Tarot sam w sobie nie musi być zły, ale jak każde narzędzie – może zaszkodzić, jeśli trafia na podatny grunt albo jest używany niewłaściwie.
  11. Dryagan

    Dzisiaj czuje się...

    Zawsze jest o co walczyć, młody jeszcze jesteś. Czasem nagle coś się może zmienić o 180 stopni.
  12. @Śmiercionauta No i co my tu mamy… legenda Forum wraca na stare śmieci! Aż się człowiekowi przypomina, jak to kiedyś bywało – nocne rozmowy, kilometrowe wątki, forumowe dramy i wsparcie, którego nigdzie indziej nie było. Klimat był nie do podrobienia – i choć czasy się zmieniły, to miło widzieć znajomego nicka po latach. Fakt, forum to już nie to samo, co 10–13 lat temu, ale wiesz co? Nadal żyje. Nadal ktoś tu zagląda, pisze, słucha. Trochę jak stary dom – skrzypi, ale stoi. Zrobiliśmy co mogliśmy, aby tak było. Miło Cię widzieć – serio. Mógłbyś częściej tu zaglądać, bo jak stare duchy się pojawiają, to miejsce znowu ożywa.
  13. Dryagan

    Dzisiaj czuje się...

    @You know nothing, Jon Snow Hej, chciałbym Cię prosić, żebyś nie odwoływała się w swoich postach do sytuacji czy osób z innych forów – tutaj nikt nie zna tamtego kontekstu, nie kojarzy tamtych nicków i naprawdę trudno zrozumieć, o co chodzi. Bez takiego tła wypowiedź robi się chaotyczna i mało czytelna, wygląda trochę jak niespójny bełkot, mimo że być może miałaś coś ważnego do przekazania. Jeśli chcesz podzielić się jakimś doświadczeniem – spróbuj opisać to bardziej uniwersalnie, zrozumiale dla tych, którzy nie znają wcześniejszych historii. Dzięki!
  14. @tepex Rozumiem dobre intencje, ale bardzo proszę, żebyśmy pamiętali, że Forum to nie miejsce na pełnienie roli samozwańczych terapeutów. Wspierajmy się nawzajem – dzielmy się własnym doświadczeniem, piszmy, co nam pomogło, ale z dużą ostrożnością podchodźmy do dawania „rozwiązań” innym. To, co pomogło jednej osobie, niekoniecznie sprawdzi się u drugiej, a nieprofesjonalna „pomoc” może niestety więcej zaszkodzić niż pomóc – zwłaszcza, gdy ktoś jest w trudnym stanie. Twoje zaangażowanie i chęć wsparcia są cenne, ale warto pamiętać, że tylko lekarze i certyfikowani terapeuci są przygotowani do prowadzenia kogoś przez proces leczenia. Forum to przestrzeń do rozmowy, wymiany i zrozumienia – a nie zastępowania psychoterapii. Dbajmy o siebie i o siebie nawzajem – również przez odpowiedzialność za słowa!
  15. @Małgorzata999997 Relanium (diazepam) nie jest lekiem na nadciśnienie i nie powinno być w ten sposób traktowane. To lek uspokajający z grupy benzodiazepin, który może pośrednio obniżyć ciśnienie krwi, ale tylko w sytuacjach, gdy wzrost ciśnienia wynika ze stresu, silnego lęku czy pobudzenia. Nie stosuje się go w leczeniu nadciśnienia tętniczego jako takim. Tego typu użycie może mieć miejsce w warunkach szpitalnych, ale jest to decyzja lekarza, dostosowana do konkretnego stanu pacjenta – i nie oznacza, że Relanium jest zamiennikiem leków przeciwnadciśnieniowych. Proszę, nie rozpowszechniajmy szkodliwych uproszczeń – to może wprowadzać innych użytkowników w błąd.
  16. Moi Drodzy, Wątek dotyczy polityki, a więc tematów z natury budzących silne emocje. Tym bardziej proszę o zachowanie podstawowych zasad dyskusji – bez obrażania innych użytkowników, bez wycieczek osobistych i wulgaryzmów. @Depresjoodejdz sformułowania w rodzaju „Ty jesteś skrajnie głupia czy co?” są absolutnie niedopuszczalne na naszym Forum – niezależnie od tego, jak bardzo ktoś nie zgadza się z czyimś poglądem. Przypominam, że atakowanie ad personam nie jest argumentem, a łamanie zasad kultury wypowiedzi może skutkować interwencją administracyjną. Możemy i powinniśmy się różnić – ale nie możemy się wzajemnie obrażać. Od siebie dodam tylko: przepraszam, że w ostatnich dniach rzadziej się udzielam – jestem obecnie mocno zapracowany i muszę dokończyć kilka zaległych spraw zawodowych przed planowanym urlopem. Będę się zatem pojawiać na Forum trochę rzadziej, ale zaglądam i czytam na bieżąco. Dziękuję pilnowanie kultury wypowiedzi i za zrozumienie!
  17. Przypominam wszystkim użytkownikom Forum, że nie tworzymy nowych wątków o konkretnych lekach, jeśli taki wątek już istnieje. W dziale Indeks leków → Leki alfabetycznie (2023) można znaleźć poszczególne preparaty – zarówno pod nazwą główną, jak i nazwami odpowiedników. Dodatkowo warto skorzystać z wyszukiwarki (lupka), by sprawdzić, czy temat już był poruszany. Dzięki temu nie zaśmiecamy działu, który jest naprawdę ważnym i pomocnym zasobem dla całego Forum. Dbajmy o jego przejrzystość i funkcjonalność.
  18. Dryagan

    Wybory

    @zew Nie jestem adwokatem pana K. Nawrockiego, bo nie o to mi chodziło – zresztą to też nie był kandydat moich marzeń. Ale druga strona jeszcze bardziej nim nie była. Nie jestem też zwolennikiem PIS - wiele rzeczy w czasie ich rządów też mi się nie podobało. Ale owszem, jest mi bliżej na prawo. (W poście który wspomniałeś, odniosłem się do słów gdzie prezydenta elekta nazwano "prymitywnym kibolem, przemocowcem i alfonsem", co mi się nie spodobało). Nie zamierzam nikogo przekonywać ani moralizować – naprawdę. Wiem, że każdy ma swoje poglądy, doświadczenia i prawo do oceny. Szanuję to. Z mojej strony to wszystko – nie wchodzę dalej w dyskusję, bo chyba nikomu z nas nie jest teraz potrzebne dalsze zaognianie nastrojów. Jest to mój ostatni post w tym temacie.
  19. Dryagan

    Wybory

    Moi drodzy - kampania naprawdę już się skończyła! Warto byłoby to zauważyć także tutaj, na Forum. Zwyciężył kandydat, którego poparło ponad 10 milionów 600 tysięcy obywateli. To nie jest błąd systemu, to nie jest przypadek. To wybór ludzi – może nie Wasz, ale też nie mniej ważny. I może zamiast wciąż walczyć z tym werbalnie, warto się z tą decyzją pogodzić. Nie twierdzę, że nie można krytykować. Ale jest różnica między merytoryczną krytyką a powielaniem insynuacji, półprawd i obrażaniem nie tylko samego prezydenta elekta, ale też jego wyborców. I to mnie boli najbardziej. To poczucie, że wszyscy wciąż siedzimy okopani, z gotowymi hasłami, że "moja strona ma rację, a druga to ciemnogród". Że trzeba przekrzyczeć, a nie usłyszeć. Że zamiast szukać punktów wspólnych, forsuje się swoje przekonania jakby były jedyną słuszną wersją rzeczywistości. Zastanówcie się przez chwilę, czy naprawdę wszystko, co słyszeliście w "swoich" mediach, okazywało się potem prawdą. Czy każda z tych głośnych narracji i autorytarnych opinii przetrwała próbę czasu. Czy nie było tak, że niektóre emocje, którymi Was karmiono, były po prostu wygodną reakcją. Nie piszę tego, żeby kogokolwiek przekonywać. Piszę, bo wierzę, że jest jeszcze miejsce na wspólną rozmowę bez pogardy. Że możemy różnić się poglądami i jednocześnie nie kwestionować wzajemnych intencji. Bo to, że ktoś głosuje inaczej, nie oznacza, że chce źle dla Polski. Może po prostu widzi to dobro inaczej. Polska to nie jest projekt do zburzenia ani tylko przestrzeń do zarządzania. To dom – nieidealny, ale nasz. I warto go chronić. Także przed językiem, który dzieli, zamiast łączyć.
  20. Dryagan

    Wybory

    Wybory się zakończyły, ale emocje – jak widać – nie opadły. I choć to naturalne, warto na chwilę się zatrzymać i spojrzeć szerzej. Jesteśmy różni: mamy inne poglądy, inne priorytety, inaczej rozumiemy patriotyzm czy odpowiedzialność za kraj. Ale mimo tych różnic – nadal jesteśmy obywatelami jednej Ojczyzny. Dlatego apeluję: szukajmy raczej tego, co nas łączy, zamiast podkreślać to, co dzieli. Obrażanie wyborców „drugiej strony” czy ich kandydata naprawdę niczemu nie służy – tak samo jak forsowanie swoich poglądów „na siłę”, na zasadzie „moja racja jest mojsza”. To nie przekona nikogo – a już na pewno nie zbuduje wzajemnego szacunku. Każdy z nas ma swój światopogląd i swoje racje. Ale zakładanie z góry, że ktoś, kto głosował inaczej, „chce źle dla Polski”, to droga donikąd. Może po prostu widzi to dobro inaczej. Warto o tym pamiętać – tu, na Forum, ale też szerzej – bo tylko jako wspólnota jesteśmy w stanie budować coś trwałego.
  21. Dryagan

    Wybory

    @zew Rozumiem, że możemy mieć różne doświadczenia i różnie oceniać polityków – to naturalne. Nie miałem zamiaru nikogo moralizować, po prostu chciałem wyrazić inny punkt widzenia i zwrócić uwagę na sposób, w jaki rozmawiamy o osobach publicznych. Każdy ma prawo do własnej oceny, również tej krytycznej – byle była oparta na faktach i nie zniżała się do osobistych inwektyw. Tyle z mojej strony, nie chcę ciągnąć tej wymiany – szanuję, że mamy różne perspektywy.
  22. Dryagan

    Wybory

    To ciekawe, że ktoś mówi o "prymitywizmie", a jednocześnie sam używa tak obraźliwych i niepopartych faktami określeń. Przypomnę tylko, że prymitywna to była niestety kampania kontrkandydata – pełna personalnych ataków, medialnych insynuacji i tanich chwytów w stylu „ziemniaki dla hospicjum”. Zamiast konkretów – mieliśmy wywiad z Tuskiem (pełen emocji, powoływanie się na Murańskiego), wywiad z Komorowskim (gdzie mówił o dublecie do kaczorów – serio? To jest poziom byłego prezydenta?) i festiwal narracji medialnych w Onecie, który szkalował Nawrockiego na podstawie informacji od jakichś bliżej nieokreślonych informatorów (pamiętajcie zawsze sprawdzajcie źródło - to nie może być no name). Dodam jeszcze jedno: zanim ktoś zacznie rzucać w przestrzeń publiczną oskarżenia typu „kibol”, „prymityw” czy „człowiek bez skrupułów”, warto przypomnieć, że kandydat, o którym mowa, przez lata pracował w Instytucie Pamięci Narodowej – instytucji, która nie zatrudnia przypadkowych ludzi. Był wielokrotnie weryfikowany, również za czasów rządów Donalda Tuska, i nie budził wówczas zastrzeżeń. Gdyby rzeczywiście był osobą niegodną zaufania, nie przeszedłby procedur weryfikacyjnych, które w IPN są bardzo rygorystyczne. Sugerowano nawet, że to „kandydat Putina”. Tymczasem w rosyjskich mediach grzmią, że to człowiek, za którym wydano list gończy. I tu warto się zatrzymać: czy Putin wydaje listy gończe za „swoimi ludźmi”? Nawrocki to człowiek, który doszedł do wszystkiego ciężką pracą – nie jest dzieckiem prominentnych rodziców, którym wszystko podano na tacy. Ceni normalność, szanuje ludzi, nie traktuje ich z wyższością – w przeciwieństwie do wielu polityków starego układu. To nie jest człowiek znikąd, tylko ktoś, kto latami budował swój dorobek – nie medialnymi show ani układami, ale pracą i konsekwencją. I jeszcze raz: można mieć różne poglądy, można nie zgadzać się politycznie – ale nie mieszajmy w to wyzwisk i insynuacji. Krytykujmy na poziomie, a nie na poziomie brukowca. Jeśli ktoś chce rozmawiać o programach, wizji państwa czy wartościach – zapraszam. Ale jeśli sprowadza się to tylko do wyzwisk, to cóż… może właśnie w tym odbija się lęk przed zmianą?
  23. Dryagan

    Wybory

    W żadnej z tur wyborów prezydenckich nie było możliwe legalne opublikowanie wyników sondażowych (exit poll) przed godz. 21:00, czyli przed zamknięciem lokali wyborczych. Taki zakaz wynika z przepisów dotyczących ciszy wyborczej. Co innego nieoficjalne „bazarki” z prognozami, które pojawiają się na platformie X (dawniej Twitter) – te funkcjonują poza oficjalnym obiegiem i często są niepewne.
  24. Psychoza to stan, w którym osoba traci kontakt z rzeczywistością – może to obejmować urojenia (czyli fałszywe, ale silnie utrzymywane przekonania, np. że ktoś ją śledzi, że ma wyjątkowe zdolności itp.), omamy (np. słyszenie głosów, których inni nie słyszą), dezorganizację myślenia i mowy, czy bardzo nietypowe, nieskładne zachowania. Ale – i to bardzo ważne – jednorazowa psychoza nie oznacza jeszcze schizofrenii. Diagnoza schizofrenii jest stawiana dopiero wtedy, gdy objawy utrzymują się przez określony czas (według klasyfikacji ICD czy DSM – zwykle co najmniej 6 miesięcy, z co najmniej miesiącem objawów aktywnych), powodują znaczne pogorszenie funkcjonowania i nie da się ich lepiej wyjaśnić innym zaburzeniem (np. zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym, uzależnieniem, zaburzeniami osobowości itp.). To prawda, że psychozy bywają różne, a schizofrenia to nie jest jedno zjawisko – to spektrum z różnymi objawami i nasileniem. Dla jednej osoby może to być epizod z halucynacjami i wycofaniem społecznym, dla innej długotrwałe urojenia i trudności w myśleniu. A jednak często stosuje się podobne leki – dlatego, że celują one w te same mechanizmy neurobiologiczne, nawet jeśli objawy u różnych osób wyglądają nieco inaczej. W skrócie: psychoza to objaw, a schizofrenia to diagnoza, która wymaga dłuższej obserwacji i spełnienia konkretnych kryteriów. Jeśli ktoś przeżył jeden epizod psychozy, to jeszcze nie znaczy, że ma schizofrenię – ale może to być sygnał ostrzegawczy i warto wtedy być pod opieką specjalisty. Warto też pamiętać, że objawy psychotyczne, takie jak urojenia, omamy czy dezorganizacja myślenia, nie są charakterystyczne wyłącznie dla schizofrenii. Mogą występować także w chorobie afektywnej dwubiegunowej – zwłaszcza w fazie manii lub ciężkiej depresji, gdzie często mają związek z nastrojem (to akurat znam z autopsji, miałem takie stany wielokrotnie). W ciężkiej depresji może pojawić się tzw. depresja psychotyczna, w której dominują urojenia winy, katastrofy albo omamy. Podobne objawy można spotkać w zaburzeniach schizoafektywnych, które łączą cechy psychozy i zaburzeń nastroju, a także w niektórych przypadkach zaburzeń osobowości, np. borderline, gdy pod wpływem silnego stresu mogą pojawić się krótkotrwałe epizody psychotyczne. Psychoza może być też wywołana przez substancje psychoaktywne, takie jak amfetamina, kokaina, LSD, marihuana czy dopalacze. Może pojawić się także w wyniku nagłego odstawienia alkoholu – tzw. delirium tremens. Również niektóre leki, np. sterydy czy leki antycholinergiczne, mogą wywołać objawy psychotyczne. Czasem psychoza towarzyszy chorobom neurologicznym lub somatycznym – może występować przy padaczce skroniowej, chorobie Parkinsona, guzach mózgu, encefalopatiach, chorobie Alzheimera czy niektórych infekcjach mózgu. Wpływ mogą mieć też zaburzenia metaboliczne, hormonalne i niektóre choroby autoimmunologiczne, jak toczeń rumieniowaty z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego. Dlatego sama obecność objawów psychotycznych nie wystarcza do rozpoznania schizofrenii. Diagnoza wymaga czasu, obserwacji, wykluczenia innych przyczyn i oceny, czy objawy są trwałe, czy tylko przemijające. Mam podobne doświadczenia z tym lekiem - jeśli to Cię pocieszy.
  25. @Młoda11 Rozumiem, że masz poczucie, że kryzys był krótkotrwały i opanowany – i to rzeczywiście ważne, że sama zgłosiłaś się do szpitala. Ale nawet jednorazowy epizod może pozostawić w organizmie pewien „ślad”, dlatego lekarze zwykle zalecają leczenie przez pewien czas, żeby zmniejszyć ryzyko nawrotu. To nie zawsze chodzi o to, że „jesteś chora i musisz się leczyć”, tylko o działanie profilaktyczne – żeby sytuacja się nie powtórzyła, zwłaszcza jeśli to był pierwszy epizod (mój pierwszy epizod psychotyczny też był krótkotrwały - bez brania leków, ale już kolejny trwał kilka miesięcy). W pełni rozumiem też, że skutki uboczne leków mogą być trudne – i o tym zdecydowanie trzeba rozmawiać z lekarzem. Ale decyzję o zmniejszaniu dawki albo odstawieniu leków można i warto podejmować wyłącznie wspólnie z psychiatrą, krok po kroku, bez gwałtownych zmian. To nie jest kwestia widzimisię – nagłe przerwanie może spowodować więcej szkody niż pożytku, nawet jeśli teraz czujesz się dobrze. Możesz też rozważyć konsultację z innym psychiatrą – czasem wystarczy ktoś, kto lepiej wyjaśni, zaproponuje inne podejście albo modyfikację leczenia. To Twoje życie i masz prawo rozumieć, co się z Tobą dzieje – ale też ważne, żeby podejmować te decyzje bez pośpiechu i w oparciu o wiedzę medyczną, a nie tylko intuicję czy niepokój, albo "porady" randomowych użytkowników Forum. Sam miałem podobne wątpliwości – i wiem, że to niełatwe. Ale naprawdę warto zachować ostrożność.
×